wtorek, 31 lipca 2012

Wakacje w mieście z dziećmi.

Połowę wakacji mamy już za sobą, jeżeli nie planujesz z dzieckiem dłuższego wyjazdu, możesz ciekawie spędzić go w swoim mieście. W lipcu i sierpniu odbywa się mnóstwo festiwali, koncertów, na których mile widziani są rodzice ze swoimi maluchami. W Krakowie niedawno odbywał się Festiwal Rozstaje (Crossroads)- Podróż na Wschód, podczas którego dzieciaki wraz ze swoimi rodzicami bawili się świetnie.

W Krakowie bardzo ciekawą ofertę przygotowało Kino pod Baranami, Baranki w pieluchach. Jeżeli pogoda nie będzie sprzyjająca spacerom czy zabawom na świeżym powietrzu, jest możliwość pójścia na seans ze swoim dzieckiem. Nowości filmowe młodzi rodzice mogą zobaczyć w każdy czwartek. Na sali panuje komfortowy półmrok, a dźwięk filmu nie zagłusza niemowlętom snu. 

Dla osób bardziej aktywnych, ciekawą propozycją są zajęcia jogi z dziećmi! Wiele szkół w różnych miastach Polski oferuje tego typu zajęcia dla Mam z dziećmi (lub Tatusiów). Ćwiczenia mają charakter zabawowy, tak więc dzieci nie nudzą się, co więcej, wzmacniają i uelastyczniają swoje ciało i poprawiają koncentrację.

W ramach możliwości czasowych polecam też zapracowanym rodzicom, krótkie, jednodniowe wyjazdy z dziećmi. Zmiana otoczenia na bardziej zielone doskonale działa na całą rodzinę. Należy pamiętać tylko, aby przyjemny dzień na łonie natury nie zamienił się w stresującą spiralę, kiedy to poganiamy dzieci, upominamy żeby np. nie brudziły tapicerki, podnosimy głos kiedy zaczynają marudzić, uciszamy kiedy chcą jeść itd... Na czas podróży zaplanuj gry i zabawy, zorganizuj smaczne przekąski, wtedy unikniesz połowy stresujących sytuacji.  A gdy pojawią się pierwsze sygnały ostrzegawcze, zareaguj odpowiednio, zanim dojdzie do wybuchu złości- Twojej lub dzieci.



Jeżeli zapewnisz sobie i dzieciom zarówno ruch jak i leniwy wypoczynek, zrelaksujecie się i naładujecie akumulatory na najbliższe dni. A połowa sukcesu tkwi w dobrej organizacji czasu. 

piątek, 27 lipca 2012

Neurotyczne rodzicielstwo.

Bycie rodzicem to jedna z trudniejszych ról jakie przychodzi nam pełnić. I każdy z nas popełnia w tej sferze wiele błędów, które z czasem udaje się naprawić. Niestety są też błędy nie do naprawienia, za które nasze dzieci płacić mogą do końca życia.

W świetle mojej wiedzy i doświadczenia, najbardziej niebezpieczny rodzaj rodzicielstwa to rodzicielstwo niepewne, uzależnione od opinii społecznej czy własnych egoistycznych potrzeb. Normalne jest to, że każdy z nas chce być kochanym, docenionym i zdobyć uznanie, ale są tacy, dla których jest do główne dążenie i zrobią wszystko, aby je zaspokoić. Neurotyczni rodzice, częściej matki, nie odczuwają naturalnego instynktu macierzyńskiego, dla nich posiadanie dziecka to sprawa życia i śmierci, być albo nie być, uzależniają od tego faktu sens swojego istnienia, często zamęczając swoją najbliższą rodzinę. Wszechogarniająca bezsilność powoduje, że kobiety desperacko poszukują miłości innej niż ta, którą dotychczas otrzymywały. Kiedy na świecie pojawia się upragnione dziecko spada na nie lawina czułości, miłości, troski, ale również lęku, wrogości i niepewności.

Uczucie miłości ze strony rodziców często wypływa z obawy przed utratą drugiej osoby lub z dążenia do całkowitego podporządkowania jej sobie. Neurotyczna potrzeba miłości bazuje na poczuciu bezpieczeństwa, rodzic musi czuć, że dziecko nie będzie go krzywdzić, będzie posłuszne, grzeczne i okazujące swoją miłość i wdzięczność.  

Inna cecha neurotycznej miłości to lekceważenie potrzeb i pragnień dziecka, a także niemożność pogodzenia się z jego wadami czy odmiennością. Rodzice często planują, co ich wspaniałe dziecko będzie robić w przyszłości, i tak dziewczynki rosną na małe baletnice, a chłopcy na znakomitych sportowców. Dzieci nie mogą same decydować o swoich zainteresowaniach, pasjach, podejmowanych aktywnościach, rodzice doskonale wiedzą, co dla ich pociech będzie najlepsze i najmniej zagrażające. Nadmiernie opiekuńcza matka żywi przekonanie o poświęcaniu się dla dziecka i działaniu dla jego dobra, jednocześnie wykazując rażący brak zrozumienia dla jego potrzeb w zakresie samodzielnego rozwoju. Za przykład można podać młode matki, które z lęku przed wszelkim istniejącym zagrożeniem, nie pozwalają dzieciom np. huśtać się, jeździć na rowerze, wychodzić na drabinki czy ruchome mostki na placu zabaw, ignorując u dzieci naturalną potrzebę poznawania i ciekawości świata. Wszystko pod doskonałą, niepodważalną przykrywką: "Dla dobra dziecka". 

Neurotyczni rodzice, tak naprawdę, są bezradni w nieustannym poszukiwaniu bezpieczeństwa i miłości. Wiedzą, że prędzej czy później dzieci dorosną i założą swoje rodziny, dlatego ze wszystkich sił próbują je przywiązać do siebie, uzależnić, wzbudzić lęk przed światem i tym co nieznane. Dla własnych egoistycznych potrzeb tworzą ze swoich dzieci emocjonalne kaleki, które zawsze będą się zmagać z piętnem neurotycznej miłości, często powielając ten schemat w swoich związkach i zadając cierpienie sobie i innym.


środa, 18 lipca 2012

Czwarty trymestr- uspokajanie noworodka.

Dr Harvey Karp jest autorem teorii "czwartego trymestru", wg niego dziecko po urodzeniu jest wciąż bardzo niedojrzałe i nieprzygotowane do nowego środowiska (pozamacicznego). Pierwsze tygodnie życia stanowią dla dziecka duży szok poznawczy, musi sobie poradzić z ogromną ilością nowych obrazów, dźwięków i zapachów. Często pomimo tego, iż dziecko jest nakarmione, przewinięte i wyspane, płacze. 
Jak sobie z tym poradzić? 

 Metoda dr Karpa skupia się na 5 różnych czynnościach, pomagających uspokoić płaczące dziecko. Każda z wymienionych poniżej aktywności ma za zadanie przypomnieć dziecku 9-miesięczny okres prenatalny, podczas którego czuło błogi spokój i bliskość kochającej Mamy. 

piątek, 13 lipca 2012

Kontroluj swój czas.

Dla każdego z nas, czas staje się w pewnym momencie najcenniejszą walutą. Szczególni młodzi rodzice narażeni są na znaczny niedobór czasu, kiedy na świecie pojawia się dziecko. Dlatego tak ważna jest sztuka kontrolowania i panowania nad każdą pojedynczą godziną. 

Życie to sztuka wyborów, codziennie zastanawiamy się jak najlepiej i najefektywniej wykorzystać dzień. Rozdzielamy to pomiędzy takie aktywności jak: sen, praca, obowiązki domowe, obowiązki poza domem, zabawa z dzieckiem, przyjemności, ćwiczenia fizyczne, czas dla siebie, inne...
Nie warto się koncentrować na tym co jeszcze jest do zrobienia, bo tracimy wtedy cenną energię, którą możemy spożytkować w sensowny i wartościowy sposób. Celem długoterminowym jest "bycie Panem swojego czasu", które można osiągnąć dzięki sprawnej organizacji i pozytywnemu nastawieniu do życia. 

Najważniejsze jest to, abyś każdego dnia, w gąszczu obowiązków i pracy, znalazła chwilę dla siebie, chociaż 20 min. Możesz ustawić budzik czy minutnik, aby było to dokładnie 20 minut relaksu i odpoczynku. W dzisiejszych czasach, nauczyliśmy się się funkcjonować bez przerw, nieustannie na pełnych obrotach. Dlatego za swój obowiązek powinnaś również uznać odpoczynek każdego dnia. Przemęczona i zestresowana Mama, to nieszczęśliwa Mama, nie umiejąca docenić uroków macierzyństwa.

Naucz się asertywności- wtedy kiedy trzeba śmiało mów NIE! Jeżeli czujesz, że ktoś prosi Cię o coś, co w danym dniu jest już ponad Twoje siły, po prostu nie zgódź się. To będzie miało korzyści zarówno dla Twojego zdrowia psychicznego jak i fizycznego. 


Jeden dzień w tygodniu możesz też wprowadzić w życie zasadę "Zrób, deleguj, zrezygnuj":
  • Zrób tylko to, co naprawdę musi być zrobione
  • Deleguj innych do wykonania pewnych obowiązków np. poproś koleżankę aby przygotowała raport dla szefa, męża o to, aby wyszedł z psem, a syna o wyniesienie śmieci. To są drobne prace, które z pewnością ułatwią Ci dzień i oszczędzą czas. 
  • Zrezygnuj z całej reszty, która w danym dniu nie jest konieczna do zrobienia. Jeżeli nie odkurzysz albo nie zrobisz obiadu, świat się nie zawali.
Na koniec, pamiętaj też, aby wyznaczać sobie realne cele, a osiągniesz 100% skuteczności i staniesz się Panią swojego czasu.