piątek, 25 kwietnia 2014

Bycie matką to przywilej

Wile razy pisałam już o tym, że matki potrafią być złe, krzywdzić własne dzieci i kierować się głównie swoją wygodą. Takie matki nie powinny być matkami. Bo (chyba zgodzicie się) nie ma nic piękniejszego niż bycie mamą, nie ma nic silniejszego niż miłość do dziecka, nie ma takich pokładów energii, które moglibyśmy wydatkować na cokolwiek innego niż dziecko. Dla dziecka zrobimy wszystko, nerkę oddamy, a nawet dwie. Ale czy każda matka czuje coś takiego?


Niestety człowiek to okrutne stworzenie i czasami dziecko funduje sobie, bo coś mu to załatwia. Może to być pustka w związku, nuda, sposób na życie, odchowane jedno dziecko i zbyt duża ilość wolnego czasu, więc jakoś go trzeba zagospodarować. Wiele kobiet (i mężczyzn) wciąż niedojrzałych, pakuje się w dziecko, bo "to najwyższa pora", "wszyscy znajomi już założyli rodzinę", "taka kolej rzeczy". A to przecież droga donikąd. Jeśli nie jesteśmy gotowi poświęcić się dla naszego dziecka, to nie planujmy go. Jeżeli nie potrafimy zrezygnować z dotychczasowego życia - stylu pracy, rozrywek, poczucia wolności - też go nie planujmy. Bo co to za matka, która w tygodniu ma jedno wolne popołudnie dla dziecka? Co to za matka, która przedszkolakowi planuje karierę zawodową? Co to za matka, która decyduje z kim dziecko może lub nie może się spotykać? Co to za matka, która izoluje dziecko od nośników pozytywnych i dobrych wartości?

Nie każdy musi mieć dzieci, co więcej, nie każdy mieć je powinien. Bo jeśli człowiek jest w pogmatwanym związku, nie może sobie poradzić z własnymi emocjami i problemami, to po co w tym wszystkim dziecko? Lepiej oszczędzić mu widoku miotających się rodziców. Niech ono pojawi się w momencie pełnej dojrzałości. Jeśli czujemy, że to jeszcze nie jest ten moment, to nie sprowadzajmy dziecka na świat. 

Dziecko to nie obowiązek, to nawet nie prawo. Dziecko to przywilej. Bycie mamą (i tatą) to przywilej, który powinien być zarezerwowany dla ludzi dojrzałych. Którzy mają chęć i ochotę poświęcić się dla dziecka. Którzy chcą obdarzyć to dziecko bezwarunkową miłością i taką ilością czasu, jakiej to dziecko będzie potrzebować. Bo jeśli w tygodniu mamy tylko jedno wolne popołudnie, to może nie wystarczyć. Bo dzieci potrzebują czegoś więcej niż ładne zabawki, kolorowe ubranka i ciekawe zajęcia po szkole i przedszkolu. Dzieci potrzebują rodziców. Obojga! 

To jest prawo dziecka, a nie rodzica. Prawo dziecka to posiadania mamy i taty, do spędzania czasu z mamą i tatą, do swobodnego okazywania uczuć i mamie i tacie. Czy wciąż tak trudno to zrozumieć?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz