środa, 29 stycznia 2014

Jak przetrwać zimę.

Dziś zadawałam sobie to pytanie, idąc po kolana w krakowskim błocie. Dosłownie słyszałam jak moje naczynka krwionośne pękają na twarzy. I zaczęłam się zastanawiać czy jestem, aż tak beznadziejnie przewidywalna? Facepalm. 

Czy zawsze, kiedy Polska jest słabiej dogrzana przez słońce (czyli jakieś 9 miesięcy w roku ;)) to muszę narzekać? Narzekać nie tylko na pogodę, ale na wszystko co popadnie, korki w mieście, drogie mięso w sklepie, chory system edukacji, na Tuska, na zbyt dużą ilość obowiązków, za małą ilość czasu na sen, odpoczynek, chwilę dla siebie itd... itp... Dobry powód zawsze się znajdzie. I gdy dziś narzekałam, nie pamiętam już na co, przypomniałam sobie książkę "Położna..." Jeannette Kalyta. Ona tam napisała coś bardzo mądrego, co nie tylko mi, ale zapewne większości z nas powinno zostać w pamięci:

"Tymczasem, bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie, pogoda się nie zmieni i 
zawsze znajdą się nieżyczliwi ludzie. Przestałam zamartwiać się rzeczami, na które 
nie mam wpływu, i powoli dotarłam do tej części siebie, o której istnieniu 
nawet nie wiedziałam."

Jeżeli nie mamy na coś wpływu, nie możemy tego zmienić, to po co tracić cenną energię? Nie lepiej spożytkować ją na coś sensownego? Odpoczynek, zabawa z dziećmi, czytanie książek? Echem odbija się na ulicach hasło: "Nie mam czasu", więc nie marnujmy go na jałowe rozmowy, narzekanie i próbę zmiany niezmienialnego.

Kiedy mamy niczym niezakłóconą wolną chwilę to: 


Wspaniale byłoby zamienić te wartości. Ja mam taki zamiar! I koniec z narzekaniem, trzeba brać na klatę to, co dzień przynosi, nawet tą cudowną błotnistą porę roku. Dobrze było to napisać, bo mam świadków, jeżeli zacznę znowu zrzędzić można mnie spokojnie obrzucić śnieżkami.

:)

3 komentarze :

  1. Ach, bo to takie niezależne od nas! :) Wiem cos o tym... Polaka pogoda przyygnębia - nic nie zrobisz. U mnie pytanie: jak rpzetrwać zimę nabiera jeszcze innego wymiaru, bo na wsi zima to zaspy po kolana, nieodśnieżone drogi, palenie w piecu od świtu, kupowanie opału itd. Też chcę już wiosny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima w mieście jest bardziej "przyjazna" mniej pracy kosztuje człowieka. Ale przynajmniej dzieciaki mają śnieg, a w mieście to raczej błoto :/

      Podobno wiosna już idzie, małymi kroczkami :)

      Usuń
    2. Z tym się zgadzam! U nas ferie są dla dzieciaków łaskawe! :) Oby zająca nie musiały szukać w śniegu tak jak rok temu! :)

      Usuń