czwartek, 20 marca 2014

Ślub, komu jest potrzebny?

Statystyki są okrutne, co 3 małżeństwo się rozpada, związki są nietrwałe, a dzieci z tych związków cierpią. Dlaczego zatem ludzie decydują się na ślub? Co skłania do podjęcia tak ważnej, odpowiedzialnej i brzemiennej w skutkach decyzji?


Ślub, nie ma znaczenia czy kościelny czy cywilny, powinni brać ludzi dorośli, w każdym tego słowa znaczeniu. To bardzo ważna decyzja, wymagająca nie tylko dojrzałości emocjonalnej, ale również społecznej i finansowej. A coraz częściej widuje się pary, który w taki związek wchodzą mając mentalność dziecka i bagaż doświadczeń niemowlaka. Niech to nie zabrzmi okrutnie, ale współcześnie dzieci, to ludzie co najmniej do 24 roku życia, Ci którzy wciąż mieszkają z rodzicami i pozostają na ich garnuszku. Więcej na ten temat przeczytacie tu: Duże dzieci

Wspólne mieszkanie przed ślubem

Za kompletną porażkę uważam sytuację, w której młodzi kochankowie zaczynają mieszkanie razem dopiero po powiedzeniu sakramentalnego "tak". Wspólne mieszkanie przed ślubem jest namiastką prawdziwego życia, sprawdzianem naszych reakcji, tolerancji, począwszy od tak prozaicznych aspektów jak podział obowiązków w domu, aż po różne zachowania partnera. 

Jednak inne stanowisko prezentuje prof. Scott Stanley z Uniwersytetu w Denver, którego badania pozwoliły na wysnucie wniosku, że wspólne mieszkanie przed ślubem wpływa niekorzystnie na jakość przyszłego związku. Psycholog tłumaczy, że pary, które mieszkają ze sobą zwłaszcza przed zaręczynami, nie tylko czerpią mniejszą radość z pożycia małżeńskiego, ale także gorzej radzą sobie z nieporozumieniami, co w rezultacie prowadzi do poważnych kłopotów i częstszych rozwodów. Dlaczego? Prawdopodobnie pary te podejmują decyzję o ślubie z powodów praktycznych: długo razem mieszkają, przyzwyczaili się i trudniej jest im się rozstać. Z tego wynika, że lepiej po ślubie przekonać się, że nasz partner ma dziwne przyzwyczajenia np. lubi chodzić po mieszkaniu bez majtek (możecie tu wstawić cokolwiek) albo nie interesuje go w miarę sprawiedliwy podział obowiązków domowych. Nijak ma się tu znane wszystkim stwierdzenie, że lepiej zapobiegać niż leczyć. 

Wiara katolicka a wspólne mieszkanie przed ślubem

Nasza wiara nie pozwala na wspólne zamieszkiwanie przed ślubem. Katechizm Kościoła Katolickiego jasno mówi, że: "narzeczeni są powołani do życia w czystości przez zachowanie wstrzemięźliwości. Poddani w ten sposób próbie, odkryją wzajemny szacunek, będą uczyć się wierności i nadziei na otrzymanie siebie nawzajem od Boga. Przejawy czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa. Powinni pomagać sobie wzajemnie we wzrastaniu w czystości." Czy mieszkając ze sobą bez ślubu nie okazujemy sobie szacunku? Czy biorąc ślub cywilny mniej się kochamy, nie dotrzymujemy wierności i nie troszczymy się o sobie? Nie chcę umniejszać wagi ślubu kościelnego, ale nie zgadzam się na degradowanie związków zawieranych w inny, "niekościelny" sposób. One też są ważne, wartościowe i trwałe przynajmniej dla tych, którzy je zawierają. 


Kobieta vs. mężczyzna

Kto bardziej potrzebuje ślubu? Może to pytanie brzmi niefortunnie, co nie zmienia faktu, że trudno na nie odpowiedzieć. Kiedyś ślub dla kobiety wiązał się z awansem społecznym, rodzicom zależało na szybkim wydaniu córki za mąż. Dziś już nikogo nie dziwią singielki, co więcej określenie "singiel" nie kojarzy nam się negatywnie. Coraz częściej też ślub z atrakcyjną, dobrze sytuowaną kobietą jest dużym wyróżnieniem i awansem dla mężczyzny. Nie byłoby Wałęsy, Pendereckiego i Wajdy bez ich żon, nie byłoby też tych Pań, bez wspomnianych mężów. Nie ma jednego bez drugiego. Dlatego jeżeli myślimy o ślubie, a z tyłu głowy pojawia się myśl: "awans społeczny", "lepsze życie", "coś mi to załatwi", absolutnie nie wchodźmy w taki związek! Bo pewne standardy pozostają niezmienne - kiedy nie ma romantycznej miłości, szczerego uczucia, szacunku i odpowiedzialności, dobrego związku nie stworzymy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz