sobota, 1 października 2011

Depresja poporodowa i baby blues.

Witam,

Dziś chciałabym zwrócić uwagę na te dwa pojęcia, które bardzo często są ze soba mylone i używane zamiennie. Na depresję poporodową i baby bluesa cierpi coraz więcej kobiet, dlatego ważna jest umiejętność odróżnienia tych dwóch zjawisk od siebie oraz skuteczność przeciwdziałania im.

Baby blues to zaburzenie nastroju występujące kilka dni po porodzie, trwające nie dłużej niż tydzień. Przyczyną tego zjawiska jest nagły spadek poziomu hormonów w organizmie kobiety. Za dobry nastrój odpowiedzialna jest KORTYKOTROPINA (CRH), która drastycznie obniża się po urodzenia dziecka. Zazwyczaj w ciągu kilku najbliższych dni poziom CRH wraca do normy, powodując poprawę nastroju i samopoczucia młodej mamy.

Depresja poporodowa to utrata równowagi psychicznej po porodzie, na czas dłuższy niż tydzień. Młoda mama nie potrafi nawiązać więzi emocjonalnej z dzieckiem, nie chce się nim zajmować, jest apatyczna, brak jej energii i motywacji, cierpi z powodu wszechogarniającego poczucia winy, w najcięższych przypadkach może dochodzić do myśli i prób samobójczych. Wymienione objawy nie powinny dziwić współczesnych kobiet, ze wszystkich stron jesteśmy atakowane reklamami, filmami, okładkami, na których pojawiają się piękne, zadbane, uśmiechnięte i szczęśliwe młode mamy. w mediach trwa wyścig, która z pań szybciej wróci do figury sprzed okresu ciąży. Jak tu nie wpaść w depresję?!

W tym przypadku ważna jest pomoc z zewnątrz. Jeżeli nie możemy liczyć na wsparcie ze strony męża czy najbliższej rodziny, warto jest porozmawiać ze specjalistą, który pomoże kobiecie przezwyciężyć ten trudny okres i wyjść z niego kilkakrotnie silniejszą.

Chciałabym na koniec podkreślić, że pomimo iż kobiety rodzą od wieków, stan ciąży nie jest czymś naturalnym. To, co w czasie ciąży robią z nami hormony, otoczenie społeczne i własne wymagania owocuje depresją poporodową czy baby bluesem. W kontekście wysiłku jakiemu poddawana jest kobieta w okresie ciąży i porodu, wymienione zaburzenia nastroju, moim zdaniem, są czymś absolutnie normalnym.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz