poniedziałek, 24 lutego 2014

Relacja z Konferencji "Wszystko dla mleka mamy"

Było twórczo, interesująco, obficie (w materiały, zaproszonych gości i pyszne jedzenie), inspirująco, po prostu dobrze. To był wspaniały weekend! Uczestniczenie w konferencji zorganizowanej przez firmę Medela, Fundację Mleko Mamy, Siostrę Anię i Fundację Bank Mleka Kobiecego (mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam), to była czysta przyjemność. Przy okazji miałam doskonałą wymówkę, aby wsiąść w pociąg i odwiedzić moich warszawskich przyjaciół. Ale, wróćmy do mleka mamy. 

Zacznę od tego, że konferencja była prowadzona przez ludzi, którzy naprawdę mają pojęcie o karmieniu piersią, o możliwych problemach laktacyjnych i o psychice kobiety karmiącej. O tym, że warto karmić piersią nie musieli nikogo przekonywać. Wszystkich mieli po swojej stronie, co więcej mogli liczyć na ich wsparcie, ważny głos w dyskusji i zaangażowanie przekute w realne działanie. Poznałam tam wiele wspaniałych mam, reprezentujących zdrowe podejście do szeroko omawianego tematu laktacji, które z jednej strony zachęcają do karmienia piersią, a z drugiej szanują kobiety, które z jakiś przyczyn nie karmią naturalnie. Które nie mówiły: "Karm przez min. 6 miesięcy!" lecz, "Karm tyle ile chcesz, ile potrzebujesz, zaufaj swojej intuicji". I tu poruszamy bardzo ważną kwestię. Kobiety karmią średnio 2,2 miesiąca, bardzo często przyczyną tak szybko zakończonego etapu laktacyjnego jest brak zaufania do siebie. Intuicja młodych mam zagłuszana jest często przez członków rodziny, którzy twierdzą, że mleko modyfikowane to przecież wygodna sprawa, nie bolą sutki, mleko nie cieknie i nie brudzi, producentów kaszek, mleczek itp.  którzy mają swój interes w sprzedaży produktu, przez niedouczone lub leniwe położne, które zamiast pomóc kobiecie na początku trudnej drogi mlecznej, zniechęcają ją do karmienia.

Niestety podczas wystąpień prelegentów usłyszeliśmy również smutne i bardzo poruszające opowieści, a w wielu przypadkach wystarczyłoby, gdyby na swojej drodze spotkali dobrego doradcę laktacyjnego, położną czy neonatologa. Kogoś, kto powiedziałby: "Będzie ciężko, ale poradzimy sobie, razem". Wciąż za mało mamy takich osób. A przecież karmienie piersią jest tak ważne, tak piękne i tak potrzebne. Dobrze, że działają instytucje promujące karmienie mlekiem mamy, które pomagają, wspierają w trudnych chwilach, edukują i głośno mówią o prawach młodych matek.

Wiele mam karmiło swoje dzieci piersią, i wiecie co? To był jeden z piękniejszych obrazków jakie ostatnio widziałam. Uspokojone maluchy, wpatrzone w twarze swoich mam lub zasypiające z widocznym poczuciem błogości, bezpieczeństwa i ufności. Dlatego, jeżeli robiłam to zbyt ostentacyjnie, to przepraszam Was, ale od pięknego i poruszającego widoku trudno oderwać oczy.

Cieszę się, że prowadzę ten blog, bo dzięki niemu miałam możliwość znalezienia się we właściwym miejscu, o właściwym czasie. Dziękuję.

P.S. Poniżej możecie oglądnąć, jakimi prezentami zostałyśmy obdarowane po konferencji :)














Wszystko się przyda! ;)

7 komentarzy :

  1. Ja mam pytanie odnośnie kp - a ze jesteś po konferencji, to moze mi cos doradzisz. Przechodzę wlasnie przez krucjatę kp, ale za mną juz nawal, bolące sutki itd. Mój syn ma za to straszne problemy brzuszkowe, wykluczylam wiec z diety prawie wszystko i powoli każdego dnia staram sie go obserwować i włączać nowe produkty. Nie jem produktów mlecznych i skutkiem sa niestety ubytki w zębach. Co wiec moge zrobić, by wzmocnić zeby podczas kp. Boje sie po prostu, ze jeśli nie znajdę rozwiązania to albo koniec z kp albo niedługo bedzie szczeka do wymiany. I druga sprawa - jaki stosunek eksperci mieli do diety matki karmiacej? Jeść wszystko czy jednak nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W diecie mamy karmiącej potrzebne są wszystkie podstawowe składniki takie jak: białka, tłuszcze (ale w niewielkiej ilości), owoce, warzywa i zboża. Jeżeli odstawiłaś całkowicie produkty mleczne, powinnaś szukać innych zamienników, które bogate będą w wapń - bo to jest główna przyczyna pogorszenia się stanu zębów. Np. ryby konserwowe takie jak łosoś czy makrela, których zmiękczone ości stają się jadalne, pasta z anchois (z całych ryb) również zawiera dużo wapnia, ponadto, zielone warzywa liściaste, nasiona sezamu, tofu i inne sery sojowe, zboża i mąki pełnoziarniste. Spróbuj z tymi produktami, może synek nie będzie na nie źle reagować i przede wszystkim nie poddawaj się. Droga mleczna to trudny okres, mający lepsze i gorsze momenty, ale mamy są silne i nie jedną trudność pokonują.

      Co do diety, to nie ma szczególnych obostrzeń, ma ona być zdrowa, lekkostrawna, maturalna i bogata w 5 posiłków dziennie. Powołując się na Amerykańską Akademię Pediatrii mama w okresie karmienia może nawet spożywać niewielkie ilości alkoholu (lampka wina czy piwo raz w tygodniu), ale nie później, niż 2 godziny przed karmieniem. Oczywiście lepiej odstawić alkohol, aromatyczne, pikantne przyprawy, smażone potrawy, ale raz na jakiś czas można sobie na nie pozwolić. Wiedząc, że mamy wieczór przy winie i ciężkiej kuchni, możemy odciągnąć pokarm wcześniej, dzięki czemu mama będzie szczęśliwa, a dziecko bez problemu przyjmie dobrze znany mu, nieszkodliwy pokarm.

      Usuń
  2. Dzięki za odpowiedz. Bede szukała zamienników produktów mlecznych. A czy wiesz jak jest z kawa? Tzn moge wypić na 2-3 h przed karmieniem bez ryzyka, ze dziecko bedzie na kofeinowym haju czy mimo wszystko kofeina przeniknie do pokarmu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mocna kawa tak jak i herbata nie są wskazane bo kofeina przenika do mleka i może działać na dziecko pobudzająco.. ja np pije słabą kawę od czasu do czasu i nic się nie dzieje, po prostu trzeba zrezygnować z siekiery:) zapraszam do grupy na fb -karmienie piersią i karmiące cyce na ulice, zawsze możesz się poradzić. Pozdrawiam Karolina

      Usuń
  3. Wszystko zależy od wieku dziecka, bo jeżeli maluch ma więcej niż 6 miesięcy, możesz sobie nawet pozwolić na 300 mg dziennie, czyli 1-2 filiżanki kawy, niezbyt mocnej. Zawsze bezpieczniej odczekać 2,5-3 godziny do karmienia, zazwyczaj po takim czasie w Twoim organizmie dawka kawy będzie śladowa. W przypadku, kiedy dziecko ma poniżej 6 miesięcy, taką dawkę możesz sobie zafundować "raz na jakiś czas". Do organizmu dziecka przedostanie się jakaś część kofeiny i im dziecko starsze tym szybciej i skuteczniej razi sobie z jej wydalaniem. Pamiętaj o skutkach ubocznych spożywania kawy: dziecko może być pobudzone, zdenerwowane, mogą też pojawić się problemy ze snem.

    Podsumowując, na słabą kawę przy niemowlaku możesz sobie pozwolić, zachowując ten bezpieczny odstęp czasu do 3 godzin od karmienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis zwłaszcza dla przyszłej mamy! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam częściej :)

      Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń