wtorek, 27 listopada 2012

System wychowywania w Wielkiej Brytanii.

W Anglii swoje miejsce na ziemi znalazło wiele polskich rodzin, zakładają tam rodziny i budują swoją przyszłość. A jak wygląda system wychowywania dzieci w Wielkiej Brytanii? Nie różni się on bardzo od naszego, ale ma kilka zalet, których Polska może pozazdrościć. 

Zaczynając od porodu, Mama w Anglii sama wybiera jego formę, rodzaj placówki, nie są jej narzucane konkretne pozycje porodowe, wybiera tą, która jest dla niej najwygodniejsza, odpowiednia. Nacinanie krocza nie jest uznawane jako standard przy porodzie siłami natury (jak to często bywało w polskich szpitalach), ok 12% rodzących jest nacinana. Dziecko po urodzeniu trafia, zaraz po umyciu, do Mamy. Po porodzie naturalnym kobieta wychodzi do domu często już następnego dnia, po cesarskim cięciu to zazwyczaj 3-4 dni, wszystko oczywiście zależy od stanu zdrowia pacjentki. Kiedy Mama jest już w domu z dzieckiem, przez 10 do 28 dni odwiedza ją położna, pomagając w pielęgnacji noworodka, udzielając rad i kontrolując stan zdrowia jego i matki. 

Państwo pomaga finansowo w kwestii wychowywania dziecka, każde otrzymuje zasiłek rodzinny, który w przypadku najstarszego dziecka wynosi ok. 18 funtów, każdego kolejnego ok. 12 funtów. Ponadto, rodzice mogą się starać o jednorazowe becikowe, które może wynosić nawet do 10 tys. funtów. 

System przedszkoli, również został dobrze przemyślany, są bowiem 3 różne grupy wiekowe dla dzieci: 
  •  niemowlaki 0-15 miesięcy
  • dzieci uczące się chodzić 15-24 miesięcy
  •  2 grupy dzieci: od 2 do 3 lat i od 3 do 5 lat.
Przedszkola czynne są najczęściej od godziny 8 rano do 18, miesięczna opłata za dziecko od 0 do 24 miesiąca to ok. 1000 funtów, dla grup 24 miesiące do 5 lat to kwota ok. 800 funtów. W cenie są już zawarte posiłki dziecka. Dla porównania, niania w Wielkiej Brytanii, to koszt ok 900 funtów. Dlatego, kiedy Mama chce wrócić do pracy, często w wychowanie dziecka angażuje niezastąpioną babcię.

Zaletą tego systemu, jest wychowywanie dzieci w szacunku i tolerancji wobec innych kultur i narodowości, dzieci w przedszkolach i szkołach przyjaźnią się z osobami z Chin czy rożnych państw Afryki, poznają ich kulturę i wartości. W Anglii kładzie się również nacisk na bezstresowe wychowanie, dzieciom na wiele się pozwala, pyta o ich uczucia, opinie czy zdanie na dany temat. Rodzice angielscy traktują dzieci bardziej po partnersku niż, dla przykładu, rodzice we Francji.

Niewątpliwą zaletą są miejsca dla Mam z dziećmi. Muzea, parki, galerie handlowe, restauracje są wyposażone w przewijaki, foteliki do karmienia, podgrzewacze do butelek. A widok karmiącej Matki nikogo specjalnie nie dziwi. W wielu parkach otwarte są punkty, w których dziecko może się pobawić, a Mama napić kawy, takie Kluby dla Mam, kawiarenki. Komunikacja publiczna w większości przypadków również jest przystosowana, a jeżeli nie, to obsługa pojazdu pomaga wejść z wózkiem do środka.

Życzyłabym sobie, aby większość tych pomysłów i rozwiązań, kiedyś pojawiła się w Polsce, albo przynajmniej szybciej się rozwijała.


Ciekawostka:

Koszt utrzymania dziecka w Polsce to ok 200 tys. zł. Z analizy wykonanej przez firmę ubezpieczeniową 
Liverpool Victoria, wynika że w Wielkiej Brytanii to również ok. 200 tys., ale funtów.

3 komentarze :

  1. Lubię te posty traktujące o innych systemach wychowania dzieci, ale tym jestem zdecydowanie rozczarowana. Nie gloryfikujmy tego angielskiego systemu bo nie jest on wcale doskonały. Większość mojej rodziny jak i znajomych, którzy mieli okazję z niego korzystać wcale tak się nie cieszą jak Pani. Po pierwsze opieka w ciąży jest znikoma i większość dziewczyn przyjeżdża kilka razy w czasie ciąży na badania do Polski bo w Anglii się tego nie robi. Tak samo jest potem z małymi dziećmi nawet kilkuletnimi, jak są jakieś kłopoty - to w samolot i do Polski bo tam nikt kilkuletniemu dziecku nie chce pobrać krwi do badania. Przedszkola za 1000 funtów? -OMG to tak jakby ktoś kazał mi za publiczny żłobek zapłacić 1000 zł - masakra jakaś. Po za tym programy w naszych publicznych przedszkolach są często bardzo bogate i również nastawione na poznawanie innych kultur, spotkania z ciekawymi ludzmi, naukę ekologi, szacunku do zwierząt i innych tematów. Wystarczy się tym tylko zainteresować.
    Oczywiście jestem za tym by przedszkoli i żłobków publicznych w Polsce było jak najwięcej bo jest ich za mało, ale nie dramatyzujmy.
    Co do warunków dla rodzących to słyszałam, że zarówno w UK jak i w Polsce wszystko zależy od Szpitala, to co w jednych jest darmowym standardem w innym może być dodatkowo płatnym luksusem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie gloryfikuję żadnego z systemów wychowawczych, a już na pewno nie brytyjskiego. Przytoczone przeze mnie aspekty form opieki i wychowania to pewnego rodzaju uśrednienie tego, jak to wygląda w Anglii. Jednakże, każdy będzie mieć indywidualny pogląd, w zależności od jego własnego doświadczenia. Nie mówię, że w każdej placówce czy szpitalu kobieta otrzyma taką opiekę, ale że często tak jest. Koszty związane z przedszkolem są ogromne, tu oczywiście Polska wygrywa, ale są jednak rozwiązania i pewne standardy, których u nas brak. Cykl tych postów można potraktować w bardzo integracyjny sposób, próbować wcielać w życie i wprowadzać to, co w innych państwach jest na plus systemu wychowywania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie. Skąd informacja o becikowym w wysokości 10 tys. funtów? Z tego co ja wiem to becikowe jest w wysokości 500 funtów i to jeszcze przysługuje rodzinom o bardzo niskich dochodach.

    OdpowiedzUsuń