poniedziałek, 4 listopada 2013

Opowieść o chłopcu, który chciał mieć Tatę.

Mam dla Was opowieść, bardzo współczesną, wzruszającą, ale i smutną.

Bohaterowie to kilkuletni syn i ciężko pracujący tata.

Syn: "Tatusiu, mogę zadać ci pytanie?"
Tata: "Oczywiście, słucham cię synku."
Syn: "Jak dużo zarabiasz w ciągu godziny, tatusiu?"
Tata: "Nie twój interes, synu. Dlaczego w ogóle o to pytasz?"
Syn: "Po prostu chciałem wiedzieć, nie złość się tato. Proszę, powiedz ile zarabiasz w ciągu godziny?"
Tata: "Jeżeli już naprawdę musisz wiedzieć... zarabiam 100 zł na godzinę".
Syn: "Ohh!" (chłopczyk ze smutkiem spuścił głowę)

Po chwili.
Syn: "Tato, mógłbyś mi pożyczyć 50 zł? Proszę."

Tata się zdenerwował i pomyślał, że nie dość że ciężko pracuje, to jeszcze syn chce od niego pieniądze na swoje dziecinne zachcianki.

Tata: "Jeżeli powodem dla którego chcesz ode mnie pożyczyć pieniądze jest spełnienie kolejnych twoich głupich zachcianek, proszę natychmiast iść do swojego pokoju! Przemyśl swoje zachowanie i zastanów się dlaczego jesteś taki samolubny. Nie pracuję po to, aby kupować ci kolejne niepotrzebne rzeczy!"


Syn posłuchał taty, poszedł do pokoju i zamknął drzwi. Tata usiadł w fotelu. Złość w nim narastała. Nie mógł zrozumieć zachowania syna - "jak mógł mnie wypytywać o to ile zarabiam i potem prosić o pieniądze". Po jakiejś godzinie tata ochłonął i zaczęło dręczyć go poczucie winy, że tak nakrzyczał na chłopca. Może nie chciał tych pieniędzy na kolejną zabawkę. Może  faktycznie czegoś potrzebował. W końcu, bardzo rzadko prosił o pieniądze. 

Tata poszedł do pokoju syna i otworzył drzwi. 

Tata: "Spisz już synku?"
Syn: "Nie tato."
Tata: "Wiesz, tak sobie myślałem... Chyba byłem trochę za surowy. Miałem dziś ciężki dzień w pracy, dlatego na ciebie nakrzyczałem. Proszę, tu jest 50 zł o które prosiłeś wcześniej."

Chłopiec usiadł i uśmiechał się do taty. Podziękował tacie i zaczął wiercić się w łóżku. Odwrócił się tyłem do taty i chwilę grzebał pod poduszką. Wyciągnął kilka banknotów. Złość znowu zaczęła narastać w tacie. Syn zaczął powoli liczyć wszystkie pieniądze. 

Tata: "Dlaczego prosiłeś mnie o pieniądze skoro masz ich dużo?" 
Syn: "Nie miałem wystarczająco dużo, tatusiu. Ale teraz mam. Proszę, tu jest 100 zł. Czy mogę kupić godzinę twojego czasu? Proszę wróć jutro wcześniej z pracy, tak żebyśmy zjedli razem obiad i mogli się pobawić".

Tata nie był w stanie ukryć wzruszenia.Wziął syna w ramiona i błagał go o wybaczenie. Chłopiec się uśmiechnął i pocałował tatę w policzek. 

Ta krótka opowieść pokazuje co w życiu jest naprawdę ważne. Nie chcę mówić, że pieniądze nie są ważne, oczywiście że są. Przekonujemy się o tym, kiedy ktoś z naszych bliskich zachoruje, a my nie mamy wystarczająco dużo pieniędzy, żeby go uratować. Musimy jednak dobrze organizować swój czas, nie trwonić go na bezsensowne aktywności, ale spędzać z tymi, na których naprawdę nam zależy, których szczerze kochamy. 

Dzieci potrzebują obecnych rodziców. Takich, którzy znajdują czas na zabawę, wspólny posiłek czy przeczytanie bajki na dobranoc. A to są rzeczy, które nie kosztują wiele. Najlepszą rzeczą, jaką możemy dać najbliższym jest nasz czas. 

6 komentarzy :

  1. Witam, tak tata jest ważny, widze to obserwując swoich synów. Ja o tacie pisałam niedawno zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten tekst, ale za każdym razem mnie wzrusza...

    OdpowiedzUsuń
  3. To takie proste i oczywiste. Każdy wie, że trzeba dziecku poświęcić czas, ale wydaje mi się że taka sytuacja mogłaby być obecna w wielu domach.

    OdpowiedzUsuń
  4. ehh łezka się w oku kręci.. takie to prawdziwe..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ważne kwestie są tu poruszane - czas tylko dla dziecka.
    Jak ono to widzi.
    Zastanawiające i dające dużo do myślenia. Wzruszający bardzo tekst.

    OdpowiedzUsuń
  6. No i rycze....dzięki :p Ale to prawda, kasa potrzebna ale nie kosztem najcenniejszego skarbu jaki posiadamy a są nim oczywiście nasze dzieci. <3

    OdpowiedzUsuń