wtorek, 15 października 2013

Poronienie - jak sobie radzić po stracie ciąży.

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Dziecka Utraconego, ale pamięć o nienarodzonych dzieciach pozostaje na zawsze. Temat jest bardzo trudny, bo wiąże się z traumą oraz głębokim i bolesnym przeżywaniem. Oboje rodzice przeżywają śmierć dziecka, ale to matki bardziej odczuwały jego bytność i jego późniejszy brak.

Możemy mówić o 4 etapach żałoby po stracie dziecka:
1) "Zapadanie się w sobie" - to pierwsze dni i tygodnie po stracie dziecka, czas kiedy kobieta odsuwa się od innych, ogranicza kontakty z najbliższymi, często izoluje się, cierpi i przeżywa żal. Ale są też kobiety, które wręcz przeciwnie, wezmą się w garść, zaczną pracować, starać się żyć dalej. Wszystko zależy od konstrukcji psychicznej kobiety.
2) Zaprzeczanie - kobieta nie może zaakceptować tego, że straciła dziecko, próbuje umacniać pamięć o dziecku np. oglądając zdjęcia z USG, otaczając się przedmiotami, które do dziecka miały należeć takimi jak: ubranka czy zabawki (może trwać nawet do pół roku po stracie dziecka).

3) Głęboki smutek - na tym etapie znacznie spada aktywność kobiety, wykonanie jakiejś czynności wymaga od kobiety wielkiego wysiłku, mogą pojawiać się problemy z partnerem, który również żałobę przeżywa, ale inaczej niż kobieta. Objawy mogą przejść w pełnoobjawową depresję.
4) Organizacja - aby dojść do tego etapu potrzebny jest czas, dopiero wtedy kobieta zaczyna przyłączać do swojego życia wydarzenie traumy i pomału godzi się z odejściem dziecka. Wciąż przeżywa żal, smutek, ale może zacząć żyć i wracać do dawnych aktywności. 

W pełnym przeżyciu żałoby pomaga możliwość pochowania dziecka, zorganizowania uroczystości, podczas której najbliżsi będą mogli pożegnać małego członka rodziny. Ponadto, nieocenioną rolę pełnią położne i lekarz, którzy powinni pomóc rodzicom, poinformować, pokazać jakie formalności należy wypełnić, aby zabrać ciało dziecka i umożliwić mu pochówek (bo każdy szpital ma obowiązek na prośbę rodziców wydać ciało i zezwolić na dokonanie pogrzebu).
Rozmowa. To chyba najważniejszy element podczas całego procesu żałoby. Pomocne są rozmowy z psychologiem, który pomoże w przeżyciu straty, pogodzeniu się z nią i powrocie do dalszego życia z nowym, bolesnym, ale ważnym doświadczeniem. Jeżeli wśród najbliższych jest osoba, z którą kobieta może rozmawiać, która bezinteresownie jej wysłucha i szerze próbuje pomóc, warto skorzystać i z tej możliwości. Możliwość swobodnego mówienia o stracie dziecka o żalu i smutku z tym związanym, pozwala pogodzić się ze śmiercią. Ale rozmawianie na ten temat z najbliższymi może wpłynąć również negatywnie na stan kobiety. Jeżeli będzie to pomoc udzielana w sposób nieumiejętny, na zasadzie dobrych rad: "nie przejmuj się, jesteś jeszcze młoda", "na pewno będziesz jeszcze mieć dzieci", "wszystko będzie dobrze, dasz sobie radę", "to stało się tak wcześnie, że jeszcze nie przypominało dziecka" itd... może pogłębić stan depresyjny. Nie ma nic gorszego, niż takie puste słowa, jak nie wiemy co powiedzieć, to lepiej nie otwierajmy ust.

Należy też pamiętać, że ludzie są różni i każdy inaczej będzie sobie radzić z trudną życiową sytuacją. Będą kobiety, które wpadną w depresję i konieczna będzie pomoc psychologa, ale będą też takie, które same np. z wspierającym partnerem poradzą sobie ze stratą, przepracują ją, przegadają, przepłaczą i pójdą dalej, pomału wracając do swojego życia i być może myśląc o kolejnym dziecku. 

Nie można wszystkich oceniać jedną miarą i to, że ktoś nie chce pochować własnego dziecka nie czyni go złym rodzicem, bo żałoba jest przede wszystkim w sercu i mamy prawo przeżywać ją inaczej - tak jak potrzebujemy i tak jak czujemy.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz