czwartek, 17 kwietnia 2014

Jak zachęcić dziecko do sprzątania?


Każdy wiek ma swoje plusy i minusy. Małe dzieci zazwyczaj chętnie angażują się prace domowe czy gotowanie, z dużymi mamy zazwyczaj większy problem. Jak zaangażować dziecko w robienie przedświątecznych porządków? Oto kilka sposobów i metod, które warto praktykować. 

1) Daj przykład. 

Jeśli dziecko widzi, że domownicy angażują się w sprzątanie, starają się utrzymywać czystość, to w naturalny sposób dziecko będzie ich naśladować. Kilkulatkowi należy pomóc w różnych pracach takich jak sprzątanie pokoju, układanie zabawek, aż z czasem samo zacznie wykonywać daną czynność od A do Z. Nie jest dobrze, kiedy tylko jedna osoba (najczęściej mama) wykonuje prace w domu, bo dziecko otrzymuje komunikat: "zawsze znajdzie się ktoś kto posprząta za ciebie, więc nie musisz nic robić". Bez względu na zapracowanie jednego czy drugiego rodzica, oboje powinni dbać o dom i dawać odpowiedni przykład swoim dzieciom. Tylko tak maluch nauczy się, że każdy ma jakieś obowiązki w domu.

2) Organizuj pracę. 

Maluchy lubią porządkować, wkładać coś do pudełek, przekładać. W dziecięcym pokoju warto postawić kilka kartonów lub drewnianych skrzynek, do których maluch będzie mógł wkładać zabawki po skończonej zabawie. Należy od małego uczyć dziecko systematycznego działania i organizowania swojej przestrzeni. To zadanie nie przerasta nawet dwulatka. Uwierz, jeśli dziecko wyciągnęło zabawkę, którą chciało się bawić, to bez najmniejszego wysiłku jest w stanie odłożyć ją na miejsce.

3) Sprzątanie = zabawa.

Nie wiele tu trzeba wyjaśniać. W przypadku maluchów warto zamienić sprzątanie w zabawę. Z doświadczenia powiem, że działa "kto pierwszy ten lepszy". Dzieci lubią zwyciężać nieważne czy mówimy o biegu do huśtawki czy o wkładaniu puzzli do pudełka.

4) Bądź konsekwentna. 

Jeśli dziecko się buntuje (cecha starszych kilkulatków lub nastolatków) wyciągnij konsekwencje. Dla małego dziecka sprawą wagi państwowej będzie zabranie zabawek, dla nastolatka zakaz używania komputera/tableta/telefonu. Do momentu wykonania danego zadania dziecko ma zakaz używania jakiegoś przedmiotu. Dzieci mają to do siebie, że analizują, myślą, kombinują co im się bardziej opłaci. W 99% wybiorą posprzątanie czy wyniesienie śmieci, niż konfiskatę telefonu. 

5) Jeśli tylko się da, rozmawiaj. 

Wiem, że w niektórych sytuacjach to zdanie może brzmieć komicznie. Szczególnie teraz, kiedy święta za pasem, mnóstwo spraw jest do załatwienia, dzieci mają wolne w szkole i nie mają najmniejszej ochoty na włączenie się w przedświąteczne porządki. Zawsze warto zacząć od rozmowy, "że przykro nam, że nie che pomóc", "że jesteśmy rodziną, a w rodzinie tak się nie zachowujemy", "że mamy bardzo dużo rzeczy do przygotowania na święta i chcielibyśmy otrzymać pomoc". Jeśli to pomoże, to super - możemy starać się o pracę negocjatora z terrorystami. W CV wpiszemy i na pewno będzie na korzyść doświadczenia zawodowego. Ale jeśli to nie działa, patrz punkt 3. Poinformuj, że jeśli nie zrobi... to wtedy zabierzesz... Pamiętaj tylko, że jak już wypowiesz te magiczne słowa, to musisz być konsekwentna. Z wiarygodnością rodzica jest jak z zaufaniem, długo się buduje, a zrujnować można w jednej chwili. 

6) Pochwal!

Wiadomo, że dziecko na początku nie wykona Twoich poleceń dokładnie. Łazienka czy lustro w przedpokoju nie będą tak czyste, jak po Twojej pracy. Ale to nie znaczy, żeby dzieci nie prosić o pomoc. Z czasem, w miarę doświadczenia będzie coraz lepiej. Jeśli tylko nie mamy do czynienia ze złośliwym wykonywaniem czynności "byle jak", to należy pochwalić dziecko. Nawet jeśli do pudełka pochowa wszystkie misie, a zapomni o schowaniu klocków. Zawsze chwalimy. A czasem warto przymknąć oko na dokładność z jaką dziecko wykonuje jakieś polecenie. Ważne, że wykonuje i chce pomóc. 

Wytrwałości Wam życzę w tym szale przedświątecznym. Pamiętajcie, że czasem lepsza brudna kuchnia, niż półprzytomna i zła mama.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz