sobota, 8 marca 2014

Konflikt serologiczny

W ostatnim wpisie mogliście bardzo ogólnie przeczytać czym jest konflikt serologiczny. Informacja o grupie krwi naszej i partnera, jest potrzebna kiedy zaczynamy starać się o dziecko. Jeżeli nasze grupy krwi są zgodne, nie ma zagrożenia konfliktem. Problem pojawia się, wtedy gdy kobieta ma krew z czynnikiem Rh– (brak czynnika Rh), a jej partner Rh+ (dominujący czynnik). Jeżeli podczas porodu, poronienia lub krwawienia krew dziecka przedostanie się do krwiobiegu matki, jej organizm wytworzy przeciwciała skierowane przeciwko temu czynnikowi. Dlatego tak ważne jest sprawdzenie grup krwi przyszłych rodziców. Ale w przypadku niezgodności nie ma się co martwić, bo lekarze znaleźli sposób, jak poradzić sobie z konfliktem serologicznym. 


Doprecyzowując, do konfliktu dochodzi, gdy dziecko odziedziczy Rh ojca (czyli Rh+) i jego krew przeniknie w czasie trwania życia płodowego do krwi kobiety. Najczęściej momentem mieszania się krwi matki i dziecka jest poród lub poronienie. Dochodzi wtedy do reakcji immunologicznej (związanej z układem odpornościowym) matki. Polega ona na wytworzeniu przeciwciał przeciwko krwi nienarodzonego dziecka. Wymieszanie krwi powoduje, że do krwioobiegu matki dostają się  antygeny krwinek Rh+. Organizm matki uznaje organizm dziecka za obcy i zaczyna go niszczyć. 

Pierwsza ciąża a konflikt serologiczny 
Podczas pierwszej ciąży konflikt występuje bardzo rzadko, z tej prostej przyczyny, że organizm matki nie ma wytworzonych przeciwciał. Problem pojawia się, gdy kobieta ponownie zajdzie w ciążę i dziecko odziedziczy grupę krwi z Rh dodatnim. Antyciała, przenikające przez łożysko, atakują czerwone krwinki płodu, powodując tym samym anemię płodu, uszkodzenia mózgu, niedotlenienie, obrzęk płodu lub jego obumarcie. Poza tym, może dojść do najpoważniejszego powikłania, jakim jest poronienie.

Przeciwdziałanie konfliktowi serologicznemu
Współczesna medycyna nie jest jednak bezradna. Można przeciwdziałać konfliktowi serologicznemu, trzeba tylko wcześniej wiedzieć, że może do niego dojść. Dlatego podkreślam jeszcze raz, badania, badania i jeszcze raz badania. Po stwierdzeniu ujemnego Rh lekarze stosują podwójną terapię. Pomiędzy 28. a 34. tygodniem ciąży podaje się immunoglobulinę anty-D. Działa ona w dwojaki sposób: wiążąc się z krwinkami płodu, przyspiesza ich eliminację z krwiobiegu mamy (jeszcze zanim pobudzą one organizm kobiety do produkcji przeciwciał), co więcej blokuje wytwarzanie przeciwciał. Każda kobieta, u której stwierdzono konflikt serologiczny, najpóźniej 72 godz. po porodzie powinna dostać zastrzyk z immunoglobuliny anty-D. Podanie go ratuje zdrowie (a czasem życie) następnemu dziecku tej mamy! Zastrzyk ma jednak sens jedynie przed wytworzeniem się przeciwciał. Po upływie 72 godzin jest tzw. musztardą po obiedzie. Podanie immunoglobuliny w czasie pierwszej ciąży, ratuje często życie drugiego dziecka. 

Gdy oboje rodzice mają grupę krwi Rh - lub mama Rh +, a tata Rh -, nie dochodzi do konfliktu serologicznego. Podanie immunoglobuliny nie jest więc potrzebne.

Więcej na temat planowania ciąży możecie przeczytać tu: zanim zajdziesz w ciążę wykonaj te badaniai pokaż je swojemu ginekologowi.

Każda kobieta u której występuje ryzyko konfliktu serologicznego powinna być pod szczególną opieką lekarza, co wiąże się z częstszymi wizytami oraz kontrolą stanu płodu za pomocą USG.

4 komentarze :

  1. Wokół konfliktu serologicznego krąży wiele mitów, dlatego warto je wyjaśnić. najważniejszym badaniem jest grupa krwi matki. Jeśli jej czynnik Rh jest ujemny dopiero wtedy istotna jest grupa krwi ojca (jeśli również jest ujemna nie ma ryzyka konfliktu).

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety wciąż wielu przyszłych rodziców bagatelizuje ten problem i po prostu nie sprawdza grupy krwi. A przecież tak niewiele trzeba, żeby wyeliminować ryzyko wad czy obumarcia płodu.

    OdpowiedzUsuń
  3. z tego co słyszałam w niemczech chociażby te przeciwciała podaje sie też w profilaktyce śródciążowej w 28 tygodniu ciąży. U nas sie chyba tego nie robi, ale może warto podpytać o to lekarza, bo to daje nam podobno 100% gwarancje, że do konfliktu nie dojdzie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swego czasu pytałam i wychodzi na to że taką szczepionke można u nas dostać ale sami sobie musimy za njią zapłacić bo w tym 28 tc nie jest refundowana. Jak zawsze pod górke no ale warto wiedzieć, że istnieje w ogóle taka możliwość. Prosimy wtedy o recepte jeżeli lekarz nie wspomni o tym sam i ją wykupujemy. Z zastrzykiem też już nie powinno być potem problemów. Może go zrobić lekarz albo pielegniarka

    OdpowiedzUsuń