czwartek, 18 lipca 2013

O przyjaźni. Prawdziwej.

Co to jest przyjaźń, każdy chyba wie, a przynajmniej o tym słyszał. Teraz przyjaciółmi zwykło się nazywać ludzi, z którymi nie mamy zbyt wiele wspólnego, nie utrzymujemy z nimi bliskich kontaktów, nie dbamy nadmiernie o relację. A przecież przyjaciel to ktoś wyjątkowy, trochę jak partner życiowy, z tą różnicą, że przyjaciół można mieć kilku, partnerów - lepiej nie. 


No właśnie, napisałam kilku przyjaciół, bo tylko dla tylu znajdziemy czas, bo tylko dla kilku osób możemy się poświęcić, wykrzesać energię i być przy nich wtedy, kiedy tego potrzebują. Okres wczesnej dorosłości, kiedy kończymy studia, zakładamy rodziny i zaczynamy karierę zawodową weryfikuje wszystkie wcześniejsze przyjaźnie. Kiedy zajęć i obowiązków przybywa z każdym dniem, miesiącem, jeszcze trudniej jest pielęgnować tę szczególną więź. A pielęgnować trzeba, bo nie jest ponadczasowa i bezwarunkowa. Bezwarunkowa to może być miłość np. do własnego dziecka, a przyjaźń jest ulotna, delikatna i często nieodporna. 


Czym jest prawdziwa przyjaźń? Mawia się, że prawdziwy przyjaciel, jest zawsze przy nas w każdej trudnej, przykrej czy bolesnej sytuacji. Możemy liczyć na jego wsparcie, pomoc - wtedy bezwarunkowo. Obserwacje pokazują, że zazwyczaj tak właśnie się dzieje. Życiowa strata, niepowodzenie, choroba powodują, że inni znajdują dla nas czas, rodzinne waśnie się zacierają, jesteśmy zaopiekowani. Ale czy tylko wtedy potrzebujemy naszych przyjaciół? Odpowiedź brzmi: NIE! 

Przyjaciół potrzebujemy również wtedy, kiedy nam się powodzi, kiedy realizujemy się zawodowo, bierzemy ślub, podejmujemy nowe wyzwania, kiedy nam się udaje i jesteśmy szczęśliwi. A często niestety, w tych sytuacjach przyjaciele jakoś dziwnie o nas zapominają, nie wspierają naszych pomysłów, nie dopingują, nie cieszą się z nami, nie mają dla nas czasu. Dlaczego? 

Szybko nasuwa się, że może chodzić o zwykłą ludzką zazdrość, psychologiczna ciekawość nakazuje jednak zastanowić się dłużej nad odpowiedzią. A może przyjaźń trwa kiedy (od czasu do czasu) napędzana jest jakimś życiowym dramacikiem, problemem czy dylematem. Może to zawiść, że innym się udało, a my jesteśmy dalej w tym samym punkcie. Może rywalizacja o mądrzejsze dzieci, lepszego męża, ładniejszy dom, ciekawszą pracę.

Dobre wydarzenia przeplatają się ze złymi, dobrze by było gdyby nasi przyjaciele byli przy nas w każdej sytuacji, zarówno tej która wywołuje na twarzy łzy smutku, jak i radości.

Życzę wszystkim prawdziwych przyjaciół towarzyszących we wszystkich wydarzeniach życiowych począwszy od wybierania dekoracji do sali weselnej, poprzez bankructwo firmy i jej skuteczne, ponowne otwieranie. 


1 komentarz :

  1. Świetny blog, ciekawe tematy, siedzę, czytam i jestem zachwycowana. :)Zapraszam do siebie, co prawda dopiero zaczynam, ale będę tworzyć bloga o ciąży i macierzyństwie, wszelkie sugestie i rady mile widziane. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń