czwartek, 29 sierpnia 2013

Połóg - rzecz święta!

Podpisuję się pod słowami położnej, że kobieta w połogu jest trochę jak księżniczka i tak też należy ją traktować.

"Połóg to bardzo niedoceniony okres w życiu matki i dziecka. Najpierw na piedestale stawia się kobietę w ciąży przez 9 miesięcy, a w następnej kolejności nagle rzuca się ją w wir wszystkich zajęć w momencie, gdy wchodzi w zupełnie nową rolę. Nie tędy droga - mówi Ewa Janiuk, położna.

Piękne, wypoczęte, w świetnej formie, w błyskawicznym tempie wracające do dawnej sylwetki i aktywne fizycznie najlepiej już w pierwszych tygodniach po porodzie - na podstawie lansowanego trendu na szybki powrót do formy po ciąży wydawałoby się, że pierwszą rzeczą o jakiej powinno się myśleć jeszcze na porodówce jest plan ćwiczeń na nadchodzące tygodnie i dieta, która pomoże schudnąć. Presja, aby jak najszybciej powrócić do stanu sprzed zajścia w ciążę w rzeczywistości  prędzej dołuje niż mobilizuje, a jej następstwa mogą wiele komplikować. Zdaniem Ewy Janiuk lansowanie tego typu zachowań w efekcie krzywdzi kobietę, sprawia, że dążąc po porodzie do tego, aby jak najszybciej wrócić do aktywności to nic innego, jak robienie wszystkiego kosztem siebie – a to nie może oznaczać nic dobrego. Prędzej czy później organizm kobiety upomni się o swoje, o ten czas, którego nie dano mu na to, by tuż po porodzie wrócił w spokoju do swojej równowagi. Niewykluczone też, że z braku szacunku dla niego będzie się mścił, co później, niesłusznie, jest brane za naturalne następstwo porodu.

Zrozumieć swój organizm – 10. miesiąc ciąży
W czasie ciąży macica stopniowo przez 9 miesięcy rozrasta się do ogromnych rozmiarów. W czasie połogu ma ok. 6 tygodni (bo tyle na ogół trwa ten etap życia kobiety) na to, by powrócić do stanu sprzed ciąży. Zaraz po urodzeniu dziecka ma ona taką wielkość, jak w ok. 20. tygodniu ciąży. Ilość zmian, które zachodzą w organizmie kobiety po porodzie i które muszą się wówczas cofnąć, jest nieporównywalnie większa w okresie połogu aniżeli przez cały okres ciąży. Tym bardziej więc organizm wymaga wtedy szacunku, braku pośpiechu i odpoczynku.

W czasie połogu w powrocie do formy może pomóc matce przede wszystkim dziecko. Noworodek już od pierwszych chwil po porodzie ma potrzebę nieustannego bycia przy piersi mamy. Jest to dla niego tzw. dziesiąty miesiąc ciąży, czas ją dopełniający, pozwalający na stopniowe przystosowanie się maleństwa do życia w nowych warunkach i na budowanie niezwykłej więzi z mamą. Z tego kontaktu, patrząc od strony czysto biologicznej, korzysta również świeżo upieczona mama. Natura wymyśliła to w ten sposób, że częste karmienie dziecka piersią pomaga szybciej obkurczać się macicy. W czasie karmienia wydzielana jest bowiem oksytocyna, która ułatwia zachodzenie tego procesu. Im łatwiej zaś obkurcza się macica, tym krócej trwa krwawienie, organizm więcej na tym zyskuje i szybciej wraca do formy.

Do swojego stanu sprzed ciąży muszą w tym czasie wrócić również wiązadła, na których była zawieszona macica, a które przez 9 miesięcy uległy dużemu rozciągnięciu. Bieganie po schodach, intensywne chodzenie, dźwiganie powodują nacisk na tłocznię brzuszną, wstrząsanie macicy, co tym samym utrudnia wiązadłom wrócić do normy. To sprawia, że krwawienie się wydłuża, w efekcie czego kobieta czuje się bardziej zmęczona. Danie sobie czasu na cofnięcie się w organizmie tych wszystkich zmian oraz częste przystawianie dziecka do piersi wymaga zatem zmiany stylu życia, czy nawet hierarchii wartości w pierwszych tygodniach po porodzie. 

Połóg to czas święty dla kobiety. Poprzez to, że często trzyma ona swoje dziecko w ramionach i karmi je, nie ma za bardzo możliwości, aby gdzieś chodzić, coś nosić, dźwigać, zajmować się różnorodnymi sprawami  - mówi Ewa Janiuk. - Jest to czas, kiedy kobieta powinna zachowywać się jak księżniczka. Nie wstaje, gdy ktoś dzwoni do drzwi, nie sprząta, nie parzy kawy gościom - chyba, że ma na to wszystko ochotę i robi to dla własnej przyjemności.

Pierwsze tygodnie po porodzie to szczególny czas dla kobiety i dziecka, to czas budowania ich fundamentalnej więzi. Można ten etap przyspieszyć, równocześnie starając się być dobrą mamą, przykładną żoną, kobietą, która nie traci czasu na rozwój i spełnia jeszcze po drodze kilka innych ról, gdzieś między pierwszym a drugim karmieniem. Nawet jeżeli czujemy się stosunkowo dobrze, organizm sam po jakimś czasie może dać do zrozumienia, że go przeciążamy. W efekcie miły spacer, na który mieliśmy ochotę w kilka dni po opuszczeniu porodówki, może zakończyć się wieczornym, nieporównywalnie większym, krwawieniem. Dalsze lekceważenie takich objawów może prowadzić do pojawienia się bólu pleców czy ciągnięcia dołem brzucha - mówi położna. 

Pojawiający się w tym okresie ból jest cudownym wynalazkiem - informacją, że coś dzieje się nieprawidłowo i należy zmienić swoje postępowanie. Jego pojawienie się jest sygnałem, że coś jest nie tak. Niwelowanie bólu, sięganie po tabletkę, lekceważenie go często w efekcie prowadzi do jednego - wysiada wtedy mechanizm termoregulacji, co z kolei mylnie zaczynamy kojarzyć z gorączką połogową czy zapaleniem piersi.
To z kolei oznacza jedno - w połogu należałoby sobie pozwolić na więcej luzu.

We wszystkich kulturach świata kobieta po porodzie zawsze była otaczana wianuszkiem innych kobiet, które ją w tym czasie hołubiły, wspierały, dawały poczucie bezpieczeństwa, dawały przestrzeń do tego, by zająć się sobą i dzieckiem - mówi położna. - W dodatku nie da się ukryć, ze u nas z ciąży zrobiono totalny cyrk, deaktywując kobietę zawodowo, fizycznie, dołując ją tym, co powinna w tym czasie zrobić, karząc jej leczyć zdrowy organizm. Jeszcze większy "cyrk" zrobiliśmy z porodu, do którego kobiety szykują się jakby szły na wojnę, traktując to, co jest zupełnie normalne jako wydarzenie medyczne. W następnej kolejności po tego typu przewrotach nagle, z dnia na dzień, karze jej się szybko wstawać na nogi i wracać do codziennych zajęć.

Fotelik - współczesna plaga
Dawne zasady funkcjonowania i zwyczaje, dziś pojmowane jako zabobony, miały chronić kobietę przed nadmiernym wysiłkiem. Powtarzane przez nasze babcie powiedzenia typu: „dopóki dziecko nie będzie ochrzczone nie należy z nim nigdzie wychodzić”, czy „nie zaprasza się kobiet w połogu na wesela” miały po prostu oznaczać jedno - odcięcie się na ten czas powrotu do własnego rytmu od środowiska zewnętrznego, danie sobie i dziecku czasu na bezpieczne wejście w świat.
A czego w okresie połogu powinny unikać współczesne kobiety?
Prawdziwą plagą jest traktowanie fotelika samochodowego w okresie połogu niemalże jak podręcznej torebki - mówi Ewa Janiuk. - Jest to bardzo niekorzystne dla całej statyki narządu rodnego. Noszenie dziecka w foteliku powoduje spychanie narządu rodnego w dół, przez co sami sobie zapracowujemy na późniejsze wysiłkowe nietrzymanie moczu, czy nawet obniżenie narządu rodnego. Jeżeli już faktycznie ktoś musi z niego skorzystać, to lepiej wziąć pusty fotelik do jednej ręki, a dziecko do drugiej. Nie można w tym czasie nieść dziecka w foteliku na wyciągniętej ręce albo wyszarpując fotelik z samochodu stojąc na wyprostowanych nogach - ostrzega położna.

Podobnie niewskazane jest noszenie zakupów czy przenoszenie wózka. Nawet wstrząsy w jeżdżącym samochodzie mogą niekorzystanie wpływać na cofanie się zmian w połogu.

Gościom już dziękujemy
Wsparcie bliskich tuż po porodzie jest nieocenione - pod warunkiem jednak, że dotyczy to zaledwie kilku najbliższych kobiecie osób, jak partner i rodzice. Dużym nietaktem jest odwiedzanie kobiety i małego dziecka już w kilka dni po porodzie, chociaż nie brak u nas przypadków, gdy duże grono rodziny i znajomych zjawia się w szpitalu, nim mama i dziecko zdążą go opuścić...
Jak podkreśla położna, najbliższe emocjonalnie osoby mogą towarzyszyć kobiecie w połogu, ale pod jednym warunkiem - o ile są dla niej wsparciem i pomocą. Obecność toksycznej mamy, która zacznie ustawiać wszystko w domu zgodnie ze swoim gustem, będzie mieć negatywny wpływ na kobietę, w efekcie czyniąc ją jeszcze bardziej zmęczoną i zdołowaną zaistniałymi zmianami.
- Kobieta na tym etapie potrzebuje wsparcia, wzmocnienia, przekonania, że sobie ze wszystkim poradzi, że postępuje dobrze - mówi położna. - Potrzebuje przyniesienia herbaty, ugotowania obiadu, poskładania czegoś, ale nie w pedantyczny sposób, bo to z kolei wpuszcza w kompleks, że sobie z czymś nie radzi. Na tym etapie ma do tego święte prawo.

Mama, noworodek i jego rodzeństwo
Zdaniem położnej, księżniczka robi tylko te rzeczy, które są niezbędne. - Jeżeli ktoś mówi, że to niemożliwe, bo ma inne obowiązki związane ze starszymi dziećmi, to pytam inaczej - kto zajmie się nimi za dwa tygodnie, kiedy ty opadniesz z sił i trafisz do szpitala? Naprawdę mniejszym złem dla dziecka będzie, jeżeli nie weźmie się go na ręce, aniżeli to, że będzie się je dźwigać, a w następnej kolejności na skutek wewnętrznych poszarpań mama nie będzie w stanie prawidłowo funkcjonować jako kobieta przez następnych kilkadziesiąt lat. Oprócz tego co "tu i teraz" należy spojrzeć też na to perspektywicznie. To jest kwestia odpowiedzialnego rodzicielstwa - dodaje."


To właściwie nie tylko informacja dla przyszłych Mam, ale również dla najbliższych. W okresie ciąży i połogu należy odciążyć kobietę z różnych obowiązków, to powinien być czas, który matka wykorzysta na zbudowanie więzi z dzieckiem i nawiązanie bliskości.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz