sobota, 22 lutego 2014

Bądź sobą i nie bój się żyć!

Często na swojej drodze będziemy spotykać ludzi, którzy powiedzą, że robimy coś źle, że czegoś nie potrafimy, że jesteśmy tacy, siacy, owacy... Będą życzyć źle, dbać tylko o siebie i swoje interesy, a nam wytykać błędy przy każdym potknięciu. Tym, którzy spotkali taką osobę na swojej drodze i sobie również, dedykuję piosenkę: 




Czy ktoś załatwi za Ciebie ważne sprawy życiowe? Czy ktoś poczuje to co Ty? Czy ktoś wie, co jest dla Ciebie najlepsze? Pamiętaj, że to Ty jesteś najważniejsza, a opinia innych ludzi nie ma znaczenia, dopóki Ty nie nadasz jej znaczenia, nie weźmiesz do siebie i nie zaczniesz zwalczać. Nie bój się przedstawiać swojego zdania, nie bój się pokazać tego jaka jesteś, jakie są Twoje zasady, wyznawane wartości czy plany na przyszłość.

Tak długo jak wierzysz w siebie, słuszność i dobro tego co robisz - po prostu nie zwracaj uwagi na opinie tych, którzy nie robią nic, oprócz posiadania opinii na temat cudzego życia. Ludzie uwielbiają komentować, oceniać, udzielać dobrych rad, sami mając pomieszane życie, poplątane sytuacje rodzinne i zawodowe. Uzurpują  sobie prawo do nieomylności, stawiania siebie ponad innymi, jak mentor, wiedzą co dla innych jest dobre, a czego powinni unikać.  Takie osoby są też bardzo niebezpieczne, bo zazwyczaj swoją silną osobowością mogą zagłuszyć to, co nazywamy pięknie naszym wewnętrznym Ja. Zawsze, kiedy spotykamy na swojej drodze takiego "mentora", powinna nam się włączyć lampka ostrzegawcza. Zastanówmy się wtedy na spokojnie, jakie jest moje zdanie na dany temat, co czuję, co chcę zrobić i jaki krok wykonać. To wszystko musi być moje.

Daj sobie prawo do popełniania błędów, wiemy przecież, że nikt nie jest doskonały. Statystycznie, raz na jakiś czas coś Ci nie wyjdzie. I zanim ukarzesz się w myślach, uczciwie przypomnij sobie, ile rzeczy udało Ci się zrealizować, co poszło dobrze, po Twojej myśli. Bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali, nie rozpamiętujmy w nieskończoność swoich niedociągnięć, zróbmy krok, żeby nasze życie zmienić na lepsze. Brzmi pięknie, co? Ale to nie bajka Disney'a. To może być rzeczywistość. Jeżeli myślisz o założeniu firmy, i myślisz, i myślisz, to uwierz - nie wiele się zmieni. Jeśli natomiast spróbujesz, zaryzykujesz to są znacznie większe szanse, że coś z tego wyjdzie, że czegoś się nauczysz, że poznasz kogoś kto Ci coś podpowie, pomoże. W najgorszym wypadku, wrócisz do punktu wyjścia. Chociaż nie. Nauczy się czegoś, wyniesiesz cenną lekcję, będziesz bogatsza o nowe doświadczenia więc zrobisz ważny krok do przodu.

Oczywiście, kiedy zaczniesz coś zmieniać, ruszać się z miejsca, znajdą się "życzliwi", którzy będą chcieli odwieść Cię od nowego planu. Bo dlaczego Tobie ma się coś udać, zmienić na lepsze, podczas gdy oni stoją w miejscu? W tym miejscu polecam Wam piękny i mądry film "Droga do szczęścia" (Revolutionary Road), który pokazuje jak inni, mogą zabrać nasze marzenia. A tym, którzy będą próbować zadedykujcie inną piosenkę :) 


Bądźcie silni i walczcie o swoje, bo nikt tego za Was nie zrobi.

Powodzenia!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz