czwartek, 31 stycznia 2013

Być kobietą, być kobietą...

Alicja Majewska śpiewała kiedyś: 

"Być kobietą, być kobietą - marzę ciągle będąc dzieckiem,
być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie...
Być kobietą, być kobietą - oszukiwać, dręczyć, zdradzać
nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać. "


Występne, zdradzieckie, kobiety które oszukują, dręczą, zdradzają to niestety zjawisko, z którym coraz częściej mamy do czynienia.

Współczesne czasy przynoszą nam nowy rodzaj rodziny, są to ludzie z bagażem doświadczeń, mający byłych mężów/żony, dzieci z tych związków i z obecnych, czyli tzw. rodziny patchworkowe. Jedną z cech tych rodzin powinno być w miarę zgodne życie byłych i obecnych partnerów, chociażby ze względu na dobro dzieci. Co się jednak dzieje kiedy do tej zgody nie dochodzi? Kiedy zamiast normalnych spotkań z córką czy synem odbywa się piekło, a ludzie którzy kiedyś się kochali, teraz nie mogą na siebie patrzeć.

Niestety znacznie częściej rolę "oprawców" pełnią tu kobiety, matki, które uniemożliwiają ojcom widzenie się z dziećmi, zabraniają kontaktu, odbierają możliwość przeżywania razem ważnych chwil takich jak np. urodziny czy Dzień Dziecka (o świętach nawet nie wspominam). Używając bardzo subtelnych zachowań, słów, mechanizmów, dzieci bezbłędnie i natychmiastowo wyłapują komunikat, który mamusia chce przekazać. W przypadku rozwodów, rozstań, opiekę nad dzieckiem w 95% sprawują matki. Kiedy dzieciątko jest małe, bardzo łatwo jest utrudniać kontakty, można używać argumentów takich jak: konieczność karmienia (akurat w tym momencie), pora snu, wyjście na badania, dziecko kichnęło i musi zostać w domu i wiele, wiele innych. Nad dziećmi trochę starszymi (od 3 lat w górę) trzeba już wykonać pewną pracę intelektualną. Wciąż jednak nie jest to trudne zadanie dla płci pięknej. Wystarczy dawać dziecku ambiwalentne komunikaty werbalne i niewerbalne, np. można dziecko zachęcać do wyjścia słowami: 

"Nie chcesz iść z tatusiem na spacer?"

I po pewnym czasie, dziecko faktycznie nie chce się bawić z Tatą, nie chce z nim wychodzić, nie chce żeby Tata przychodził. Tata wydaje się być zbędny, prawie... bo comiesięczne alimenty zawsze się przydadzą. A rola ojca w prawidłowym rozwoju dziecka jest niepodważalna! W przypadku córki, obecność ojca jest niezbędna, ponieważ to dzięki niemu obserwuje ona typowo męskie zachowania, budując dla siebie obraz mężczyzny. Słowa, gesty i zachowania ojca, często warunkują to, jakich cech i wartości będzie szukać u swojego przyszłego partnera. Obecność ojca w przypadku syna, również jest niezbędna, Matka nie nauczy chłopca jak być mężczyzną, bo nie wie, jak to jest być mężczyzną! Oczywiście są różne sytuacje życiowe, nieprzewidziane okoliczności, wypadki, których tu nie mam na myśli.

W przypadku walki o dziecko, to mężczyźni mogą czuć się ofiarami, mogą czuć się niezrozumiani, zmarginalizowani. A to kobiety ponoć walczą z dyskryminacją, dyskryminując mężczyzn, swoich byłych partnerów, ojców swoich dzieci, w najważniejszym obszarze życia, odbierając im prawo do pełnienia jednej z najważniejszych ról życiowych. Tak nie powinno być.