piątek, 24 stycznia 2014

Mama wraca do pracy. Co zrobi tata?

To czy kobieta będzie mogła pójść do pracy, zależy tak naprawdę od jej partnera. Zbyt daleko idący wniosek? Nie sądzę. Współczesne kobiety są przemęczone, przytłoczone, zaniedbują siebie, nie mają kontaktu z jakąś ważną cząstką siebie, nie mają możliwości na wsłuchanie się w swoje wewnętrzne ja, no chyba, że uda się im to zrobić pomiędzy powrotem z pracy i robieniem zakupów lub  obieraniem ziemniaków i wieszaniem prania.


 W Polsce nadal 80% prac domowych wykonują kobiety – taka tradycja. Barierą w rozwijaniu swoich biznesów, pracy wielu kobiet jest to, że są w pełni odpowiedzialne za obowiązki domowe i po prostu nie widzą przestrzeni na to, aby rozwijać się zawodowo. Tymczasem - chociaż to już nie te czasy w których „bezradność wobec problemów rozwiązywanych codziennie przez kobiety nazywano męskością” - wiele kobiet traktuje swoich Panów jak upośledzonych w tym względzie, z czego Panowie skwapliwie korzystają i nie rwą się do czynności, które „ona i tak wykona lepiej”. Jeśli poważnie myślisz o powrocie do pracy, kariery zawodowej, czy też zakładaniu własnej firmy musisz (z partnerem) zastanowić się nad tym, kto wykona te wszystkie codzienne czynności, gdy Ty będziesz zajęta pracą zawodową. 

Gdy zostałaś mamą zupełnie naturalnie przejęłaś większość, jeśli nie wszystkie obowiązki domowe. Przecież w końcu i tak byłaś w domu. Poza tym Twój partner pracuje zawodowo, przynosi pieniądze, wraca zmęczony. Lepiej popołudnia spędzić razem w przyjemny sposób a nie zajmować się obowiązkami domowymi. Tak myśli wiele mam, prawda? Możliwe, że i tak wcześniej robiłaś więcej w domu. Przecież Ty szybciej ugotujesz, dokładniej umyjesz łazienkę. Poza tym gdy prosisz go aby wyrzucił śmieci, on i tak tego nie robi od razu i albo zapomina, albo denerwuje się gdy mu przypominasz, chociaż to jest może jedyna rzecz, której od niego oczekujesz. Mam nadzieję, że już widzisz pułapkę, którą zbudowały dla nas oczekiwania kulturowe i w którą „naturalnie” wchodzimy. Masz rację, zrobisz wszystko lepiej i szybciej, ponieważ masz lata praktyki. Tak, nasi partnerzy też mają rację denerwując się gdy traktujemy ich jak małe dzieci i wyznaczamy listę zadań do wykonania. Nikt nie lubi być niemym wykonawcą, on nie umówił się z Tobą na układ w którym Ty rządzisz. Możliwe, że przez jakiś czas odpowiadał Ci taki model, ale teraz chcesz go zmienić. Czujesz się jednak coraz bardziej sfrustrowana, przykuta do miotły i garów. Jednocześnie tęsknisz za dorosłym życiem, sukcesami zawodowymi, SWOJĄ DAWNĄ ENERGIĄ i boisz się czy podołasz zawodowym zadaniom.

Jak to zrobić, aby NAPRAWDĘ zmienić ten model na prawdziwie PARTNERSKI, a nie tylko uzyskać od partnera POMOC w domowych obowiązkach?

Jesteś w pułapce, którą sama na siebie zastawiłaś. 

Tylko po czym to poznać? I uznać, że czas renegocjować warunki domowe?
Jeśli:
  • zauważasz, że Twój partner ma czas na spotkania z kolegami i przyjemności, a Ty nie masz chwili dla siebie
  • cały czas widzisz ile rzeczy jest do zrobienia i trudno Ci myśleć o czymś innym
  • jesteś ekspertem od mopa; idealną panią domu, którą coraz trudniej zadowolić i czujesz, że nikt nie jest w stanie wykonać czynności domowych tak dobrze jak ty
  • trudno Ci rozsądnie rozmawiać i zazwyczaj prostu marudzisz, lub wybuchasz, a przy tym masz poczucie, że Twoje uwagi odbijają się od ściany, to
 … najprawdopodobniej masz w tym wszystkim rację. To naturalne, że stajemy się coraz lepsi w tym co robimy często, stajemy się specjalistkami w tym obszarze i uważamy to co robimy za ważne. Jednak, jeśli się frustrujesz, czujesz się niedoceniana, uwięziona to czas, żeby zmienić swoje priorytety.
 
Zacznij tworzyć swoją przyszłość.

Pomyśl przez chwilę co będzie ważne za 10, 20, 50 lat. Czy to, że podłoga była czysta codziennie, czy raczej to, że pomimo wielu (nieidealnie wykonanych) obowiązków znalazłaś determinację, aby na nowo ustalić swoje priorytety i realizować się zawodowo, założyć własny biznes, czy też wyjść z mężem na spacer. To jest pierwszy krok – określić z pełną determinacją swoje priorytety. Nie tylko to co jest ważne dzisiaj, ale to po czym poznasz że wiodłaś szczęśliwe życie.

Masz w domu sprzymierzeńca- to Twój mąż!

Kolejny krok, to umiejętnie przeprowadzić partnerską rozmowę z mężem. Jego cele zawodowe NIE są ważniejsze od Twoich – chociaż często milcząco to przyjmujemy. Co to znaczy umiejętnie? W odpowiednim momencie, kiedy możesz mieć 100% uwagi partnera. Oboje jesteście w dobrych nastrojach, spokojni, w miarę wypoczęci. Bez obwiniania się i wypominania sobie przeszłości (nawet jeśli ta przeszłość to jest to, że partner nie wyrzucił dzisiaj jeszcze śmieci). Powiedz o tym jakie Twoje potrzeby w Twoim obecnym życiu są zaniedbane i powiedz jak się z tym czujesz. Bez szukania winnych i przyczyn problemu, to nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Jesteście po to by się wspierać, obecna sytuacja jest Waszym przeciwnikiem, a Wy jesteście razem po tej samej stronie, aby sobie z nią najlepiej poradzić. Wypiszcie w miarę możliwości wszystkie czynności, które muszą by zrobione w domu. Zapiszcie czas na odpoczynek, wspólne przyjemne spędzanie czasu we dwójkę i rodzinnie. Spiszcie czas, którym byście dysponowali, gdybyś już pracowała (szukanie pracy to też praca). Zastanówcie się, czy we dwoje jesteście w stanie podołać wszystkiemu, a jeśli nie, to jak możecie uprościć sobie prace domowe lub może możecie zyskać pomoc (nawet za niewielką opłatą).

Zacznij zmiany od siebie.

Taka nowa sytuacja będzie wymagała także od Ciebie wielu zmian. Zajęcia się Twoimi celami zawodowymi (pomimo niepewności i początkowych trudności i pomimo tego, że dom nie błyszczy) i wytrwania z determinacją na tej drodze. Potrzebujesz także przygotować się do oddania części odpowiedzialności (a to może być trudne) i poniesienia ryzyka, że łazienka nie będzie tak czysta jakbyś Ty ją umyła (będzie po prostu czysta, a nie lśniąca), a w zupie będzie prawie kilogram marchewki (no trudno, każdy musi kiedyś się tego nauczyć, bądź wyrozumiała). Twoim wielkim sprzymierzeńcem będzie zawsze pytanie: Co będzie ważne w moim życiu za 10 lat? Czysta podłoga czy satysfakcja z wykonywania konkretnego zawodu. 
źródło
 
Trudno nie dziwić się mężczyznom, że nie chcą się angażować w pewne (żadne) prace domowe, argument "ja utrzymuję całą rodzinę, cały dom, zapewniam nam bezpieczeństwo finansowe" jest nie do podważenia. Kobiety od wielu, wielu lat zajmują się - tradycyjnie - domem i wychowaniem dzieci. A obecnie podejmują również pracę zawodową. Dlaczego więc panowie mieliby się angażować w czynności domowe, skoro panie je i tak lepiej zrobią. Poza tym, mało kto podziwia osoby zajmujące się w domach praniem, sprzątanie, gotowaniem, robieniem zakupów, nie jest to coś czym się chwalimy. 

Myślę, że to nie tak powinno funkcjonować. Nie potrzebny tu autorytet naukowca, żeby zauważyć, że wiele kobiet (szczególnie mam) spala się w domach, a po pewnym czasie przypominają cień samych siebie. By wychować dziecko, potrzeba całej wioski, a tu kobiety często radzą sobie same, po drodze gotują obiad i przygotowują projekt do pracy. Dla dobra swoich partnerek, panowie powinni się zaangażować w różne prace, napięta atmosfera w domu nie sprzyja niczemu.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz