czwartek, 13 października 2011

Nie ma się czego bać...

Oczywiste jest to, że każdy, i przyszła mama i przyszły tata mają obawy dotyczące zmian wiążących się z posiadaniem dziecka. Zmieni się wszystko: organizacja dnia, ilość czasu wolnego, życie intymne, praca, posiłki, porządkowanie, rozrywki, finanse itd... Generalnie, jest się czego obawiać, świat staje na głowie. Ale dziś się przekonałam, że istnieje coś, co może umniejszać te wszystkie lęki i obawy. Czymś absolutnie bezcennym i wyjątkowym jest uśmiech dziecka, wyciąganie rączek w naszą stronę, malutkie ale pewne kroki jakie stawia i oczy, które same się śmieją. A czasem śmieją się do nas.


 
Warto jest doświadczać najróżniejszych sytuacji, dla tego właśnie uśmiechu...

1 komentarz :

  1. nie ma się czego bac ale poczatki sa cieżkie nawet dla mamy ktora urodzila kolejne dziecko DR GIAKOUMAKIS no coz wszystko zmienia sie o 360 stopni a pozniej im dziecko większe i potrafi sie zajac sobą odzyskujemy troszke czasu dla siebie.

    OdpowiedzUsuń