poniedziałek, 30 grudnia 2013

Wspaniały 2013

Jutro żegnamy rok 2013. Nie chcę się tu rozpisywać na temat tego, co ten rok przyniósł, co zabrał, jakie były hity i kity... o tym z pewnością możecie przeczytać gdzie indziej. W tej notce chciałam przede wszystkim podziękować Wam, drodzy czytelnicy. To dla Was powstał ten blog i to dla Was pojawiają się tu różne teksty. Tak naprawdę dopiero druga połowa tego roku ożywiła Czas Mamy. Zaczęły pojawiać się teksty nie tylko tematyczno-specjalistyczne, ale również takie, które trochę pokazują mnie, to co lubię, jaka jestem.


piątek, 27 grudnia 2013

Niepłodność - problem współczesnych par.

Wiele kobiet prędzej czy później zaczyna odczuwać tzw. instynkt macierzyński, pragnienie posiadania dziecka jest bardzo silne, ale niestety coraz więcej par boryka się z niepłodnością.- aż 20% par ma problemy z zajściem w ciążę. Na szczęście w wielu przypadkach skuteczne okazują się metody leczenia niepłodności, zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn. Poniżej znajdziecie kilka ważnych pytań dotyczących tematu niepłodności, na które odpowiada lekarz ginekolog dr n.med. Paweł Radwan.

Czym różni się niepłodność od bezpłodności?

Według starszych polskich podręczników niepłodność to niemożność zajścia w ciążę, a bezpłodność to niemożność jej donoszenia. Niektórzy lekarze jako bezpłodność uważają również trwałą niezdolność do poczęcia dziecka, która jest niemożliwa do wyleczenia, np. stan po usunięciu macicy i jajników. Obecnie w piśmiennictwie stosuje termin „niepłodność” – i tą nazwą posługują się lekarze.

niedziela, 22 grudnia 2013

Święta z dziećmi - ważne przygotowania

Prezenty gotowe i zapakowanie w szafie, choinka ubrana, zakupy zrobione, okna umyte, w domu czysto, spokojnie, świątecznie. Taki obrazek to może z epoki "przed dziećmi". Kiedy natomiast pojawią się maluchy, przygotowania do Świąt mogą stać się szkołą przetrwania dla rodziców. Jak poradzić sobie z ogromem obowiązków i jednocześnie spędzić czas z dzieckiem? Odpowiedź wydaje się oczywista, należy zaangażować dzieci w różne czynności przedświąteczne. Nawet 3-latek może pomóc w przygotowaniach do Świąt, jeżeli z gotowania, ubierania choinki i sprzątania uczynimy przygodę, a nie nudne zajęcie.

piątek, 20 grudnia 2013

Mój Top 10 na Święta!

Ostatnio na blogu mamy czas posuchy, ale to wszystko przez przygotowania do Świąt i miliard innych, pobocznych spraw. Ale  już nadrabiam zaległości. Na dziś chciałam trochę więcej siebie w notce. Nie wiem czy tego nie pożałuję, no ale czas pokaże. Dziś przedstawię Wam listę bardziej lub mniej kiczowatych piosenek, które można u mnie usłyszeć przed Świętami, szczególnie podczas ubierania choinki, sprzątania, gotowania tudzież innych czynności.


Zaczynamy!

niedziela, 15 grudnia 2013

Idea partnerstwa 30%-70%

Ze Świętami nieodłącznie związane są domowe porządki. Mycie okien, sprzątanie w szafkach, dokładne czyszczenie kuchni, łazienki, każdego pokoju, w końcu robienie tony zakupów, gotowanie, pakowanie prezentów, ubieranie choinki itd... Pewnie jest jeszcze coś o czym zapomniałam. Ponieważ większość tych obowiązków spoczywa na głowach Pań niestety, okres przedświąteczny nie ma nic wspólnego z miłą, spokojną atmosferą, a raczej ze stresem, rozstrojem żołądka, pośpiechem i zdenerwowaniem.


środa, 11 grudnia 2013

Cyber - demencja u dzieci.

Komputer, telefon, tablet, iPad itd. to gadżety, które znajdują się w posiadaniu coraz młodszych dzieci. W odstawkę odchodzą gry, puzzle, książki, zabawy z innymi dzieci, spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Dzieciaki wpatrzone są w małe ekrany, które sieją spustoszenie w ich głowach. Mają problemy z komunikacją werbalną, koncentracją, uczeniem, nawiązywaniem rzeczywistych relacji, zapamiętywaniem kluczowych informacji dotyczących życia codziennego (np. wyjście z psem, poprawa sprawdzianu z matematyki). Nie napiszę o tym jak sobie z tym radzić, bo sama nie wiem. Bodźce cyfrowe atakują z każdej strony, nawet rodzice, którzy swoim własnym zachowaniem dają dziecku dobry przykład, już nie wystarczają.

Ciekawe statystyki:
20% dzieci w wieku 10-19 lat używa swoich smartfonów przez 7 godzin dziennie. 

48% dzieci poniżej 2 roku życia ma styczność z telefonem lub innymi mobilnymi urządzeniami. 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Poród siłami natury - możliwe komplikacje.

Nie tak dawno temu pisałam o cesarskim cięciu na życzenie (TU). Po tym artykule pojawiły się komentarze, że degraduję rolę i znaczenie porodu siłami natury. Otóż nie drogie Panie. Nie namawiam do żadnego z rozwiązań porodowych, ale przedstawiam szereg informacji, na podstawie których współczesna kobieta może podjąć świadomą decyzję dotyczącą tego, jak chce urodzić swoje dziecko. Natura naturą, ale nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i poród naturalny może być okupiony różnymi komplikacjami okołoporodowymi.

Zanim dojdzie do pewnych niepożądanych sytuacji, lepiej wyposażyć się w wiedzę na ich temat, bo być może uda się ich uniknąć.

Zacznijmy od tego, że komplikacje okołoporodowe podzielę na dwa rodzaje
1) Fizjologiczne - zarówno mamy jak i dziecka
2) Emocjonalne - dotyczące głównie rodzącej

piątek, 6 grudnia 2013

Opowieść o Świętym Mikołaju.

Święty Mikołaj to wspaniała postać. To symbol szczęścia, nadziei, dobroci, życzliwości i miłości. Zarówno dzieci jak i dorośli ulegają magii Świąt, w dniu 6 grudnia obdarowujemy się prezentami, spędzamy miło chwile i na swój sposób celebrujemy ten dzień. A ponieważ dziś jest Święto naszego Mikołaja, przedstawiam Wam opowieść - właśnie o nim. 

wtorek, 3 grudnia 2013

Cesarka na życzenie i kropka!

Ekologiczny styl życia, w zgodzie z naturą wszedł również na tereny położnictwa. Szkoły rodzenia namawiają do porodów naturalnych, domowych, bez znieczuleń, dzikich, mistycznych, zwierzęcych i prawdziwych do głębi. Pojawia się wiele teorii, że sposób w jaki rodzimy dzieci ma wpływ na ich cechy charakteru, odporność czy zdrowie fizyczne. I pewnie jest w tym ziarno prawdy, na tej samej zasadzie, czytając horoskop też znajdziemy coś, co będzie odpowiadać naszej aktualnej sytuacji życiowej. No ale nie chcę porównywać wieloletnich badań moich kolegów po fachu do astrologii. 

Chciałabym, aby poród przez cesarskie cięcie (na życzenie) przestał być traktowany jako coś gorszego. Bo obecnie, na cesarkę patrzymy przychylnie, kiedy kobieta wcześniej rodziła naturalnie 18 godzin, 5 razy straciła przytomność i ledwo ją odratowali. Wtedy możemy pomyśleć, "no dobra, nie była taka wygodnicka, zabieg cięcia był koniecznością". 

niedziela, 1 grudnia 2013

Prezenty świąteczne + KONKURS!

Zbliżają się Święta, po drodze Mikołaj. Odnoszę wrażenie, że wybór prezentów staje się z roku na rok coraz trudniejszy. Kupujemy coraz to droższe, z serii limitowanych, unikalne. Dzieci nie chcą już puzzli, kolorowanek, misiów i lalek. Chcą smartfony, iPady, komputery, elektroniczne zabawki, które należą do kosztownych prezentów. 


czwartek, 28 listopada 2013

Źli ludzie są wśród nas.

Każdy z nas spotyka na swojej drodze złych ludzi. Takich, którzy manipulują, oszukują, kombinują i robią wszystko, żeby zaspokoić swoje własne potrzeby. Nie muszą być to ważne osoby. Wystarczy sprzedawca w sklepie, koleżanka z pracy czy taksówkarz. Jak sobie radzić kiedy na swojej drodze spotykamy taką właśnie osobę? 


piątek, 22 listopada 2013

Jak poradzić sobie z nastolatkiem.

Temat rzeka. Ale informacje tu zawarte nie będą dotyczyć tylko i wyłącznie nastolatków, bo przecież dziecko kilkuletnie też może być "trudne" - mimo, że nie lubię tego określenia, nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. Gdyby wychowywanie było takie proste, lekkie i przyjemne, nie mielibyśmy problemów z niżem demograficznym, a zawód psychologa szkolnego i dziecięcego umarłby śmiercią naturalną.


środa, 20 listopada 2013

Pozycje do karmienia piersią

Karmienie to bardzo ważny element tworzenia więzi z dzieckiem. Mama, podczas całej drogi mlecznej staje się dla dziecka najważniejszą osobą, dając mu poczucie bezpieczeństwa, bliskości i miłości, jakiej nie zazna od żadnej innej osoby. Niestety karmienia trzeba się nauczyć. Zarówno mama jak i maluch starają się wypracować najwygodniejsze dla obojga pozycje. 

Poniżej znajdziecie szereg pozycji polecanych do karmienia po porodzie naturalnym i cesarskim cięciu. 

sobota, 16 listopada 2013

Pokój niemowlaka - inspiracje.

Urządzanie pokoju dziecka to nie lada wyzwanie. Wzorów, krojów, tkanin i innych materiałów jest pod dostatkiem. W pokoju niemowlaka jednak polecam umiar. Stonowane kolory, przyjazne przedmioty i zabawki, wysokiej jakości materiały będą dobrze działać na budzące się do życia zmysły małego człowieka. Przygotowałam dla Was kilka inspiracji w tym temacie. 

piątek, 15 listopada 2013

Wyśniony koszmar.

To była najgorsza noc w moim życiu. Tak realistyczna, okrutna, zabierająca wszystko, co ważne. Nadzieję, miłość, prawdę, szczęście, zrozumienie, absolutnie wszystko. Wyśniłam dziś największy koszmar z możliwych, utratę najbliższej osoby. Sen poruszył najgłębsze emocje i zakopane gdzieś w otchłaniach psychiki myśli.

środa, 13 listopada 2013

Dozwolona aborcja.

Ostatnio pojawiła się dość głośna kampania dotycząca osób z Zespołem Downa . Hasło kampanii nie jest najlepiej skonstruowane (budzi wiele kontrowersji) ale główne założenie było dobre. Promowanie Olimpiad Specjalnych dla osób niepełnosprawnych, warto dodać, że w Polsce jest ponad 17 tys. takich zawodników.  

wtorek, 12 listopada 2013

Jesienna chandra i śmierć na pasach.

W tym roku wyjątkowo niekorzystnie odczuwam zmianę czasu. Coraz krótszy dzień jest bardzo przygnębiającą perspektywą. A przecież apatia, ospałość, brak energii i chęci do działania, senność, nadmierny apatyt lub jego brak to objawy jesiennej depresji. Jeżeli trwa dłużej to niestety przestaje już być jesienna.

W sytuacji chwilowego załamania myślę o ...

niedziela, 10 listopada 2013

Pokoje dziecięce - inspiracje.

Wielokrotnie widziałam zdjęcia pięknych pokoi dla dzieci, ale jak urządzić małą przestrzeń, tak aby była funkcjonalna i przyjazna dziecku? No właśnie. Dlatego dziś przedstawię Wam kilka przykładów tego, co można zastosować na powierzchni mniejszej niż 10m2. Pokażę też kilka innych inspiracji, gdybyśmy przypadkiem mieli większą powierzchnię do zagospodarowania :)  

piątek, 8 listopada 2013

Let's talk about sex!

Seks po porodzie. Temat, dla niektórych kobiet wstydliwy, bo przecież Idealna Kobieta, której wizerunek tak kreują media, powinna być doskonałą matką, żoną, gospodynią i kochanką. Ale to czy seks jest bezpieczny zależy przede wszystkim od rodzaju porodu. Lekarze jednak zalecają, aby niezależnie od rozwiązania, odczekać od 4 do 6 tygodni. Po porodzie kondycja psychofizyczna kobiet jest różna. Jedne czują się przytłoczone nową rolą, trudniej znoszą ból i dolegliwości poporodowe i bynajmniej nie mają ochoty na zbliżenia, a inne najchętniej 3 tygodnie po urodzeniu wskoczyłyby do łóżka. Organizm sam podpowie, co jest dla niego najlepsze. 

Seks po porodzie siłami natury

Połóg jest okresem regeneracji, tyle czasu pochwa lub rana po cesarskim cięciu potrzebują na zagojenie. Nawet jeżeli poród odbył się siłami natury i nie doszło do pęknięć zewnętrznych krocza, tkanki wewnętrzne potrzebują tego czasu. Co ważne, w przypadku nacinania krocza podczas porodu naturalnego, stosunek może spowodować rozerwanie rany krocza. Jeżeli rana nie była w pełni zagojona konieczna może okazać się interwencja chirurgiczna. Ponadto, we wczesnym kkresie połogu istnieje duże ryzyko zakażenia rany krocza podczas współżycia.

środa, 6 listopada 2013

Jak wybieramy imię dla dziecka.

Ostatnio odbyłam ciekawą rozmowę na temat znaczenia imion i ich związku ze znakiem zodiaku. Dodam od razu, że nie jestem fanką horoskopów, numerologii, ani astrologii. Jestem natomiast książkowym przykładem dopasowania imienia do znaku.

Pauliny są (ponoć) skłonne do refleksji, zadumy, zagłębiania w sobie i mają bogate życie wewnętrzne. Jako dzieci wolą siedzieć spokojnie i grzecznie w samotności, niż prezentować się w grupie rówieśników. W dorosłym życiu też nie ściągają na siebie nadmiernej uwagi i wolą zajmować się rzeczami, które powstają w ciszy (jak np. ten post) niż jakąś hałaśliwą, rynkową działalnością. Są jak cicha woda, która brzegi rwie. znają swój cel i nie rozpraszają się na błądzenie. Obdarzone dobrą intuicją, żyją bez pośpiechu i bez zbędnych szaleństw.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Opowieść o chłopcu, który chciał mieć Tatę.

Mam dla Was opowieść, bardzo współczesną, wzruszającą, ale i smutną.

Bohaterowie to kilkuletni syn i ciężko pracujący tata.

Syn: "Tatusiu, mogę zadać ci pytanie?"
Tata: "Oczywiście, słucham cię synku."
Syn: "Jak dużo zarabiasz w ciągu godziny, tatusiu?"
Tata: "Nie twój interes, synu. Dlaczego w ogóle o to pytasz?"
Syn: "Po prostu chciałem wiedzieć, nie złość się tato. Proszę, powiedz ile zarabiasz w ciągu godziny?"
Tata: "Jeżeli już naprawdę musisz wiedzieć... zarabiam 100 zł na godzinę".
Syn: "Ohh!" (chłopczyk ze smutkiem spuścił głowę)

Po chwili.
Syn: "Tato, mógłbyś mi pożyczyć 50 zł? Proszę."

sobota, 2 listopada 2013

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci.

Weekend zadumy, spokoju, niełatwych rozmów, Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Dla wielu jest to trudny czas, moment wspomnień, łez, tęsknoty za najbliższymi, którzy odeszli. Ale w końcu, jesteśmy dorośli i jakoś sobie radzimy. Lepiej lub gorzej, ale potrafimy sobie wytłumaczyć co się stało, dlaczego ktoś odszedł i prędzej czy później godzimy się z nową, ale trudną rzeczywistością. Z dziećmi nie jest już tak łatwo. Dziecko często nie rozumie dlaczego któryś z członków rodziny musiał odejść. Co to w ogóle znaczy "odejść".

poniedziałek, 28 października 2013

Rodzicielstwo bliskości - instynktowne zasady.

Dziś trochę o rodzicielstwie bliskości, bo do pewnego momentu sama błędnie interpretowałam ten termin, jako wychowanie bezstresowe. Attachment parenting - pojęcie stworzone przez W. Searsa, ale to chyba wie już każdy, bo Pan i Pani Sears podróżowali po całej Polsce, propagując rodzicielstwo bliskości i wyjaśniając, czym to tak właściwie jest.

Podstawowa i najważniejsza zasada opiera się na intuicyjnym wychowaniu. Zgodnie z tą teorią, każda matka (rodzic) wie, co jest najlepsze dla jego dziecka i czego potrzebuje w danej chwili. Nie potrzebujemy mądrych poradników, książek ze skutecznymi metodami egzekwowania od dziecka itd. wystarczy słuchać i reagować na jego potrzeby. No właśnie, brzmi dobrze. A jak to realizować w praktyce? Tu z pomocą przychodzą nam główne filary rodzicielstwa bliskości. 

I.  Emocjonalna więź podczas narodzin.
Okres po narodzinach jest bardzo ważny zarówno dla matki, jak i dla dziecka. To wtedy tworzy się więź uczuciowa, procentująca na lata. Dzieci w tym czasie potrzebują matczynej miłości, ciepła, zaangażowania, czułości, a matka intuicyjnie chce zaopiekować się dzieckiem, poświęcić mu czas, otoczyć miłością i troską. 

wtorek, 22 października 2013

Poród ma znaczenie.

Poród naturalny wiąże się z odczuwaniem silnego bólu. Odsetek porodów przez cesarskie cięcie jest bardzo duży (największy we Włoszech) i spowodowany jest głównie lękiem i strachem przed bólem, cierpieniem czy fizycznym wyczerpaniem. Jednak ból, który kobieta odczuwa w czasie porodu naturalnego ma znaczenie. 

Ból jako przewodnik w porodzie.

"Fizjologiczną funkcją bólu jest ochrona organizmu poprzez wysyłanie sygnałów ostrzegających przed agresorami, co pozwala nam chronić się w sytuacji zagrożenia, gdy najważniejsze jest działanie.
Poród to fizjologiczny paradoks. Aby powołać do życia nowe istnienie, kobieta musi sprzeciwić się własnemu ciału. Ten atak na jej integralność jest sygnałem alarmowym dla ciała kobiety. Ból sygnalizuje niebezpieczeństwo i inicjuje fizjologiczne reakcje obronne (takie jak instynktowne "walcz lub uciekaj").

czwartek, 17 października 2013

Pielęgnacja blizny po cesarskim cięciu.

Obecnie ok. 38% porodów jest rozwiązywanych przez cesarskie cięcia, część to oczywiście wskazania do zabiegu, a część tzw. cesarki na życzenie. Problem blizny po porodzie dotyczy więc sporej liczby kobiet. Bliznę należy pielęgnować nie tylko ze względów estetycznych, ale przede wszystkim zdrowotnych. 

Najczęściej cięcie wykonywane jest na ok 10-15 cm w znieczuleniu przewodowym (zewnątrzoponowym), rzadziej ogólnym. Im szybciej po operacji kobieta wstanie i zacznie się ruszać tym lepiej, bo zmniejsza ryzyko wystąpienia zakrzepicy i zrostów pooperacyjnych. Zazwyczaj już po 8 godzinach od wykonania operacji, kobieta może wstać. Pierwsze dni są bardzo ważne jeżeli chodzi o gojenie blizny. W szpitalu zakładany jest jałowy opatrunek, który należy utrzymywać w czystości i suchości, a gdy tylko się zamoczy lub przesiąknie krwią, powinien być zmieniony. Po zdjęciu opatrunku bliznę należy delikatnie przemywać wodą, a raz dziennie 70% spirytusem lub Octeniseptem. Szwy są zdejmowane zazwyczaj w 8 dobie po wykonaniu cięcia (chyba, że lekarz założył szwy rozpuszczalne śródskórnie).

wtorek, 15 października 2013

Poronienie - jak sobie radzić po stracie ciąży.

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Dziecka Utraconego, ale pamięć o nienarodzonych dzieciach pozostaje na zawsze. Temat jest bardzo trudny, bo wiąże się z traumą oraz głębokim i bolesnym przeżywaniem. Oboje rodzice przeżywają śmierć dziecka, ale to matki bardziej odczuwały jego bytność i jego późniejszy brak.

Możemy mówić o 4 etapach żałoby po stracie dziecka:
1) "Zapadanie się w sobie" - to pierwsze dni i tygodnie po stracie dziecka, czas kiedy kobieta odsuwa się od innych, ogranicza kontakty z najbliższymi, często izoluje się, cierpi i przeżywa żal. Ale są też kobiety, które wręcz przeciwnie, wezmą się w garść, zaczną pracować, starać się żyć dalej. Wszystko zależy od konstrukcji psychicznej kobiety.
2) Zaprzeczanie - kobieta nie może zaakceptować tego, że straciła dziecko, próbuje umacniać pamięć o dziecku np. oglądając zdjęcia z USG, otaczając się przedmiotami, które do dziecka miały należeć takimi jak: ubranka czy zabawki (może trwać nawet do pół roku po stracie dziecka).

środa, 9 października 2013

Nie każda kobieta matką zostanie.

Biznes "okołodzieciowy" rozwinął się jak nigdy dotąd. Możemy wybierać, bo jest w czym. Od zajęć ogólnorozwojowych dla niemowlaków, aż po ręcznie robione kocyki, zabawki, pieluszki, a nawet branże kulinarno-gastronomiczne. I mam wrażenie, że równolegle z tym procesem, zaczęło panować przekonanie, że każda kobieta prędzej czy później poczuje instynkt macierzyński i zapragnie zostać matką. Co więcej, te które zbliżają się do magicznej "30" mogą się spotkać z ostracyzmem społecznym - dlaczego one jeszcze nie mają dziecka, a najlepiej dwóch. 

Dlaczego kobiety, które cenią sobie wolność i podejmują decyzje w sposób odpowiedzialny, muszą borykać się z takimi sytuacjami? Oczywiście nie mówię tu o wytykaniu palcami na ulicy, czy obrzucaniu pomidorami, ale wystarczą dyskretne sygnały ze strony rodziny, podczas imprezy imieninowej. Już to wyprowadzi z równowagi. A przecież nie każda kobieta poczuje zew, aby zostać matką. Ba, powiem więcej, jest spora grupa kobiet, które są matkami (o ironio), ale instynkt macierzyński nigdy tu nie wykiełkował. 

niedziela, 6 października 2013

Dlaczego należy czytać dzieciom do snu.

W dobie telewizorów, komputerów, audiobooków czytanie dzieciom bajek i książek wydaje się przeżytkiem, jest jednak wielu rodziców, którzy nadal to praktykują. I robią dobrze! Bo czytanie dzieciom, nawet tym nienarodzonym, przynosi wiele korzyści.

"W tzw. wieku prenatalnym, a dokładniej w trzecim trymestrze ciąży dziecko zaczyna reagować na bodźce dźwiękowe – co oznacza, że zaczyna słyszeć. Słyszy zarówno dźwięki płynące z ciała mamy – przykładowo bicie jej serca, oraz dźwięki docierające do niego z zewnątrz, np. głosy rodziców, muzykę czy inne odgłosy, które towarzyszą naszemu codziennemu życiu.

To zmysł słuchu jako pierwszy spośród wszystkich zmysłów jest tak różnorodnie stymulowany. Można obrazowo powiedzieć, że niemowlę w łonie matki jest jak gąbka chłonąca informacje i otaczające je dźwięki.

Niemowlę najpierw poznaje głos mamy i taty, a dopiero później, już po narodzinach, będzie mogło uruchomić pozostałe zmysły, by za ich pomocą poznać swoich rodziców. Od tych pierwszych chwil po wkroczeniu w świat dźwięków dziecko tworzy wzorzec prawidłowej mowy. Warto więc rozmawiać z nienarodzonym maluszkiem oraz czytać mu książki.

czwartek, 3 października 2013

Mama na obcasach - od święta.

Zrobiło się październikowo, jesiennie, chłodno. Z szafy można już wyciągnąć cieplejsze płaszcze i buty. À propos obuwia, to szpilki zdecydowanie nie są najlepszym wyborem dla kobiet spodziewających się dziecka, ale czasami są takie okazje, gdzie wypada je założyć np. ważna uroczystość rodzinna czy spotkanie biznesowe.


sobota, 28 września 2013

Ja to zrobię lepiej! - pułapka perfekcjonizmu.

Sobota. Dla wielu z nas to dzień cotygodniowych porządków. Nie będę pytać jak to jest u Was, czy podział obowiązków istnieje, kto się angażuje w sprzątanie itd. Odeślę Was natomiast to ciekawego artykułu, gdzie mądrze jest napisane jaki to przekaz dajemy naszym dzieciom, jakie stereotypy podtrzymujemy i z jakimi konsekwencjami się to wiąże. 

"Nikt nawet nie próbuje zaprzeczać, że większość obowiązków domowych wykonujemy my, kobiety. Wygląda jednak na to, że mogłybyśmy ich mieć mniej... gdybyśmy tylko chciały!
Nie potrzeba badań, żeby stwierdzić, że większość zadań w domu to działka kobiet. Gdybyśmy chciały jednak podeprzeć się wynikami prac naukowych, dowiedziałybyśmy się, że takie czynności jak pranie czy prasowanie to zajęcie kobiet w 84 proc. rodzin. Posiłki to domena pań w 3/4 domostw, a zmywanie w 65 proc. Panowie przejmują część obowiązków, ale zazwyczaj są to rzeczy typu wyrzucanie śmieci (32 proc. mężczyzn w stosunku do 23 proc. kobiet), wezwanie hydraulika czy zlecenie innych usług - tu aż w 59 proc. to oni sięgają po telefon. Wygląda to dość kiepsko, same przyznacie. Okazuje się jednak, że częściowo dzieje się tak na nasze własne życzenie. Dlaczego tak jest?

środa, 25 września 2013

Aż 23 dobre rady dla przyszłych Mam.

Drogie przyszłe Mamy, trochę śmieszne, ale jest w tym dużo prawdy. Niby ciąża to nie choroba, ale warto zachować umiar.

23 Best Instructions For Expecting Parents 
 
Źródło
 
Przestrzegajmy odpowiedniej diety, myślmy pozytywnie o porodzie, nie przesadzajmy z suplementami, bądźmy w formie, nie nadużywajmy argumentu "jestem w ciąży, wolno mi", pracujmy z głową i cieszmy się z macierzyństwa. :)
 
Amen 

wtorek, 24 września 2013

Prawdziwy poród.

Historie porodowe mogą być dla przyszłych Mam niemałym źródłem wiedzy. Od zawsze kobiety interesowały się tym tematem, ale teraz wszystko idzie jakby "głębiej". Nie chcemy już tylko informacji o tym kiedy zaczęły się skurcze, jakie było rozwarcie, jak długo trwał poród, kobiety pytają inne kobiety o to, co czuły, jakie myśli miały w głowie, jak radziły sobie z bólem, co było dla nich najtrudniejsze. Niewiele jest miejsc, gdzie kobiety mogą porozmawiać o tym swobodnie, gdzie mogą usłyszeć prawdziwe historie, prawdziwych matek i prawdziwych dzieci.

Już niedługo Czas Mamy rusza z zajęciami i spotkaniami dla Mam w Krakowie, gdzie będzie można uczestniczyć w warsztatach tematycznych, zajęciach ruchowych, ale również w swobodnych spotkaniach kobiet, które nie chcą siedzieć zamknięte w domach, ale chcą rozmawiać, wspierać się, pomagać sobie, po prostu być ze sobą.  

Poród to temat rzeka, można mówić o nim na różne sposoby i poruszać różne jego aspekty, od czysto fizjologicznego, po emocjonalny, społeczny, a nawet kulturowy. Odnośnie ostatniego, a więc kulturowego, chciałam Was odesłać do Ciepłego Mokrego Aksamitu, strony która pokazuje prawdziwy poród. Autorka przedstawia zdjęcia porodowe kobiet oraz koszul po porodzie. Warto zaglądnąć na stronę i zapoznać się z projektem, który działa już od 2009 roku. 

Dziś poród może być piękny, emocjonalny, intymny, można się do niego przygotować. Medykalizacja porodu, czegoś tak normalnego (bo przecież dotyczy każdego z nas) i naturalnego (bo dzieje się od wieków i nie tylko wśród ludzi), zwiększa lęk i strach przed tym wydarzeniem. Bardzo dużo mówi się o emocjach przed porodem oraz po porodzie. Najważniejszy etap jest pomijany, a przecież w trakcie porodu kobieta odczuwa bardzo silne, wręcz pierwotne emocje. Nie rozmawianie o tym powoduje, że ten ważny, o ile nie najważniejszy moment w życiu, jest niedokończony. 


Kobiety często mają poczucie winy z tego powodu, że nie udało im się urodzić siłami natury. Nic bardziej błędnego, bo każdy poród może być piękny, i ten naturalny i ten przez cesarskie cięcie. Wszystko to kwestia emocjonalnego przygotowania do przyjścia dziecka na świat i świadomego macierzyństwa. Nieoceniona jest rola szkół rodzenia i innych miejsc przygotowujących kobietę do pełnienia  tej najważniejszej życiowej roli.

Rozmowy z kobietami w ciąży i po porodzie uświadamiają mi jak dużym problemem jest ignorowanie tego tematu. To są piękne, głębokie i emocjonalne momenty, ale również trudne. A nikt lepiej nie zrozumie kobiety, niż inne kobiety, które same to przeżyły. Warto rozmawiać i warto słuchać - obie strony zyskują. 

piątek, 20 września 2013

Niegrzeczne dzieci.

Mówi się często o buncie dwulatka, nastolatka, a prawda jest taka, że bez względu na wiek i płeć, dzieci będą się starały testować granice i sprawdzać na jak dużo pozwolą im rodzice. Geny genami, ale wychowanie odgrywa kluczową rolę. Jeżeli rodzice, a zatem dwie najważniejsze figury w życiu dziecka, nie dają odpowiedniego przykładu, trudno oczekiwać, aby maluch zachowywał się dobrze. Dzieci nie są niegrzeczne bo takie się urodziły, ale dlatego że otrzymują za mało zainteresowania i zaangażowania ze strony rodziców i najbliższej rodziny. Stres w pracy, trudności w życiu osobistym rodziców najbardziej uderzają w dzieci, bo to one nie otrzymują tego co powinny mieć zagwarantowane. 

Warto jednak pamiętać, że wymuszanie i roszczeniowa postawa wpisana jest w prawidłowy rozwój dziecka i jest absolutnie naturalnym zachowaniem. Dzieci poznają świat i próbują się w nim odnaleźć testując, na ile mogą sobie pozwolić. Są świetnymi obserwatorami i widzą, kiedy docierają do maksimum wytrzymałości rodzica. Wtedy mogą np. szybko dać się uspokoić. Jeżeli nam nie zdarzyła się jeszcze klasyka sklepowa tzn. dziecko leżące na podłodze i domagające się zabawki lub batonika, to z pewnością to tylko kwestia czasu. Należy się na to wcześniej przygotować i zastanowić nad swoją reakcją. 

Mamy dwie możliwości możemy ulec dziecku, dać mu to czego żąda i szybko zrobić to, co mamy do zrobienia. Albo możemy odbyć starcie tytanów i z grobową miną mówić do dziecka, aby się uspokoiło lub po prostu ignorować je. Nie trzeba być psychologiem, ani nawet mieć wyższego wykształcenia, żeby zorientować się, że oba warianty na dłuższą metę się nie sprawdzają. Przeanalizujmy je:

1) dając dziecku to, co w danej chwili próbuje wymusić uczy go, że warto chwilę pomarudzić, pokrzyczeć, popłakać, bo dzięki temu bez większego trudu osiąga swój cel.

2) wariant drugi robi z nas robi z nas surowych, nieustępliwych rodziców, nie tyle w oczach otoczenia ale przede wszystkim swoich. Nie chcemy, aby nasze dziecko się nas bało czy nie czuło przy nas swobodnie.

Prawda jest oczywiście pośrodku. Czasem warto ustąpić dziecku, zgodzić się na coś tak, aby miało poczucie sprawstwa. W ten sposób buduje poczucie własnej wartości i fundamenty na których tworzyć będzie relacje z ludźmi w przyszłości. Jednakże granice powinny być stawiane, aby nie dochodziło do agresywnego wymuszania zachcianek i manipulacji ze strony dziecka. Granic powinni przestrzegać również rodzice wobec siebie nawzajem, wobec pracy (np. nie przynosząc jej do domu na weekend) i wobec swojego najbliższego otoczenia. 

Na barkach rodziców spoczywa największe wyzwanie, bo znacznie łatwiej jest odpuścić niż wymagać od dziecka poprawnego zachowania. I pamiętajmy, że nie ma niegrzecznych dzieci, natomiast są takie, które nie mają jasno wyznaczonych zasad i granic. Najmocniejszy przykład idzie ze strony rodziców, ale nie oczekujmy właściwych zachowań od dzieci, jeżeli rodzice są dalecy od ideału.


poniedziałek, 16 września 2013

Obiekt pożądania czy gruczoły mleczne?

Często inspiracje do różnych działań, myśli, zachowań, a w moim przypadku pisania kolejnych tekstów, można znaleźć dosłownie na ulicy. Dlatego dziś kilka słów o karmieniu piersią. 

Idąc jedną z krakowskich, moją uwagę zwrócił zielony, nierzucający się w oczy wózek dziecięcy stojący między dwoma ciasno zaparkowanymi samochodami. Piszę nierzucający się, ale w moje oczy się "rzucił" bo był w pewnym sensie porzucony. Nie widziałam w pobliżu matki, ojca, babci ani dziadka. Ale wystarczyło popatrzeć a dół, a tam na chodniku, wciśnięta między te samochody, siedziała mama, zasłaniając się apaszką  i karmiąc swoje dziecko... Jedyne co mogłam pomyśleć: "To jest chore!" Czy ostracyzm społeczny osiągnął już taki poziom, że matka musi chować się za samochodami i zastawiać wózkiem? Kiedy nastąpiły tak rażące zmiany? Bo nie mówię już o takich skrajnościach jak karmienie w restauracyjnych czy innych publicznych toaletach.

Jak to jest, że nie razi nas widok skąpo ubranej, intensywnie opalonej, tlenionej blondynki siedzącej w kawiarni, a przeszkadza nam kobieta karmiąca dziecko, w dodatku często zasłaniająca się chustką, swetrem, czymkolwiek innym. Skąd się biorą takie idiotyczne akcje, aby zakazać karmienia w miejscach publicznych? Przecież w tym nie ma nic wyuzdanego. To jest natura i to dzieje się od tysięcy lat. Podobała mi się wypowiedź, cytowanej już na blogu Zofii Milskiej-Wrzosińskiej, która mówi generalnie o zachowania pruderyjnych: 

"Najgroźniejszym przejawem pruderii jest to, że ludzie kierowani swoim wstydem i lękiem próbują ograniczać innych ludzi w wyrażaniu własnych uczuć, w naturalnym zainteresowaniu sobą, swoim ciałem, swoją seksualnością (...).
Wszędzie tam, gdzie pojawia się nieuzasadnione ograniczenie, pojawia się też i reakcja. Jeżeli jakiś obszar emocjonalny, który realnie w człowieku istnieje, zostanie zanegowany i potępiony, to przecież tym samym nie zniknie. Przejawi się w inny sposób(...).
Pruderyjny jest ktoś, kto zasłania oczy dziecku, gdy para na ekranie telewizora zaczyna się całować, a nie zasłania mu uszu, gdy jego rodzice obrzucają się obelgami.
Pruderyjny jest ktoś, kto krzywi się z niesmakiem, gdy widzi kobietę karmiącą piersią niemowlę, a w nocy delektuje się filmem porno.
Pruderyjny jest ktoś, kto złorzeczy nudystom, ale często wybiera się na spacery brzegiem morza wzdłuż nagich plaż i na ogół zwalnia tam kroku."

Czy naprawdę jesteśmy aż tak wrażliwi na widok kobiecej piersi? Jeżeli tak, to nic prostszego, wystarczy odwrócić wzrok, a nie pochłaniać ten fragment kobiecego ciała jednym z ważniejszych zmysłów. Dajmy sobie trochę wolności i swobody, przestańmy kontrolować coś, co jest czystą naturą. Dajmy żyć młodym matkom, one i tak mają wystarczająco ciężko, nie dokładajmy już tej bezsensownej cegiełki w postaci ostentacyjnego odwracania się, cmokania na widok karmienia czy bezpośredniego zwracania uwag. 


piątek, 13 września 2013

Uprzejmości wobec ciężarnych.

Z jednej strony nie podoba nam się, kiedy ciężarne w 3 tygodniu ciąży idą na zwolnienie lekarskie, a później się dziwią dlaczego nie mogą wrócić do pracy po porodzie, urlopie macierzyńskim czy urlopie wychowawczym. A z drugiej, jak już pracują niemal do ostatnich dni przed rozwiązaniem, nie dajemy im specjalnych przywilejów. Mawiają mądrze, każdy kij ma dwa końce.

Ciąża jest ogromnym wysiłkiem dla organizmu, wiele kobiet ponadto, odczuwa jej przykre objawy takie jak spuchnięte nogi, bolący kręgosłup, zgaga, bóle brzucha, migreny i wiele innych. Dlatego należy im się szacunek i zwykła ludzka uprzejmość w komunikacji miejskiej, w urzędach czy kolejkach sklepowych.

Poniżej wypowiedź jednej z ciężarnych:

 " Przez 9 miesięcy nikt nie ustąpił miejsca w kolejce, w środach komunikacji miejskiej, nie przepuścił w drzwiach, nie zapytał, czy mi pomóc. Czy lepiej by się stało gdybym te 9 miesięcy spędziła w domu, na zwolnieniu lekarskim? Ja też muszę jeść, zapłacić rachunki czy wyjaśnić sprawy w urzędzie
22 maja przyszła na świat moja córka. Do 21 maja pracowałam - dzięki zdrowej ciąży, dobrej atmosferze w pracy, wspaniałej szefowej i wsparciu ze strony rodziny i przyjaciół. Mnie również dotyczy temat przedłużonego urlopu macierzyńskiego, braku przedszkoli, żłobków, wsparcia państwa w wychowywaniu dzieci. Ale po 9 miesiącach ciąży mogę z całą stanowczością stwierdzić, iż nie tylko brak wsparcia ze strony państwa ma wpływ na niski przyrost naturalny. Wpływ na to - niestety muszę to z całą stanowczością stwierdzić - ma całe społeczeństwo. Bez względu na płeć, wiek, status społeczny czy miejsce zamieszkania.

Podczas tych 9 miesięcy nie oczekiwałam specjalnego traktowania czy głaskania po głowie. Nie widzę ku temu powodów. Ale proszę mi wierzyć, iż po 8 godzinach pracy, z dodatkowymi 20 kilogramami stanie w kolejce przy kasie, po ser czy na poczcie męczy dużo bardziej niż wcześniej. Jazda autobusem czy tramwajem w ścisku, kiedy część pasażerów leży na moim brzuchy lub o niego zaczepia, powoduje nie tylko dyskomfort fizyczny, ale również psychiczny oraz dodatkowo strach, czy nikt nie zrobi mi lub dziecku krzywdy.

 Nikt mi przez te 9 miesięcy nie ustąpił miejsca w kolejce, w środkach komunikacji miejskiej, nie przepuścił w drzwiach, nie zapytał, czy mi pomóc. Czy lepiej by się stało gdybym te 9 miesięcy spędziła w domu, na zwolnieniu lekarskim? Ja też muszę jeść, zapłacić rachunki czy wyjaśnić sprawy w urzędzie.

Nie dotyczy to tylko kobiet w ciązy, ale również rodziców z małymi dziećmi. Stoją w ogonku, czkając na swoją kolej i ignorują nieprzyjemne spojrzenia innych, kiedy ich dzieci krzyczą, bo są zmęczone, głodne czy mają mokro w majtkach. A może łatwiej byłoby ich przepuścić, wtedy dzieci uniknęłyby stresu, a pozostali klienci hałasu.

Zamiast niekończących się dyskusji na temat podręczników na lekcje wychowania w rodzinie proponuję zajęcia praktyczne - na 24 godziny przyczepnie "sztucznego brzucha" lub spacer z wózkiem polskimi chodnikami (przy okazji kłania się nauka poprawnego parkowania).

Drobna pomoc lub choćby chęć okazania wsparcia dla ciężarnej kobiety pomoże jej lepiej przetrwać, często niełatwe miesiące."


Może autorka listu miała pecha, może trafiała na mało uprzejmych ludzi, a może jej wspomnienia są tylko jednostronne, może nie pamięta dobrych zachowań otoczenia. Aż trudno uwierzyć, że przez 9 miesięcy, nikt z obcych nie zachował się właściwie wobec ciężarnej. Może ludzie mają negatywne doświadczenia związane z uprzejmym i pomocnym zachowaniem, może ciężarne też nie zawsze są miłe i taktowne. Może? Może? Może? Z nieuprzejmą ciężarną miałam do czynienia w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Pisałam o tym pod tym linkiem: Świątecznie, niegrzecznie.

Myślę, że i same zainteresowane, jak i otoczenie społeczne czasem nie może się odnaleźć w trudnej sytuacji. Z jednej strony nie chcemy nikogo urazić, a z drugiej uważamy, że należy pomóc. Trzeba wybrać mniejsze zło, ale jakieś zasady powinny być. 

środa, 11 września 2013

Military style.

Do wizerunku przyszłej mamy pasują nie tylko sukienki w pastelowych kolorach, ale również wojskowe klimaty. Dlatego dziś, wygodny, ale nie do końca formalny outfit. Zielona, długa marynarka, sukienka oversize, duża torba na ramię oraz wygodne jesienne buty za kostkę, ot cały wizerunek. 


poniedziałek, 9 września 2013

Ciężar ciąży.

Nie da się ukryć, że trzeci trymestr ciąży jest najtrudniejszy dla kobiety. Dziecko osiąga wtedy największą masę ciała, coraz intensywniej się porusza i zazwyczaj mierzy ok. pół metra. Obwód brzucha u niektórych ciężarnych może w trzecim trymestrze wynieść (nawet!) ponad metr. Nie ma się co dziwić, że codzienne czynności takie jak: wychodzenie po schodach, schylanie się, ubieranie czy zakładanie butów stają się naprawdę trudne, czasem niewykonalne. Ponadto, im większa jest masa ciała dziecka, tym większy nacisk małego ciała na narządy wewnętrzne matki, a co za tym idzie nieprzyjemne dolegliwości.

Dolegliwości w III trymestrze ciąży: 

1) Przybieranie na wadze - na początku ciąży cieszy każdy kilogram, przyszła mama często zaspokaja
swoje zachcianki kulinarne, nie zwracając uwagi na kalorie. A należy to robić od pierwszego miesiąca. Warto porozmawiać z dietetykiem lub poczytać w różnych źródłach jakie produkty powinny się znaleźć w manu każdej ciężarnej. Przyczyną dodatkowych kilogramów w III trymestrze jest również zatrzymywanie wody w organizmie. Łatwo to zauważyć na dłoniach, kiedy nie możemy ściągnąć pierścionków, a pasek od zegarka staje się coraz ciaśniejszy. Pojawiają się obrzęki stóp, kostek, a czasem nawet twarzy.

2) Obrzęki kończyn - za ten objaw odpowiedzialne są hormony. Naczynia krwionośne rozszerzają się i tracą elastyczność, ponadto wzrasta objętość krwi, którą trudniej jest transportować. Obrzęki są bardzo nieprzyjemne i skutecznie uprzykrzają życie ciężarnym, ale w większości przypadków ustępują zaraz po porodzie.

Dobra rada: Z obrzękami nóg można sobie poradzić domowymi sposobami. Ulgę przynosi moczenie stóp w soli oraz chłodny prysznic. A leżenie przynajmniej kilkanaście minut dziennie z nogami uniesionymi lekko do góry przynajmniej na chwile odciąży obolałe kończyny. Codzienne spacery na świeżym powietrzu są wskazane nie tylko ze względu na dolegliwości przyszłej mamy, ale również potrzeby dziecka. Maleństwo z pewnością ucieszy się z dodatkowej dawki tlenu, a Ty wspomożesz swój układ krwionośny. Trochę ruchu w końcówce ciąży też się przyda. 

3) Żylaki (hemoroidy oraz żylaki sromu) - to kolejne utrapienie przyszłych mam. A wszystko za sprawą hormonów ciążowych, które zmniejszają elastyczność ścian żylnych, co prowadzi do powstania widocznych zgrubień. Na tę dolegliwość narażone są przede wszystkim kobiety, które w ciąży mają mało ruchu. Kolejny powód, dlaczego warto jak najwięcej spacerować oraz zażywać aktywności fizycznych.

Dobra rada: jeżeli żylaki bardzo Ci doskwierają, można poprosić lekarza o przepisanie rajstop uciskowych. Nie zakładałabym ich bez konsultacji z ginekologiem.

4) Ból brzucha - można go scharakteryzować jako ból podbrzusza i  pachwin przypominający rozpieranie i rozciąganie się narządu rodnego. Jest bardzo uciążliwy, ale też bardzo potrzebny - dziecko musi odpowiednio ułożyć się i przygotować do wyjścia, przesuwając się w stronę kanału miednicy. Jeżeli odczuwasz  taki ból  w trzecim trymestrze, to dobrze - dziecko prawidłowo przygotowuje się do zbliżającego się porodu. 

5) Ból pleców - związany przede wszystkim z dużą masą dziecka, która uniemożliwia utrzymanie prawidłowej postawy ciała. Ból pojawia się najczęściej wieczorem po całym dniu chodzenia lub siedzenia w bezruchu.

Dobra rada: siedzenie na fotelu z wygodnym oparciem, chodzenie w obuwiu na płaskiej podeszwie oraz pływanie pozwalają odciążyć zmęczony kręgosłup. 

6) Nadwrażliwość piersi - na skutek hormonów piersi zmieniają się w okresie dorastania i dojrzewania kobiety, zmieniają się również przez całą ciążę przygotowując się do produkcji pokarmu. Pod koniec ciąży są już pełne pokarmu i gotowe na laktację, dlatego mogą sprawiać ból przy dotyku lub podrażnieniu ich ubraniem. Często tuż przed porodem cieknie z nich pierwszy pokarm dziecka - siara.

7) Częste oddawanie moczu - wynika z parcia, jakie powstaje, gdy pojawia się silny nacisk na pęcherz. Dziecko z każdym miesiącem staje się coraz większe, stąd ta dolegliwość daje się we znaki pod koniec ciąży. Jeśli parciu towarzyszy ból kręgosłupa, promieniujący w kierunku pośladków oraz swędzenie i ból podczas oddawania moczu, należy zgłosić się do lekarza, gdyż mogło dojść do infekcji dróg moczowych.

Dobra rada: Częstemu oddawaniu moczu można zapobiegać ćwicząc mięśnie Kegla. 

8) Kłopoty z oddychaniem - trudność we wzięciu głębszego oddechu i zadyszka po przejściu zaledwie kilku stopni schodów pojawia się na początku III trymestru. Przyczyną problemów z oddychaniem jest ucisk na przeponę, mija przed porodem - w momencie, gdy brzuch nieco się obniży.

9) Zaparcia i wzdęcia -  są częstym objawem pod koniec ciąży. Pod wpływem progesteronu zwalnia praca jelit, co powoduje rzadkie oddawanie stolca i wzdęcia.

Dobra rada: W przypadku tych dolegliwości należy wprowadzić do diety więcej produktów bogatych w błonnik takich jak: świeże owoce i produkty pełnoziarniste (pieczywo, makarony). Pić co najmniej 1,5 litra wody dziennie oraz pamiętać o rozsądnej dawce ruchu, który usprawnia pracę układu trawiennego.

10) Rozstępy - tylko geny mogą nam pomóc w walce z nimi. Są kobiety, dla których to nie jest żadna dolegliwość, ale większość boryka się z różowymi liniami, które po ciąży pozostają w formie białych pasów. Najczęściej pojawiają się na brzuchu, piersiach, biodrach i udach, a więc tych miejscach, które są najbardziej narażone na rozciągnięcie w czasie ciąży.

Dobra rada: nawilżać miejsca szczególnie narażone na rozciąganie, można stosować kremy przeznaczone do walki z rozstępami lub używać zwykłej kuchennej oliwy z oliwek. Jak kto woli.

11) Bezsenność -  po pierwsze z coraz większym brzuchem trudno jest znaleźć wygodną pozycję do spania. Po drugie, w trzecim trymestrze ciężarna śpi w pewnych odcinkach czasu, związanych z częstym oddawaniem moczu, wybudzanie w nocy powoduje zmęczenie i nasila inne dolegliwości np. ból głowy. Po trzecie, ruchy dziecka stają się coraz bardziej intensywne i trudno jest spać kiedy mały człowiek "dotyka" nasz brzuch od środka.


Ciążowa matematyka! 

Warto wiedzieć, co składa się na dodatkowe ciążowe kilogramy. Jeżeli przyszła mama przytyła ok 9-12 kg, wszystko jest w normie i nie będzie jej ciężko wrócić do figury sprzed 9 miesięcy. 

Dziecko waży ok. 3,5 kg
Łożysko - ok. 0,7 kg
Płyn owodniowy - 1 kg
Powiększona macica i piersi - ok.1,5 kg
Zwiększona objętość krwi - 1,5 kg
Zapasy tłuszczowe - ok. 3-4 kg

środa, 4 września 2013

Na zachód od słońca.

W wakacje wpadła mi w ręce literatura H. Murakamiego, a dokładniej jedna z jego wcześniejszych książek pt. "Na południe od granicy, na zachód od słońca". Literatura lekka, wciągająca i dająca do myślenia, chyba jak większość książek Murakamiego (czytam kolejne). Nie będę zdradzać nadmiernie treści, bo może ktoś z Was będzie chciał ją przeczytać, ale wywołała u mnie burzę mózgu. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego ludzie nie zadowalają się tym co mają. Dlaczego ciągle poszukują czegoś lepszego, pracy, partnera, miejsca na ziemi?  Główny bohater ma właśni takie problem, niby wszystko ma, ale coś jest nie tak, czegoś brakuje.

Gdy poszukujemy pracy, bo czujemy, że w tej już nie do końca się realizujemy, to rozumiem. Kiedy wyprowadzamy się z pięknego Krakowa, bo tu jest duże zanieczyszczenie i przenosimy się do niewielkiej miejscowości na Mazurach, też rozumiem. Ale z partnerem, to nie rozumiem. Dlaczego mając obok siebie dobrego, uczciwego człowieka, dalej poszukujemy księcia na białym koniu, lub księżniczki w wieży? Dlaczego szukamy wrażeń, nowych znajomości? Dla podreperowania swojego ego, dla ukarania partnera? To chyba jedne z wielu możliwych odpowiedzi.


Jest pewien typ człowieka, nazwijmy go poszukiwaczem, który zmienia partnerów np. jest z kimś 2 lata i okazuje się, że to nie to. Wchodzi w kolejny dłuższy związek np. 4 letni, który również się rozpada. Szuka dalej i znaleźć nie może. Może być też inny wariant scenariusza, mający takie samo zakończenie. Osoba jest w długim związku, w którym eksperymentuje również z innymi osobami. Bo zdrada w takich relacjach jest czymś normalnym, czymś co nie wzbudza nadmiernego poczucia winy z powodu oszukiwania partnera. Trudno jest mówić o miłości w takich związkach, bo skoro poszukiwacz decyduje się na zdradę, to znaczy że nie do końca kocha osobę, z którą się związał. A można kochać tak na pół gwizdka? Chyba nie. Albo kochamy i nie zdradzamy, albo zdradzamy - i nie ma się co oszukiwać, miłości tu  nie znajdziemy. Zachowania o których piszę, nie są wynaturzeniem współczesnych czasów. Jestem pewna, że jak się rozejrzymy, to wśród swoich znajomych lub rodziny znajdziemy takie jednostki.

Ludzie, którzy zdradzają są zazwyczaj słabymi jednostkami, zubożałymi emocjonalnie. Łatwość nawiązywania kontaktów, koncentracja na powierzchownym wyglądzie, przesadne poczucie własnej wartości, egocentryzm, nawiązywanie płytkich relacji, skłonność do oszukiwania i manipulacji, to ich cechy szczególne. Z wymienionymi wyżej charakterystykami, wiąże się również potrzeba posiadania kontroli oraz brak poczucia odpowiedzialności, za swoje czyny, za drugą osobę, jej emocje i stany. Cechy te, są ponadto składowymi psychopatii, ale oczywiście, nie każdy człowiek który zdradza jest psychopatą. To ludzie, którzy mogą nam się wydawać charyzmatyczni, "elektryzujący", co więcej doskonale kontrolują sytuację, dlatego tak łatwo przychodzi im manipulowanie otoczeniem. I dlatego warto mieć na uwadze, że "psychopaci są wśród nas"- jak pisał Robert Hare, nie trzeba ich daleko szukać. Sami się znajdują.

sobota, 31 sierpnia 2013

Bezradni ojcowie, bezkarne matki.

Ile jeszcze rodzin będzie cierpieć z powodu nieudolnego działania polskiego sądownictwa? Czy naprawdę matki są bezkarne? Czy naprawdę nawet najgorsza matka jest, w oczach sądu, lepsza od dobrego ojca? Poniżej artykuł przedstawiający okrucieństwo kobiet, bezradność mężczyzn wobec zaistniałej rzeczywistości i niesprawiedliwość wymiaru sprawiedliwości. Prawdziwa historia ojca, który przegrał walkę o dziecko.
 
Artur popełnił samobójstwo. W pożegnalnym liście miał napisać, że nie mógł już wytrzymać rozłąki z córką i pomówień jego żony, która oskarżyła go o gwałt i znęcanie się nad rodziną oraz złożyła pozew o rozwód. Ciało 31-latka znaleziono w lesie. Miał przy sobie zdjęcie swojego dziecka.
 
Kiedy Artur i Elżbieta poznali się kilka lat temu, nic nie wskazywało na to, że wydarzy się tragedia. Nieporozumienia w ich małżeństwie zaczęły się we wrześniu 2011 roku. Pół roku po  wyjeździe służbowym, od którego zaczęły się kłopoty, kobieta złożyła w sądzie pozew o rozwód. Co ważne: bez orzekania o winie. Dopiero po kilku dniach powiadomiła policję, że mąż znęcał się nad nią i nad dziećmi, a także wielokrotnie ją gwałcił.

Elżbieta wyprowadziła się z domu, odmawiając mężowi widzenia się z czteroletnią wówczas córeczką. Dopiero po tym, jak sąd zagroził kobiecie karą grzywny, Artur mógł zobaczyć swoje dziecko.
Coraz częściej zdarzało się jednak, że kiedy przyjeżdżał z wizytą, drzwi do domu były zamknięte, czekał, dzwonił, ale nikt nie otwierał. Ta ciągła walka i pomówienia, doprowadziły do tego, że Artur targnął się na swoje życie. Zmarł w marcu 2012 roku. W liście pożegnalnym, który po sobie zostawił, prosił rodzinę, aby dopilnowała, żeby na jego pogrzebie nie było żony.

W walce o dziecko Artura wspierała matka, a także stowarzyszenie "Dzielny Tata", które pomaga w Polsce pokrzywdzonym ojcom.
- Według mnie ta sytuacja wynika z tego, że mężczyzna w naszym kraju, a pewnie i na świecie,  nie jest przygotowany na taką sytuację. Nie rozumie, że kłamstwa żony są uważane przez policję za prawdę, a jego tłumaczenia nie są brane w ogóle pod uwagę – tak całą sprawę komentuje w rozmowie z Onetem Michał Fabisiak ze stowarzyszenia "Dzielny Tata".

Przypadków takich jak ten jest w Polsce wiele. Większość kończy się tragicznie. Bezwzględna walka o opiekę nad dzieckiem powoduje, że matki zapominają o tym, jak ważną rolę w życiu dziecka odgrywa właśnie jego ojciec. Dochodzi do kłamstw, kłótni, a nawet rękoczynów. W sprawie biorą udział już nie tylko rodzice i dziecko, ale także inni, zupełnie obcy ludzie. Mężczyźni skarżą się też, że w większości spraw o opiekę nad dzieckiem orzekają kobiety. A one są bardziej skłonne powierzyć dziecko matce, a nie ojcu.


Zrobić z męża psychopatę
Przykładów na to, jak zacięta potrafi być ta walka między rodzicami, nie trzeba szukać daleko. 2010 rok. Gorzów. Żona, walcząc o prawa do opieki nad córką, oskarżyła swojego męża o to, że molestuje dziecko. Sąd w tym przypadku był jednak bezwzględny. Kobieta została skazana na miesiąc więzienia.
Policja przyjechała po mężczyznę do pracy, został wyprowadzony i zakuty w kajdanki. Ruszyło śledztwo, a on sam postanowił się bronić. Zdecydował, że ukryje w kuchni dyktafon. Pomysł okazał się skuteczny, ponieważ udało się nagrać kilka godzin rozmowy, którą kobieta przeprowadzała ze swoją matką. Panie rozmawiały o tym, w jaki sposób przygotować córkę do rozmowy z psychologiem, tak, aby powiedziała, że "tatuś zmuszał ją do różnych rzeczy". Biegli w sprawie nie dali się jednak na to nabrać. Wypowiedzi dziewczynki i pamiętnik, który prowadziła, nie potwierdziły przestępczych zachowań seksualnych ojca wobec niej.
- W zaślepieniu walką o rozwód włączyła do niej bezbronne dziecko i bezpodstawnie oskarżyła jego ojca o pedofilię - mówił wówczas sędzia uzasadniając wyrok.

Ciągła walka
"Walka ojców, często samotna, trwa latami i czasami kończy się tragicznie. Polski system wymiaru sprawiedliwości bezlitośnie okrada ludzi z ojcostwa i pozbawia dzieci dzieciństwa. Z powodu bezpodstawnych pomówień ojcowie trafiają do więzień i przez wiele lat muszą udowadniać swoją niewinność. W tym czasie nie mogą wychowywać swoich dzieci, które dorastają bez ojców. Wielu ojców, którzy przekroczyli bramy Sądu Rodzinnego z powodu rozwodu, z zamiarem ustalenia szerokich kontaktów dzieckiem, egzekucji kontaktów lub przejęcia opieki nad dzieckiem, szybko przekonuje się, że w Sądzie nie ma sprawiedliwości, że sędziowie są ponad prawem i dowolnie je interpretują" – czytamy na oficjalnej stronie Centralnego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i Dziecka.

Tymczasem statystyki dotyczące orzecznictwa sądów w Polsce w sprawie opieki nad dziećmi są bezwzględne. Szacuje się, że zaledwie 4 proc. ojców sprawuje bezpośrednią opiekę nad potomstwem po rozwodzie.  Mężczyźni bardzo rzadko walczą w sądzie rodzinnym, w trakcie sprawy rozwodowej, o możliwość wychowywania swych pociech, wiedząc, że są z góry stawiani na przegranej pozycji.
W sprawach rozpatrywanych przez sądy w 2012 roku liczba dzieci, o które rodzice toczyli batalie ws. opieki, wyniosła ponad 46 tysięcy. Aż w 36 tys. przypadków, władza została powierzona matce, zaś tylko w 1641 to ojciec mógł sprawować pełną opiekę nad swoim dzieckiem.


"Dowiedziałem się »pobiłem żonę« Oniemiałem…"
Michał Fabisiak, który działa w "Dzielnym Tacie" również ma ze sobą traumatyczne przeżycia. Jego problemy zaczęły się w 2010 roku.
- Wróciłem do domu z pracy i nikogo nie było, puste mieszkanie. Ani żony, ani syna Marka, ani opiekunki. Zadzwoniłem do żony, żeby zapytać, co się stało. Nie odbierała. Zdzwoniłem do teścia i dowiedziałem się "że pobiłem żonę". Oniemiałem… – wspomina Fabisiak. - Magda porywając syna, porwała także mój samochód. Wyjechała nim bez mojej zgody, zabrała w tygodniu rzeczy Marka: jego zabawki kupione przeze mnie: huśtawkę, rowerek, książeczki, materac, ubrania Marka – dodaje.
Kiedy w końcu ojcu udało się zabrać dziecko do siebie, aby spędzić z nim czas miał miejsce incydent, który sprawił, że Marek znów został mu odebrany.

- Rano było śniadanie, zjedliśmy je razem, potem niestety musiałem pojechać do pracy. Babcia spędziła z nim ranek na jego ulubionym placu zabaw. Pełnia życia. Po południu, żeby nie tracić cennego czasu, około czwartej wróciłem do domu. Zaparkowałem na zewnątrz, bo miałem wracać niestety jeszcze do pracy. W tym czasie dostałem telefon od mamy, że jakichś dwóch ludzi ubranych na czarno włamuje się do mieszkania – wspomina dalej Fabisiak. - Kazałem mamie zamknąć mieszkanie na klucz od środka. Wszedłem do klatki schodowej. Okazało się, że na klatce jest dwóch gości ubranych na czarno i Magda. Zapytałem, o co chodzi – oni na to, że muszą wejść do mieszkania i wyłamać zamki, i że zaraz przyjedzie policja. Zszedłem na dół do policji, żeby pogadać – oni nie chcieli. Powiedzieli, że przyjechali na interwencję. Zorientowałem się,że za chwilę zabiorą mi Marka – dodaje członek stowarzyszenia Dzielny Tata.

Od tamtych wydarzeń minęły już prawie trzy lata, jednak Michał Fabisiak dalej walczy o sprawiedliwość. Dziecko przebywa z matką, a jego ojciec nie może go widywać.
– Marek stał się zakładnikiem, który, jak kura znosząca złote jajka, da zatrudnienie detektywom, adwokatom, żonie i cynicznym sędziom – podsumowuje całą tę sprawę "Dzielny Tata".

Dzielny Tata
W walce o prawa ojców mężczyzn w Polsce wspiera stowarzyszenie Dzielny Tata. To za jego sprawą w tym roku zorganizowano protesty przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, a także w wielu innych miastach na terenie całej Polski. Przedstawiciele stowarzyszenia nakreślają problem, mówiąc o tym, że w polskich sądach automatycznie po tygodniu miejsce zamieszkania dziecka ustalane jest przy matce, a co za tym idzie, dziecko odizolowane jest od ojca, który dodatkowo musi płacić alimenty.
Proponowanym rozwiązaniem w tej kwestii jest naprzemienne przekazywanie sobie dziecka co dwa tygodnie. Wówczas ojciec mógłby ze swoim dzieckiem spędzać połowę miesiąca, nie płacąc jednocześnie alimentów.

- Obecnie na 770 ojców mamy siedmiu, którzy mają tę opiekę naprzemienną, ale boją się ujawniać, żeby jej nie stracić. Taka opieka jest tylko możliwa obecnie, gdy rodzice się dogadają – tłumaczy w rozmowie z Onetem Michał Fabisiak.  - Można odnieść wrażenie, że ojciec, który zabrał dziecko, nie chce takiej opieki naprzemiennej - tylko jest takim samym "draniem" jak matka, która robi to samo, ale to jest złudzenie. Gdyby to dziecko oddał, nigdy by go już nie zobaczył, a według sądów "opieka naprzemienna jest niedopuszczalna". Tak stwierdziła sędzia w mojej sprawie – dodaje Fabisiak.

Fabisiak tłumaczy także,  jak w środowisku ojców walczących o prawa do opieki nad swoimi dziećmi, postrzegane są matki. Zaznacza, że nazywa się je "właścicielkami". – Nie znam ojca, który by chciał odebrać dziecko matce, ale znam już około 800 matek, które chcą odebrać ojcom dzieci... – podsumowuje.
Walczący ojcowie zwracają także uwagę na działalność ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych (RODK). Sąd, rozstrzygając, któremu z rodziców powierzyć opiekę nad dziećmi albo czy jest podstawa do odebrania lub ograniczenia praw rodzicielskich, zwraca się zwykle o opinię do takiego właśnie ośrodka. Okazuje się jednak, że ich działalność budzi pewne wątpliwości.

"Brak jest podstaw prawnych do tego, by RODK (...) wydawały opinie z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego związanych ze sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem w sprawach małoletnich, rozpatrywanych przez sądy" - tak brzmi kluczowe zdanie w datowanej na 17 kwietnia opinii Biura Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Generalnej.

W opiniach dotyczących RODK pojawia się podobny zarzut, co w przypadku sądów. Większość opiniujących w tego typu ośrodkach stanowią kobiety. Dane pokazują, że jest ich ponad 90 proc.
Same ośrodki swoją działalność tłumaczą w dość kontrowersyjny sposób. "My nie wykonujemy badań na więź emocjonalną między dziećmi a ojcami, bo u nas tak jest, że my tylko matki się pytamy o dziecko, ojca nie… Dlatego nie badamy dzieci i ojców, a tylko matkę na więź emocjonalną, bo to ona urodziła je i teraz wychowuje. On nie rodził" – tłumaczyła się kilka lat temu, podczas przesłuchania, kierowniczka RODK w Raciborzu, Teresa H. Tłumaczenie to zostało zawarte w raporcie z działań strażniczych "Monitoring pracy wybranych Ośrodków Diagnostyczno-Konsultacyjnych".

Maria Rotkiel: najważniejsze jest dobro dziecka
- Każda sytuacja związana z rozstaniem rodziców powinna być indywidualnie rozpatrywana i nie płeć rodzica, ale jego kompetencje wychowawcze, miłość i troska, jaką obdarza dziecko, warunki, jakie może mu zapewnić i więź, jaką z nim nawiązuje powinny decydować o kwestii opieki i częstotliwości kontaktów – mówi w rozmowie z Onetem Maria Rotkiel, psycholog i terapeuta poznawczo-behawioralny. - Dramatem jest to, że często rodzice "używają" dziecka do rozgrywek między sobą, co się odbywa jego kosztem. Niestety często to matki próbują robić na złość byłym partnerom i chcą utrudnić kontakty z dzieckiem. To ogromny błąd, bo fakt, że ktoś nie sprawdził się jako partner i mąż nie oznacza, że nie sprawdza się jako ojciec. Przestając być czyimś mężem, nie przestaje być ojcem – dodaje Rotkiel.

Psycholog zwraca także uwagę na fakt, że utrudnianie relacji dziecka z jednym z rodziców, jeżeli dziecko tych kontaktów potrzebuje, "będzie miało negatywny wpływ na jego rozwój i poczucie akceptacji".
- Faktem jest, że w polskich sądach zdarzają się sytuacje, w których prawa ojca nie są respektowane, a stronnicze wyroki sądów mają bardzo negatywny wpływ na wiele osób. Kontaktów z dzieckiem potrzebuje zarówno ojciec i matka, jak i ich rodziny. Odsunięcie ich od dziecka implikuje poczucie straty i niespełnienia się w życiowej roli m.in. roli dziadków. Są wspaniałe przykłady wzajemnego wspierania się byłych małżonków, którzy potrafią razem wychowywać dziecko - warto się na nich wzorować i czerpać z nich inspiracje – tłumaczy Rotkiel w rozmowie z Onetem i jednocześnie dodaje, że "często zdarza się, że dzieci z rozbitych rodzin mają zaburzone relacje z rówieśnikami i własnymi partnerami. Może to wynikać z faktu, że w ich życiu zabrakło odpowiedniego wzorca i modelu rodziny".

Psycholog zaznacza jednak, że ograniczanie kontaktów z ojcem lub z matką jest zasadne wówczas, gdy któryś z rodziców nie wywiązuje się ze swojej roli. - Dzieje się tak m.in. wtedy, gdy do domu wkracza uzależnienie – jeżeli matka jest uzależniona, to wtedy ojciec będzie lepszym opiekunem i odwrotnie, jeśli ojciec cierpi na uzależnienie, to wtedy matka powinna zająć się dzieckiem – mówi Rotkiel.

Wiele matek tłumaczy w sądzie swoje postępowanie depresją poporodową. Maria Rotkiel wyjaśnia, że taki stres występuje jedynie u świeżo upieczonych mam. – Jest to tzw. syndrom baby blues, w którym matka na skutek porodu i zachwianego poziomu hormonów potrzebuje trochę czasu, aby przyzwyczaić się do nowej roli. Zazwyczaj trwa to od kilku do kilkunastu dni i ustaje. Objawia się często lękiem, apatią, drażliwością i chwiejnością emocjonalną.

Należy jednak zwrócić uwagę, czy taki stan pojawia się kilka miesięcy po porodzie, ponieważ wtedy możemy podejrzewać wystąpienie depresji poporodowej. Może ona powodować całkowite odsunięcie się od dziecka i zerwanie relacji z nim. W takiej sytuacji należy udać się po pomoc do specjalisty, który udzieli odpowiedniego wsparcia. Warto jednak pamiętać, że coraz częściej mówi się o występowaniu depresji u ojców i tak, jak wspomniałam, należy przede wszystkim patrzeć na to, kto jakim jest rodzicem i czy faktycznie obdarza dziecko miłością i troską – podsumowuje Maria Rotkiel.

 
Jest jednak procent mężczyzn, którym zostaje przyznana opieka nad dziećmi. Należy mieć nadzieję, że z czasem polskie sądy zaczną stawiać sprawiedliwe wyroki, pociągając do odpowiedzialności nie tylko ojców, którzy nie wywiązują się z obowiązków rodzicielskich, ale również matki, które utrudniają kontakty, odwołują spotkania, nastawiając dzieci przeciwko ojcom, manipulując swoimi pociechami  i tym samym odbierając im dzieciństwo. Za skradzione dzieciństwo powinny ponieść najsurowszą karę.

Przecież w tej sprawie tak naprawdę chodzi o dobro dziecka, nie zapominajmy o tym.