niedziela, 6 kwietnia 2014

Dlaczego nasi bliscy nie życzą nam dobrze?

Sięgając pamięcią wstecz, mogę sobie przypomnieć co najmniej 3 sytuacje z ubiegłego tygodnia, w których "moi bliscy/przyjaciele" wbili mi jakąś szpilę. Jak to jest, że osoby z pozoru bliskie nie do końca życzą nam wszystkiego co najlepsze. Dlaczego pod przykrywką rodziny czy przyjaźni pozwalają sobie na przykre słowa czy zachowania? Udało mi się znaleźć kilka wytłumaczeń, chociaż nie da się ukryć, że wszystkie mają jeden wspólny mianownik: zazdrość.

Zazdrość.

To takie oczywiste, ale również najbardziej prawdopodobne. Jeśli Wasza kuzynka jest gruba i w dodatku nie układa jej się w życiu osobistym, a wy macie sylwetkę modelki i kochającego partnera u boku, to dlaczego ma być dla was miła i dobrze wam życzyć? Bardzo często przyczyną zazdrości jest poczucie niższości. Jeżeli człowiek postrzega siebie przez pryzmat swoich osiągnięć, sukcesów, urody czy miłości partnera, wraz ze stratą (bądź obawą o stratę) tego wszystkiego, jego poczucie wartości również ulega drastycznej zmianie. Niska samoocena jest przyczyną wielu zachowań agresywnych, ponieważ człowiek nie może znieść tego, iż jest gorszy od innych, to powoduje w nim złość i niechęć ku tym "bardziej uprzywilejowanym" - w jego odczuciu. Jak sobie radzą osoby odczuwające zazdrość w stosunku do innych? Bardzo często odsuwają się. Zaczyna brakować czasu na spotkanie, a podczas tych rzadkich spotkań pojawiają się uszczypliwe komentarze, oczywiście nie wprost. 

Nieudane życie. 

Ludzie bardzo często robią coś, czego tak naprawdę nie chcą. Córka idzie na kolejne studia, bo matka tak chciała. Mężczyzna bierze na siebie kolejny etat, bo dzieci chcą jechać na wakacje do Meksyku, a żona naciska na nowe auto. Kobieta wychodzi za mąż, bo wszystkie koleżanki to już mężatki. I tak, w prosty sposób ludzie się unieszczęśliwiają. Biorą na siebie za dużo. Zaczyna brakować czasu na przyjaciół, na spokojny wieczór we dwoje. Muszą synchronizować zegarki, umawiać się na wspólny obiad z wyprzedzeniem, bo inaczej będą się mijać. I kiedy dostrzegają, że jest inne życie, że ktoś lepiej sobie radzi, że ma czas i na pracę, i na rodzinę, i na wspólne wyjście do kina, i jeszcze na wakacje, zaczynają się zastanawiać co robią nie tak. Dlaczego tak im się życie ułożyło. (Bo przecież to nie ich wina, że żyją jak żyją.) I co wtedy robią? Wyciągają armaty i uderzają w tych, którym się udało. A wiecie co tak naprawdę denerwuje naszych "bliskich"? Uczucie. Miłość. Oddanie. Szacunek. Szczęście. Znacznie łatwiej znieść to, że mamy dobrze płatną pracę, niż to że jesteśmy w związku, w którym dwoje ludzi się kocha i wskoczyłoby za sobą w ogień. Tego ludzie nie zniosą. I to będą chcieli zniszczyć. Dlatego brońcie swoich związków przed mniej lub bardziej obcymi ludźmi.

Zaburzenia osobowości.

Trudno pominąć ten ważny obszar z dziedziny psychopatologii.  Wierzcie lub nie, ale zaburzenia psychiczne nie występują tylko i wyłącznie na oddziałach psychiatrii i w książkach psychologicznych. Ludzie chorzy psychicznie, niebezpieczni, nieobliczalni chodzą swobodnie po ulicach i mają się świetnie. Neurotyczne matki i stosujący bierną agresję ojcowie, to nie są odosobnione przypadki. To codzienność, z którą przyszło się mierzyć wielu zdrowym osobom. Tacy ludzie często nieświadomie będą nas unieszczęśliwiać. I nie jest powiedziane, że od razu wpadniemy na takie wytłumaczenie ich zachowania. Ono często przychodzi, po wielu, wielu latach, kiedy już uda nam się zdystansować do osoby i jej repertuaru zachowań.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w szczęściu. 
Nie jest prawdziwe powiedzenie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Bo kiedy dzieje się źle, pomocną dłoń chętnie wyciągną osoby, nawet z dalszego otoczenia. Kiedy dzieje się źle, ludzie z większą łatwością się jednoczą. Kiedy dzieje się źle, chętniej pomagają i wspierają. Ale kiedy dzieje się dobrze, to dają kopniaki, podkopują pomysły, dyskredytują podjęte decyzje i wybory. Często nie potrafią wzmocnić, dodać otuchy i energii. A jeśli mamy obok osobę, która tak właśnie się zachowuje, to kupmy jej kwiatka, dajmy buziaka, przytulmy. Bo taka osoba to skarb. Tylko nie zakopujmy jej, jak to się często robi ze skarbem.

Czy należy się tymi złymi przejmować? Absolutnie nie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto uraczy nas przykrym słowem, niemiłym gestem czy agresywnym zachowaniem. Jeśli ktoś ma problem z niskim poczuciem wartości, to trudno, raczej nie pomożemy. Ale to co możemy zrobić, to wzmocnić swoje, tak żeby przykre słowa nie uderzały w nas z dużą mocą.

2 komentarze :

  1. Niesamowicie mądry artykuł. Ja też z wiekiem doszłam do tego, że zazdrość powoduje wiele przykrych sytuacji. Szkoda, że tak jest. Doświadczyłam jak poznaje się przyjaciół i w biedzie wychodzi szydło z worka. :( Zgadzam się z tym, że poczucie niskiej wartości powoduje u ludzi różne nie kulturalne zachowania. Polecam pokochać siebie i cieszyć się każdym dniem, bo życie jest czasami bardzo krótkie i lepiej je przejść w miłej atmosferze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Życie jest za krótkie na zamawianie się, chore rywalizowanie czy zazdrość. Znacznie łatwiej się żyje optymistom, którzy zajmują się swoim życiem, a nie zaglądają co tam u sąsiada. :)

      Usuń