wtorek, 11 marca 2014

Prokrastynacja, czyli "zrobię to, ale najpierw..."

Chyba każdy z nas czasami odwleka w czasie wykonanie pewnych czynności. Zanim zaczniemy robić coś ważnego, wymagającego wysiłku i wzmożonej motywacji najpierw sprzątamy w pokoju, idziemy na zakupy, koniecznie musimy oddać spodnie do krawcowej itd. Takie zachowania nie obce są studentom przed sesją, ale "nie studenci" też mogą ulegać prokrastynacji. 
Gwoli ścisłości przedstawiam psychologiczną definicję prokrastynacji: patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia. Osoby nią dotknięte – prokrastynatorzy – odczuwają trudności z zabraniem się do pracy i w związku z tym odkładają jej wykonanie, zwłaszcza wtedy, gdy nie spodziewają się natychmiastowych efektów. Osoby patologicznie zwlekające z rozpoczęciem pewnych czynności uważa się zazwyczaj za leni i przypisuje im brak silnej woli i ambicji.

Piękna wiosenna pogoda rozleniwia. W moim przypadku przyczyniła się do niewykonania części zadań, które sobie zaplanowałam. Uznałam, że mam jeszcze czas, zdążę "to" przecież napisać, generalnie zorganizuję się, później. Kiedyś. Weekend już niedługo. 

I dzięki temu jestem dziś zła. Tylko i wyłącznie na siebie. Bo planowanie i nierealizowanie planu często wywołuje poczucie winy. Fakt, pogoda dziś była piękna, odpoczynek też jest ważny, ale praca to praca. Trzeba ją wykonać. Zdradzę Wam jeszcze jedną rzecz. To będzie taaakie babskie... 

Szukałam dziś butów, na jeden z ważniejszych dni w życiu i póki co zanosi się na to, że pójdę boso, jak w piosence Zakopower.


Dlatego plan na jutro jest ambitny. Wszystko to, czego dziś nie udało mi się zrealizować, zrobię w dniu jutrzejszym. W takich sytuacjach pomocne są grafiki i plany zadań. Kiedy jakieś zadanie, czynność mamy zapisaną czarno na białym, mamy coś co możemy skreślić, odhaczyć po wykonaniu, lepiej to wpływa na nasze zorganizowanie. Przyznam, że tego elementu dziś zabrakło, ale na jutro jest już gotowy. Dlatego do dzieła, bo przed nami kolejny piękny dzień! Wciskamy zielony klawisz. 

2 komentarze :

  1. Na szczęście mnie ta dolegliwość nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś mnie też nie. Od rana działam :) więc jest dobrze.

      Pozdrawiam

      Usuń