wtorek, 25 grudnia 2012

Świątecznie, niegrzecznie.

Święta, to nie tylko wspaniały czas spędzany z rodziną, zapach barszczu i pierników, to nie tylko choinka, prezenty, wspólna modlitwa, to niestety również wypadki, pośpiech, kłótnie i bardzo zdenerwowani ludzie. Nie są słowami na wyrost określenia wszechogarniającej "gorączki przedświątecznej". Jakiś bliżej niezidentyfikowany zły duch wchodzi w ludzi, czyniąc z nich konsumpcyjne roboty sprzątająco-kupująco-gotująco-krzyczące. Brak słów ogarnia, kiedy trzeba kupić prezenty świąteczne. I to właśnie prezenty natchnęły mnie do napisania kilku zdań na ten temat. Może nawet nie prezenty, co ludzie w sklepach. 

Było 5 dni do Świąt, godzina 11. Został mi ostatni prezent do kupienia (resztę miałam już przygotowaną, spakowaną i pochowaną w szafach). Wybrałam się do galerii, konkretnie do Smyka i buszowałam między stoiskami z grami i książeczkami. Wybrawszy idealny prezent, radośnie mknąć w kierunku kas, stanęłam w dłuuugiej kolejce. Za mną stały dwie panie, jedna w ciąży, druga jej siostra/przyjaciółka. Pomyślałam, że jak będzie moja kolej, to puszczę panią w ciąży, żeby już dłużej nie stała. Po chwili usłyszałam, jak pani w ciąży mówi do drugiej pani, że ludzie są teraz tak niewychowani  nawet kobiety w ciąży nie przepuszczą itd... mówiła to cicho, na szczęście. Pomimo, dziwnych twierdzeń wygłaszanych przez tą panią, postanowiłam ją puścić przed siebie. Nie spodziewałam się jednak takiej reakcji. Pani zrobiła się purpurowa i zaczęła na mnie krzyczeć, że jej się nic nie dzieje, że ona nie jest upośledzona ani niepełnosprawna, ona jest tylko w ciąży, że jak się tak martwię, to mogłam ją wcześniej puścić (jak miałam to zrobić, skoro stałam przed nią, chyba, że miałam ją wziąć za rękę i zaprowadzić na początek kolejki, nie zważając na reakcje innych ludzi?). I wtedy ja zrobiłam się purpurowa. Generalnie, było nieprzyjemnie. Ale pani osiągnęła chyba swój cel, była w centrum uwagi. 

Życzyłabym sobie i wszystkim, którzy przeczytają ten post, aby Święta pozostały Świętami, aby szał prezentów, kolejek i smakołyków nie zawrócił nam w głowie, abyśmy pamiętali jaki wymiar i symbol mają Święta, abyśmy byli szczęśliwi, nie tylko w Święta, ale i w każdy dzień powszedni, aby miłość gościła codziennie w naszych sercach, naszych domach, a pomyślność nie opuszczała, nawet w najtrudniejszych momentach. 


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rzecz o tym, jak Eskimosi wychowują dzieci.

Padający za oknem śnieg okazał się natchnieniem, do napisania postu o nieco arktycznych metodach wychowywania dzieci.

Eskimosi to bardzo spokojni ludzie, stroniący od zachowań agresywnych czy gwałtownych. Wszelkie okazywanie wrogości, złego nastroju, gniewu jest bardzo niemile widziane. Rodzic powinien być opiekuńczy, ciepły, przyjacielski w relacjach z innymi, troskliwy i nie okazujący negatywnych emocji. Brak społecznego przyzwolenia na gniew i wrogość, wzmaga postawy pełne ciepła i uczucia szacunku wobec innych. Ponadto, wciąż są żywe dawne wierzenia ludów z Arktyki, że złe myśli i gniew mogą spowodować śmierć osoby, która myśli w ten właśnie sposób. My również mamy wiele swoich wierzeń i nawet jeżeli nie jesteśmy przesądni, to staramy się nie przechodzić pod drabiną i łapiemy za guzik widząc kominiarza.

Dzieci od małego uczone są zasad i wartości wyznawanych przez Eskimosów. Mniej więcej do 3 roku życia pozwala im się niemal na wszystko, nawet na okazywanie złości. Im dzieci są starsze, tym bardziej rodzice ograniczają ich repertuar negatywnych i agresywnych zachowań. Rodzice nie stosują gróźb, krzyku, kar cielesnych, spokojnie tłumaczą (do skutku) swoim dzieciom, że nie wolno się tak zachowywać. Ten spokój, staje się po pewnym czasie zaraźliwy. Posłuszeństwo jest bardzo mile widziane w tej kulturze, rodzice nie wymagają go jednak wprost, zazwyczaj dają odpowiedni komunikat niewerbalny (np. spojrzenie lub ton głosu). Metody te najwyraźniej działają, ponieważ mali Eskimosi prezentują znacznie mniejszą ilość zachowań agresywnych w porównaniu z rówieśnikami z innych kultur.

Eskimosi często żyją w rodzinach wielopokoleniowych, tak więc dzieci dogląda nie tylko Mama i Tata, ale również Babcia, Dziadek, rodzeństwo, wujostwo. Jest to kultura o charakterze kolektywnym, wspólnotowym, nie ma kategorycznego podziału dóbr, a spory często rozstrzygane są przez całą społeczność.

Fakty:
Eskimosi mają dietę bardzo bogatą w nienasycone kwasy tłuszczowe. Dostarczają swojemu organizmowi 60% tłuszczu, 38% białka i tylko 2% węglowodanów. Nie ma się jednak co dziwić tym procentom, gdyż w zimie najczęściej spożywają foki, wieloryby, ryby morskie, morsy, a latem gęsi i zające. Dzięki temu unikają chorób takich jak: miażdżyca, cukrzyca zawał i nowotwory.

wtorek, 27 listopada 2012

System wychowywania w Wielkiej Brytanii.

W Anglii swoje miejsce na ziemi znalazło wiele polskich rodzin, zakładają tam rodziny i budują swoją przyszłość. A jak wygląda system wychowywania dzieci w Wielkiej Brytanii? Nie różni się on bardzo od naszego, ale ma kilka zalet, których Polska może pozazdrościć. 

Zaczynając od porodu, Mama w Anglii sama wybiera jego formę, rodzaj placówki, nie są jej narzucane konkretne pozycje porodowe, wybiera tą, która jest dla niej najwygodniejsza, odpowiednia. Nacinanie krocza nie jest uznawane jako standard przy porodzie siłami natury (jak to często bywało w polskich szpitalach), ok 12% rodzących jest nacinana. Dziecko po urodzeniu trafia, zaraz po umyciu, do Mamy. Po porodzie naturalnym kobieta wychodzi do domu często już następnego dnia, po cesarskim cięciu to zazwyczaj 3-4 dni, wszystko oczywiście zależy od stanu zdrowia pacjentki. Kiedy Mama jest już w domu z dzieckiem, przez 10 do 28 dni odwiedza ją położna, pomagając w pielęgnacji noworodka, udzielając rad i kontrolując stan zdrowia jego i matki. 

Państwo pomaga finansowo w kwestii wychowywania dziecka, każde otrzymuje zasiłek rodzinny, który w przypadku najstarszego dziecka wynosi ok. 18 funtów, każdego kolejnego ok. 12 funtów. Ponadto, rodzice mogą się starać o jednorazowe becikowe, które może wynosić nawet do 10 tys. funtów. 

System przedszkoli, również został dobrze przemyślany, są bowiem 3 różne grupy wiekowe dla dzieci: 
  •  niemowlaki 0-15 miesięcy
  • dzieci uczące się chodzić 15-24 miesięcy
  •  2 grupy dzieci: od 2 do 3 lat i od 3 do 5 lat.
Przedszkola czynne są najczęściej od godziny 8 rano do 18, miesięczna opłata za dziecko od 0 do 24 miesiąca to ok. 1000 funtów, dla grup 24 miesiące do 5 lat to kwota ok. 800 funtów. W cenie są już zawarte posiłki dziecka. Dla porównania, niania w Wielkiej Brytanii, to koszt ok 900 funtów. Dlatego, kiedy Mama chce wrócić do pracy, często w wychowanie dziecka angażuje niezastąpioną babcię.

Zaletą tego systemu, jest wychowywanie dzieci w szacunku i tolerancji wobec innych kultur i narodowości, dzieci w przedszkolach i szkołach przyjaźnią się z osobami z Chin czy rożnych państw Afryki, poznają ich kulturę i wartości. W Anglii kładzie się również nacisk na bezstresowe wychowanie, dzieciom na wiele się pozwala, pyta o ich uczucia, opinie czy zdanie na dany temat. Rodzice angielscy traktują dzieci bardziej po partnersku niż, dla przykładu, rodzice we Francji.

Niewątpliwą zaletą są miejsca dla Mam z dziećmi. Muzea, parki, galerie handlowe, restauracje są wyposażone w przewijaki, foteliki do karmienia, podgrzewacze do butelek. A widok karmiącej Matki nikogo specjalnie nie dziwi. W wielu parkach otwarte są punkty, w których dziecko może się pobawić, a Mama napić kawy, takie Kluby dla Mam, kawiarenki. Komunikacja publiczna w większości przypadków również jest przystosowana, a jeżeli nie, to obsługa pojazdu pomaga wejść z wózkiem do środka.

Życzyłabym sobie, aby większość tych pomysłów i rozwiązań, kiedyś pojawiła się w Polsce, albo przynajmniej szybciej się rozwijała.


Ciekawostka:

Koszt utrzymania dziecka w Polsce to ok 200 tys. zł. Z analizy wykonanej przez firmę ubezpieczeniową 
Liverpool Victoria, wynika że w Wielkiej Brytanii to również ok. 200 tys., ale funtów.

niedziela, 18 listopada 2012

Rodzicielstwo we Francji.

Moje pierwsze skojarzenia z Francją to szyk, ekstrawagancja, ambicja i arogancja. Ku memu zdumieniu, wszystkie pasują do francuskiego stylu wychowywania dzieci. Powiedzmy, że jest to jednak styl bardziej skoncentrowany na Mamie. We Francji, to kobiety odpowiedzialne są za wychowywanie dzieci, ojcowie są częściej skoncentrowani na finansowej sferze rodziny. 

Cechą charakterystyczną Francuzek jest to, że bardzo szybko po urodzeniu dziecka wracają do życia zawodowego, zapominając o trudach ciąży i porodu. Typowy dzień pracy zaczyna się o 8 rano i kończy ok 17:30, w tym przerwa na obiad. Matka zawozi dziecko przed pracą do opiekunki i po pracy je odbiera. Jeżeli pociecha chodzi już do szkoły, to sprawa trochę się komplikuje, ponieważ szkoła otwarta jest od 9 do 16:30. Płatna świetlica natomiast, czynna jest od 7:30 do 18:30, w związku z czym dziecko często spędza w szkole większość dnia, je obiad, odrabia lekcje, a mama odbiera je po skończonej przez nią pracy. We Francji, podobnie jak we Włoszech, obowiązuje tradycja wspólnej, rodzinnej kolacji. Dobrze mieć taki moment w ciągu dnia, kiedy rodzina choć na chwilę spotyka się razem. Z pewnością jest to coś, co warto zaczerpnąć z tej kultury.

Kobiety we Francji dbają o czas dla siebie, o rozwój, karierę, odpoczynek i pasje. Nie oznacza to, że zaniedbują własne dzieci, każdy Francuz otrzyma dobrą opiekę i odpowiednie wykształcenie. Dobrze jednak, kiedy dziecko zaczyna być samowystarczalna i nie absorbuje nadmiernie swoich rodziców. Matki starają się wprowadzać w wychowanie dyscyplinę oraz naukę przestrzegania zasad i norm obowiązujących w ich kulturze. Choć nie ma co ukrywać, nieocenioną pomocą dla francuskich Matek są nianie.

Ciekawe dane:
We Francji, instytucja małżeństwa nigdy nie była nadmiernie popularna, wielu ludzi żyje w tzw. "wolnych związkach". Ok. 3/4 kobiet stosuje antykoncepcję. Aborcja jest tu legalna od ponad 30 lat. I paradoksalnie to właśnie we Francji rodzi się najwięcej dzieci w Europie. 
Prorodzinna polityka przynosi efekty, między innymi dzięki 35- godzinnemu tygodniowi pracy i 6 tygodniom płatnego urlopu, rodzice mogą więcej czasu poświęcić swoim dzieciom.  


poniedziałek, 22 października 2012

Wychowywanie dziecka w Norwegii.

Norwegia pod względem wychowania dziecka, to przeciwny biegun do Chin. Chowanie dzieci w warunkach bezstresowych to główna domena Norwegów. Nie ma tu przymuszania dziecka do nauki języków obcych czy gry na instrumencie. Jeżeli maluch powie w przedszkolu, że nie mógł się bawić w czasie wolnym, bo mama kazała mu grać na skrzypcach, rodzice mogą mieć poważne problemy. Podobnie rzecz się ma z karaniem dzieci, krzyczeniem na nie, nie mówiąc o klapsie czy np. popchnięciu w celu pospieszenia powolnego dziecka. Jeżeli ktoś będzie świadkiem takiego zachowania, ma obowiązek zawiadomić odpowiednie służby dbające o prawa i wolność dzieci. 

Barnevernet (BV) - Urząd do spraw Ochrony Dzieci. To organ kontrolujący wychowanie zgodne z Ustawą o Ochronie Dziecka, oraz podejmujący działania w celu zapewnienia dziecku praw i warunków zgodnych z tą ustawą. W przypadku wyżej opisanych sytuacji np. uderzenia dziecka (nie mówię tu o maltretowaniu czy regularnym stosowaniu kar cielesnych), BV może odebrać rodzicom dziecko i pozbawić ich praw do sprawowania nad nim opieki. Wielu Polaków, którzy po 2004 roku wyjechali do Norwegii i założyli tam rodziny, mieli problem z przestawieniem się na norweski system wychowywania. W Polsce dopiero od niedawna mówi się o negatywnych skutkach bicia czy karania dzieci, wcześniej tego typu metody były na porządku dziennym i nikt nie śmiał tego kwestionować.

Dzieciom w Norwegii pozwala się na znacznie więcej niż w Polsce, maluchy np. 2-latki, nie są "przywiązane" do matki, mogą się oddalać, biegać swobodnie, wchodzić na drzewa, bawić narzędziami czy innymi niekoniecznie bezpiecznymi przedmiotami. Rodzice są spokojni o swoje pociechy i dają im dużą wolność wyboru tego, co chcą robić i w jaki sposób.

Od wczesnych lat dzieci są przyzwyczajane do przebywania na świeżym powietrzu, bez względu na warunki atmosferyczne. Przedszkola, to z reguły małe budynki, do których dzieci mogą wejść na chwilę, żeby załatwić potrzebę lub ogrzać się i napić czegoś ciepłego. Pozostałą część dnia przedszkolaki bawią się na powietrzu, tam odbywają się gry, zabawy i różne ćwiczenia, w trakcie których dzieci popijają z termo-bidonów wodę z kranu lub zimne mleko. Do tego też są przyzwyczajone. 


Norwegowie z jednej strony praktykują wychowanie bezstresowe, swobodne, a z drugiej hartują swoje pociechy od małego. Dzięki temu dzieci są silne, sprawne fizycznie i szybciej się usamodzielniają, niż ich rówieśnicy z innych krajów. I co najważniejsze, wyglądają na szczęśliwe.

niedziela, 14 października 2012

Chiński model wychowywania dzieci.

Ten i kilka najbliższych postów chciałabym poświęcić różnym modelom wychowywania dzieci. Ponieważ nie ma stylu w 100% dobrego lub złego, z każdej kultury możemy wybrać coś, co w naszym odczuciu jest dobre i pożyteczne dla dziecka. Dziś przybliżę nieco chińskie metody wychowywania dzieci.

Inspirację do serii postów dotyczących wychowania dzieci dała mi przyjaciółka, podsuwając książkę "Bojowa pieśń Tygrysicy" A. Chua. Autorka pisze w formie wspomnień z pamiętnika, wplatając w to ogólne zasady wychowywania dzieci przez chińskich rodziców.

Pozwolę sobie zacytować fragment rozpoczynający książkę, który to przedstawia listę rzeczy zakazanych, wszystko to, czego córki autorki nie mogą robić:
- nocować u koleżanki
- bawić się tamże
- grać  w szkolnym przedstawieniu
- narzekać, że nie grają w szkolnym przedstawieniu
- oglądać telewizji i grać w gry komputerowe
- decydować o wyborze kółek zainteresowań
- dostawać oceny niższe niż 6
- nie być najlepszymi w klasie ze wszystkich przedmiotów z wyjątkiem dramaty i gimnastyki
- grać na czymś oprócz fortepianu lub skrzypiec
- nie grać na fortepianie lub skrzypcach.

Powyższe nakazy i zakazy są obecne w życiu niejednej chińskiej rodziny. Wychowywanie odbywa się w myśl zasady "krew, pot i łzy", opartej na przekonaniu, że dziecko nie jest w pełni świadomym i ukształtowanym człowiekiem, a rodzic wie lepiej, co dziecku jest do życia i rozwoju potrzebne. Stąd nieustanna kontrola, brak wolnego czasu na odpoczynek, dążenie do perfekcji za wszelką cenę, a przy tym często niezaspokajanie podstawowych potrzeb takich jak jedzenie czy picie. Zwolennicy tej metody powołują się na bezwzględne statystyki: 

"Międzynarodowe badania wiedzy 15-latków przeprowadzone wśród uczniów 65 krajów wskazują że kraje azjatyckie dominują resztę świata we wszystkich parametrach i są w pierwszej dziesiątce. Najlepsze to: Chiny, Singapur, Japonia i Korea. W matematyce USA zajęły 31 miejsce (Polska -25), w naukach ścisłych (science) USA zajmują 23 miejsce (Polska -19)." 

Ponadto, chińskie dzieci znacznie rzadziej cierpią na zaburzenia depresyjne czy inne problemy natury psychologicznej. Od małego są hartowane, traktowane w surowy sposób, poprzeczki stale są podnoszone i dzieci te doskonale się adaptują. Z wiekiem osiągają wiele sukcesów sportowych (dla przykładu tegoroczna Olimpiada), muzycznych, naukowych, i wszystko to na arenie międzynarodowej. Dzieci darzą też dużym szacunkiem i wdzięcznością swoich rodziców, którzy wiele pracy i wysiłku włożyli w przyszły sukces potomka. 

Nie ma co ukrywać, że chińskie metody są w krajach europejskich dość kontrowersyjne, jest jednak coś, czego moglibyśmy się nauczyć od tzw. chińskich rodziców. To umiejętność i chęć poświęcenia dzieciom czasu. Dla przykładu, kiedy dziecko chodzi do szkoły muzycznej, kształci się w tym kierunku, ćwiczy w domu grę na skrzypcach 3 godziny dziennie, chińska matka cały ten czas mu towarzyszy, sprawdza ale i pomaga, po prostu jest. Podobnie rzecz się ma w przypadku różnych przesłuchań, zajęć sportowych, zawodów itp. Łatwiej jest pozwolić dzieciom na oglądanie telewizji i granie na komputerze, trudniej jest je mobilizować i wymagać od nich, a najtrudniej jest  poświęcić im należytą ilość naszego czasu. A "chińskie matki" to właśnie robią. 

czwartek, 4 października 2012

Lista ćwiczeń zakazanych.

Nawiązując do poprzedniego wątku, chciałabym krótko przedstawić listę tych aktywności, których kobiety w ciąży powinny zaniechać. 

Przede wszystkim ćwiczenia wykonywane w pierwszych miesiącach ciąży nie powinny być zbyt intensywne. Jest do etap, w którym zarodek dopiero zagnieżdża się w macicy, a duży wysiłek i wymagające ćwiczenia mogą zwiększać ryzyko poronień. Należy unikać sportów, których uprawianie może skutkować stłuczeniami bądź upadkiem. 


Sporty, których nie powinno się uprawiać w ciąży: 

  •  narciarstwo, snowboard
  •  sporty walki
  •  jazda na rolkach
  •  wspinaczka wysokogórska
  •  jazda konna
  •  jazda na łyżwach
  • aerobik
  •  ćwiczenia wysiłkowe
  •  gra w tenisa
  •  lekkoatletyka
  •  surfing, żeglarstwo
  •  nurkowanie
  •  sporty motorowe
  • sporty wymagające skoków i podskoków
  • biegi długodystansowe
  • skoki do basenu 
  • rozciąganie mięśni
 
Bieganie, jest dozwolone w ciąży, tylko wtedy, jeżeli kobieta przed ciążą regularnie uprawiała ten sport. Optymalny dystans - do 3 km dziennie.

Jeżeli chcemy być w formie i uprawiać sport w ciąży, zawsze należy to skonsultować z lekarzem. Bo konsekwencje uprawiania tzw. sportów czy ćwiczeń zakazanych mogą być bardzo poważne dla nas i naszego dziecka.

sobota, 29 września 2012

Gimnastyka w ciąży.

Pytanie które za chwilę zadam, będzie z gatunku tych retorycznych. Czy warto się gimnastykować będąc w ciąży? Naturalnie, że tak. Nie będę jednak pisać o tym, jak ćwiczenia fizyczne wspaniale wpływają  na utrzymanie dobrej kondycji matki, ale o tym jaki mają wpływ na nienarodzone jeszcze dziecko.

Po pierwsze, kiedy Mama ćwiczy, wydzielą się u niej endorfiny- "hormony szczęścia", które przekraczają łożysko i trafiają również do dziecka. Ponadto, płód jest lepiej dotleniony i świetnie reaguje na kołyszące ruchy wykonywane przez Mamę.

Po drugie, Mama, która się gimnastykuje jest w lepszej kondycji fizycznej, staje się bardziej odporna i rzadziej boryka się z różnymi infekcjami wirusowymi, a te mogą być bardzo niebezpieczne dla dziecka. Co więcej, aktywne Mamy rodzą zdrowsze dzieci niż Mamy, nie uprawiające żadnego sportu, analogicznie dzieci Mam prawidłowo się odżywiających i dostarczających do organizmu potrzebnych składników i witamin są zdrowsze, niż dzieci kobiet, które odżywiają się nieprawidłowo.

O tym, że aktywne Mamy, gimnastykujące się, mają sprawniejszy przebieg porodu wiedzą wszyscy. Znacznie mniej akcji porodowych kończy się nieplanowanym cięciem cesarskim, mniej jest również interwencji lekarskich i mniej porodów przedwczesnych. Ponadto, Mamy znacznie szybciej wracają do formy po porodzie, dzięki czemu mogą całą swoją uwagę skupić na noworodku. Są samodzielne i w pełni sił, nie muszą więc prosić o pomoc innych.

Dzieci Mam, które gimnastykowały się w ciąży, same chętniej uprawiają sport! Najczęściej jest tak, że kobieta aktywna w czasie ciąży, szybko wraca do uprawiania sportu po porodzie, dziecko obserwując zachowanie Mamy, chętnie ćwiczy razem z nią, a gdy dorośnie samodzielnie podejmuje aktywność fizyczną.Uprawianie sportu wpływa nie tylko na kondycję i ogólną sprawność, ale kształtuje również osobowość młodego człowieka.

Badania naukowców z Wielkiej Brytanii wskazują na to, że uprawianie sportu w czasie ciąży, korzystnie wpływa na rozwój układu nerwowego, wzroku i koordynacji ruchowej dziecka. 

Wniosek jest jeden: należy uprawiać sport w ciąży, nie tylko dla swojego zdrowia i dobrego samopoczucia, ale przede wszystkim dla dobra nienarodzonego jeszcze dziecka. Zanim jednak zaczniemy, zestaw ćwiczeń czy rodzaj sportu, należy skonsultować z ginekologiem.


poniedziałek, 17 września 2012

Przekąska dla zapracowanych Mam.

Dziś temat kulinarny. Przepis na szybką i zdrową przekąskę dla dzieci i dla dorosłych.

Bohaterem będzie awokado. Owoc ten jest bardzo dobrze przyswajalny przez nasz organizm, można go stosować jako zamiennik masła, gdyż dojrzałe awokado doskonale się rozsmarowuje. Awokado zawiera znaczące ilości witamin B9, B6, K, E, C, a także magnez, wapń i fosfor. 
Ze względu na dużą zawartość potasu jest polecane osobom wyczerpanym i cierpiącym na depresję.
Witamina B6 natomiast pomaga łagodzić nagłe zmiany nastroju u kobiet, które cierpią na zespół napięcia przedmiesiączkowego.
Dzięki zawartości witaminy E oraz B, wspomaga łagodzenie stresu oraz takich problemów, jak niepłodność u kobiet i mężczyzn.

Pasta z awokado:
3 dojrzałe awokado
sok wyciśnięty z 1 cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek (z pestek winogron będzie mieć delikatniejszy smak)
sól
pieprz czarny mielony 

Awokado przekrój na pół i usuń pestki. Wydrąż miąższ i przełóż do miseczki. Dodaj sok z cytryny, oliwę, sól i pieprz do smaku, a następnie rozdrobnij widelcem na miazgę. 


Dobrze smakuje z grzankami, lub świeżym chlebkiem. 
Szybkie, zdrowe i smaczne :)

piątek, 7 września 2012

Guwernantka poszukiwana.

Wydawać by się mogło, że instytucja guwernantki czas prosperity i wielkiego boom miała w XIX i XX wieku. A tymczasem, współczesne rodziny coraz częściej stawiają na pomoc wyszkolonej i wyedukowanej guwernantki niż niani czy opiekunki. Obraz dawnej guwernantki, ubranej w surowy strój od stóp do głów, wymagającej od dziecka ciągłej dyscypliny, przez te wszystkie lata, nieco uległ zmianie. 

Współczesne guwernantki to kobiety, lub mężczyźni, po studiach psychologicznych lub pedagogicznych, mających na swoim koncie wiele dodatkowych kursów takich jak udzielanie pierwszej pomocy czy nauka szybkiego czytania. Osoby te muszą poszczycić się również pewnymi zdolnościami ponadprzeciętnymi jak np. gra na fortepianie, skrzypcach, flecie, dobre wyczucie rytmu, umiejętność śpiewania, rysowania, malowania, znajomość języków obcych, najlepiej kilku. Wszelkie inne zdolności typu umiejętność jazdy konnej, szermierka, gra w szachy będą dodatkowym atutem dla rodziców i ich dzieci. W dzisiejszych czasach obowiązkowe jest też posiadanie prawo jazdy.

Ponadto, guwernantka czuwa nad edukacją dziecka, uczy zasad savoir-vivre, pomaga w odrabianiu lekcji, pilnuje aby opanowało nie tylko umiejętności z zakresu programu szkolnego nauczania, ale również nauczyło się jak organizować swój czas, jak zwiększyć swoją koncentrację i efektywność, jak myśleć logicznie, racjonalnie, jak dokonywać dobrych wyborów. Osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem przez tak długi okres czasu, często wychwytuje pasję u dziecka i zachęca je do rozwoju w danym kierunku. Guwernantka, pełni więc bardzo odpowiedzialną funkcję, za co jest też hojnie wynagradzana.

Do wykonywania tego zawodu potrzeby jest nie tylko dyplom ukończenia wyżej uczelni, ale również pewne predyspozycje osobowościowe. Guwernantka to osoba, która ma kontakt z własnymi emocjami, wie dlaczego czuje złość, albo niechęć i dlaczego jej praca staje się nieefektywna. To osoba odporna psychicznie, tolerancyjna a zarazem wymagająca- każdy rodzaj pracy z dziećmi wymaga tych cech. Guwernantka to przede wszystkim osoba o dojrzałej osobowości, mająca artystyczną duszę, wysoki poziom inteligencji nie tylko tej, mierzonej na skali Wechslera, ale również inteligencji emocjonalnej, w końcu jest to osoba charakteryzująca się bezwarunkową miłością i szacunkiem do dzieci. 


czwartek, 16 sierpnia 2012

Wybierając współmałżonka.

Większość z nas wie, jak trudne jest życie we dwoje, kiedy próbujemy tworzyć związek, każdy chce przemycić do niego coś swojego, zasady, poglądy czy zachowania. Jest też coś, co przemyca się samoistnie do związku dwojga ludzi- jest to rodzina, ze swoimi dobrymi radami i przysługami. Największy problem pojawia się w momencie, kiedy nasi najbliżsi próbują nam wybierać partnera idealnego. Małżeństwo dwóch zakochanych osób zaczyna być rozpatrywane jako "proces rynkowy", w który zaangażowani są rodzice, przyjaciele i krewni. Szczególnie daje się to zauważyć w wyższych warstwach społecznych, w których rodzice są bardziej ambitnie nastawieni co do wyboru partnera dla swojej pociechy. Dzieci te, w dorosłym życiu mają więcej problemów w swobodnym doborze partnerów. 

Rodzice nadopiekuńczy, którzy często są nieprawidłowo związani emocjonalnie ze swoimi dziećmi, z góry zajmują postawę nieufną. Nie muszą nawet poznawać wybranka czy wybranki dziecka, bo już wiedzą, że się nie nadaje i nie pasuje do ich wspaniałej rodziny. Jak często można usłyszeć wtedy: "Co ludzie powiedzą"?!

Zazdrosny rodzic, statystycznie częściej matka, może traktować synową czy zięcia jak zagrożenie, osobę, z którą należy walczyć o przejęcie rządów i całkowitej kontroli nad młodym małżeństwem. Warto zaznaczyć, że brak akceptacji wyboru współmałżonka przez rodziców, szczególnie u osób nadwrażliwych, niedojrzałych emocjonalnie, może wywołać frustrację i nadmierny krytycyzm w stosunku do wybranka. W wielu przypadkach, postawy tego typu powodują izolację od rodziny pochodzenia lub ograniczenie kontaktów do minimum. 

Dorosłe już dzieci zaczynają tworzyć swoją własną rodzinę, z dala od tych, których tak bardzo kochali lub nadal kochają. W ostatecznym rozrachunku cierpią dwie strony, rodzice- bo tracą swoje ukochane, wymarzone dziecko, a dzieci - tracą wsparcie najbliższych, nie mogą już więcej liczyć na swoich rodziców, brak wspólnie spędzonych, rodzinnych chwil i oddalenie się od siebie powoduje, że są prawie jak obcy sobie ludzie.

Rodzice powinni uszanować prawo dorastającego dziecka do przyjaźni, do miłości. Mogą radzić w sprawie wyboru przyszłego małżonka, lecz nie mogą o tym decydować. Nie powinni też karać za podejmowane, przez dorosłe już dzieci, decyzje (Skrzydlewski, 1999).


sobota, 11 sierpnia 2012

Rozwijanie pasji u dziecka.

Ostatnio moja przyjaciółka opowiedziała mi, że śniła jej się tarta cytrynowa, poszła do lodówki i niestety okazało się, że zamiast trzech tart są codzienne produkty spożywcze. Postanowiła tego dnia zrobić tartę. Tą historię, nie mającą związku z tytułem posta, przywołuję dlatego, że miałam podobną sytuację. Moją tartą cytrynową były informacje dotyczące tego, jak rozwijać pasję u dzieci, bo w tym przypadku cała odpowiedzialność spoczywa na rodzicach. Dlatego po krótkiej popołudniowej drzemce (odpoczynek jest bardzo ważny!) postanowiłam napisać kilka istotnych wskazówek. 

Nigdy nie rozpoznamy zainteresowań naszego dziecka, jeżeli nie będziemy go słuchać. Kiedy mówisz do dziecka "słucham", słuchaj go naprawdę, poświęć konkretną ilość czasu na tę czynność. Możesz w aktywny sposób rozmawiać na temat szkoły, ulubionego programu w telewizji, książki czy czasopisma.Warto dać dziecku informację zwrotną, że usłyszeliśmy to, co chciało nam zakomunikować, dajemy mu też sygnał, że interesuje nas to, co mówi. Staraj się zadawać pytania otwarte, takie w których niemożliwa jest krótka odpowiedź tak lub nie. Unikaj zaczynania pytań od  Czy...?, Dlaczego...? , Jaki...? itd. Na tak postawione pytania dzieci najczęściej udzielą krótkiej, szybkiej odpowiedzi, z której nie wiele się dowiemy. Poświęcając dziecku należytą mu uwagę, przekazujesz mu, jak ogromne znaczenia ma słuchanie, a ono uczy się słuchać Ciebie i innych osób ze swojego otoczenia. 

Skutecznym sposobem odkrywania pasji u dzieci jest zabawa. Możesz czytać dziecku jego ulubione książki, a sama również sięgać do swoich ulubionych autorów i pozycji. Gdy córka lub syn zaobserwują, że czytasz również dla siebie, dasz im dobry przykład i być może zachęcisz do samodzielnej pracy nad książką. Dzieci uwielbiają odkrywać nowe miejsca, ciekawe muzea, teatry, kina, zoo mogą być źródłem wielu przyjemności dla dzieci. Może nawet przerodzą się w hobby naszej pociechy. 

Ciekawym pomysłem na twórczą zabawę może być malowanie. Przygotuj na stole farby i duży blok do rysowania. Poproś dziecko, aby namalowało figurę, którą mogło by być, albo kolor, albo zwierzę, abo rzecz... możesz wymyślić coś swojego. Na tej podstawie zobaczysz czy dziecko widzi siebie jako osobę wśród innych ludzi, czy zdecydowanego indywidualistę, czy jest drapieżnikiem czy przyjacielem domu. Rysunki Twojego dziecka mogą Ci zdradzić wiele informacji o nim. 

Jeżeli Twoje dziecko przejawia zainteresowanie np. sklejaniem modeli samolotów czy zbieraniem starych zegarków, nie przeszkadzaj ani nie przerywaj mu. Być może potrzebuje skupienia, bo już odnalazło pasję i próbuje się w niej doskonalić. Nie wołaj natarczywie na obiad, lepiej uprzedź go wcześniej, że o tej godzinie będziecie jeść, okażesz w ten sposób szacunek swojemu dziecku.


Przede wszystkim daj dziecku możliwość wyboru, niech spróbuje różnych aktywności, spośród których będzie mógł wybrać to, co go najbardziej interesuje i rozwija. Jeżeli córka chce skręcać śrubki i bawić się narzędziami Taty, to dobrze, jeżeli syn chce gotować, to też dobrze. Nie próbuj kierunkować swoich dzieci na siłę. Wsłuchaj się w to co mówią, obserwuj to co robią i zapewnij im jak najlepsze możliwości rozwoju.

Może też okazać się, że i my i dzieci mamy tą samą pasję, i możemy całą rodziną poświęcać czas na zajęcia przyjemne dla nas wszystkich.