czwartek, 6 października 2011

Poród siłami natury bez znieczulenia.


O tym, że hormony działają na nasz umysł i ciało, wiadomo nie od dziś. Te Panie, które chcą urodzić swoje dziecko metodą absolutnie naturalną (bez znieczulenia), mogą liczyć na pomoc właśnie hormonów. W trakcie ciąży i porodu najważniejsze są oksytocyna, relaksyna i endorfiny, pomagają przygotować psyche i ciało do tego wielkiego wydarzenia. Ale po kolei:  

Oksytocyna - zwana jest często hormonem miłości. Po pierwsze, odpowiada za skurcze macicy podczas porodu, więc wspomaga wyjście dzidziusia na świat. Wpływa też na obkurczanie się macicy, dzięki czemu nasze brzuchy wracają do ludzkich rozmiarów. Po drugie, do wzmożonego wydzielania oksytocyny dochodzi, kiedy kobieta przeżywa orgazm. Myślę, że określenie " hormon miłości"stało się dla wszystkich w pełni uzasadnione.

Relaksyna - działa na długo przed porodem i jest bardzo dyskretna, jak sama nazwa wskazuje, hormon ten relaksuje i pozwala na rozluźnienie ścięgien i wiązadeł, dzięki czemu macica staje się bardziej elastyczna. Gdyby nie relaksyna, nie doszło by do rozszerzenia miednicy na tyle, aby główka dziecka mogła się przez nią przedostać. (Warto zaznaczyć, że obwód głowy dziecka to ok 30 cm.) 

Endorfiny - to nasze małe "narkotyki" podczas porodu, gdyż ich działanie zbliżone jest do opiatów, są to hormony przyjemności, znacznie uśmierzają ból nie tylko okołoporodowy. To bardzo inteligentne hormony, gdyż organizm wydziela je proporcjonalnie do wysiłku i czasu trwania porodu. Co więcej, mają też kojący i zbawienny wpływ na dziecko. Przenikają przez łożysko, znacznie łagodząc pierwszy kontakt ze światem zewnętrznym. Warto wiedzieć, że jeżeli przyszła mama korzysta ze znieczulenia zewnątrzoponowego, jej organizm nie wydziela endorfin. 

Adrenalina również zaliczana jest do hormonów porodowych, nie mniej jednak jej działanie do pewnego momentu nam nie sprzyja. Jest to hormon stresu i reakcji " fight or flight, jego nadmierne wydzielanie powoduje hamowanie wpływu oksytocyny, relaksyny i endorfin. Ale od pewnego momentu adrenalina staje po jasnej stronie mocy, pomagając zmobilizować organizm w ostatnim momencie porodu, kiedy kobieta jest już wyczerpana nieustającym bólem i parcie. 

Podsumowując, oksytocyna, relaksyna i endorfiny są jak atomówki: "W jedności siła." Współdziałając pokonują wszelkie przeciwności i przeszkody pojawiające się na drogach rodnych i życiowych. 





2 komentarze :

  1. Fantastyczne porównanie do atomówek! Na pewno warto pokazywać zarówno możliwości współczesnej medycyny oraz nowoczesne standardy które powinny panować na porodówkach, jak i to co w porodzie naturalne. Niezwykła chemia naszego organizmu funkcjonowała dużo wcześniej niż jakiekolwiek leki i zabiegi. Temat jest bardzo ważny zwłaszcza w kontekście porodów w domu, które zyskują coraz większą popularność, aczkolwiek w Polsce nadal są kroplą w morzu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako reprezentant załogi Atominium, nie mógłbym nie docenić postu, w którym występuję Atomówki :) Życzę wielu kolejnych atomowo-udanych postów!

    OdpowiedzUsuń