piątek, 15 listopada 2013

Wyśniony koszmar.

To była najgorsza noc w moim życiu. Tak realistyczna, okrutna, zabierająca wszystko, co ważne. Nadzieję, miłość, prawdę, szczęście, zrozumienie, absolutnie wszystko. Wyśniłam dziś największy koszmar z możliwych, utratę najbliższej osoby. Sen poruszył najgłębsze emocje i zakopane gdzieś w otchłaniach psychiki myśli.


Nie mamy kontroli nad treścią snów, ale możemy się zastanowić nad ich przesłaniem, bo każdy sen niesie coś ze sobą. Na dziś mam krótkie przesłanie. Cieszmy się tym, co mamy. Doceniajmy ludzi, którzy są wokół, i zróbmy to póki oni są. Okazujmy dobre i pozytywne emocje częściej, bo kiedyś, śniąc jakiś okropny sen i budząc się z niego możemy żałować, że już zmarnowaliśmy tyle czasu.

Sny bardzo często pokazują nam co jest ważne, są pewnego rodzaju drogowskazem. To bezpieczna metoda poznawania rzeczywistości, bo przecież prędzej czy później się obudzimy. Weźmy do serca niektóre łacińskie sentencje Carpe diem, Crescunt anni, decrescunt vires, Si vis amari, ama. Korzystajmy z chwili, tego co mamy, po prostu kochajmy.

Acta est fabula. - Opowiadanie zostało skończone.

2 komentarze :

  1. witam, sen często odzwierciedla nasze strachy największe koszmary ,ale też często ( tak jest w moim przypadku) pokazuje dokładnie przeciwnie do rzeczywistości to co ma być. I tu załącza się intuicja, po wybudzeni szukamy wyjaśnienia co znaczył ten sen , nie polecam senników tylko własną intuicję.A co do snu z utratą, śmiercią bliskiej osoby mówiono mi kiedyś że oznacza to długie życie . A więc głowa do góry

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje za miłe słowo. Czasem potrzeba chwili, żeby ochłonąć. Ale przyznam, że w życiu nie przeżyłam takiego snu, tak realistycznego i przerażającego. Okropność.

    OdpowiedzUsuń