sobota, 12 kwietnia 2014

Mity dotyczące karmienia piersią, część II


Nie wiem czy wiecie, ale długie karmienie piersią chłopca, może przyczynić się do skłonności homoseksualnych u niego? Jeśli o tym nie słyszeliście, to zapraszam na drugą część mitów, które krążą wokół karmienia piersią.

1) W przypadku chłopców długie karmienie piersią może przyczynić się do pojawienia preferencji homoseksualnych. 

U większości ludzi orientacja seksualna kształtuje się bardzo wcześnie. Wpływają na nią czynniki genetyczne i wrodzone czynniki hormonalne, odgrywa znaczącą rolę w kształtowaniu ludzkiej seksualności. Istnieje wiele przyczyn powstawania określonej orientacji seksualnej, które mogą się różnić u różnych ludzi. Samo karmienie piersią nie może się przyczynić do powstania orientacji homoseksualnej.

2) Nie wolno karmić na żądanie, bo dziecko będzie rozwydrzone. 

Wszelkie współczesne nurty psychologii perinatalnej i wychowania bliskości mówią, że należy dziecko karmić dokładnie wtedy kiedy chce. Każde dziecko inaczej reguluje swoje potrzeby pokarmowe, inaczej działa ośrodek głodu i sytości i w końcu każde dziecko przejawia inną aktywność. Jeżeli nie jest to problem dla mamy, to lepiej karmić na tzw. zawołanie. To też wzmacnia u dziecka poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Dziecko będzie rozwydrzone, jeśli przy każdej próbie buntu będziemy mu na uspokojenie dawać telefon/tablet, żeby się samo sobą zajęło. Jakoś tu nie słyszę, aż tylu głosów sprzeciwu, jak w przypadku karmienia na żądanie.

3) Kiedy mama jest chora, powinna przestać karmić piersią. 

To jest  poważny mit, bo kobiety w takiej sytuacji często kończą już swoją drogę mleczną. A karmienie dziecka w chorobie wspomaga jego układ odpornościowy, ponieważ wraz z mlekiem otrzymuje ono przeciwciała. Należy jednak zwrócić uwagę na przyjmowane w tym czasie leki. Przy drobnych infekcjach można stosować paracetamol i ibuprofen. Niewskazane są natomiast pyralgina, aspiryna, czy dość popularne Gripex i Coldrex. Jeżeli lekarz zaleci stosowanie antybiotyków, należy poprosić o takie, przy których można karmić piersią.

4)  Gdy pojawia się zastój w produkcji mleka, należy masować i bandażować piersi. 

Już pisząc to zdanie słabo mi się robi. Absolutnie nie stosujemy takich zabiegów! Takie działanie przynosi tylko negatywne skutki, nie wspominając już, że jest bardzo bolesne. Uciskanie piersi, w której znajduje się zalegający pokarm może doprowadzić do uszkodzenia pęcherzyków mlecznych, a to z kolei do utworzenia się ropnia.

5) Karmienie piersią jest naturalnym środkiem antykoncepcyjnym, na pewno nie zajdziesz w ciążę. 

Cóż powiem. Nie sprawdzajcie tej teorii na własnej skórze, znam takich u których ta "metoda antykoncepcji" nie zadziałała. Cykl miesiączkowy może jeszcze nie wrócić do normy w kilka miesięcy po urodzeniu, ale owulacja może się pojawić.

6) Dzieci odstawione od piersi w 7 miesiącu są najinteligentniejsze.

Nie znalazłam badań potwierdzających tą szaloną tezę :) 

7) Dziecko należy dopajać między karmieniami.

Pokarm matki jest idealnie dostosowany do potrzeb dziecka. W sytuacji upału czy bardzo suchego powietrza w pomieszczeniu I faza pokarmu (mleko zawierające większe ilości wody) wydłuża się, a dziecko pije wtedy częściej, ale krócej. Podawanie herbatek do picia zamiast piersi, powoduje spowolnienie laktacji. Dziecko rzadziej pije mleko z piersi, więc pierś produkuje coraz mniejsze ilości pokarmu. Proste. 

8) Mleko modyfikowane niewiele różni się od mleka mamy.

Nie jestem terrorystką laktacyjną, ale błagam nie opowiadajmy bzdur. Oczywiście, że mleko z proszku różni się od mleka matki. Sztuczne mieszanki są produktem przemysłowym, wytwarzanym najczęściej na bazie mleka krowiego. Mimo, że posiadają podstawowe składniki odżywcze, a ich skład jest ciągle udoskonalany, nie posiadają wielu substancji, które jest w stanie wyprodukować jedynie organizm matki, na przykład ciał odpornościowych, hormonów i enzymów. 

9) Po cesarskim cięciu są problemy z karmieniem. 

Już kiedyś pisałam, że nie rodzaj porodu przyczynia się do pobudzenia laktacji, a łożysko. A dokładniej wyciągniecie łożyska z łona matki. Z tego co mi wiadomo dzieje się to w przypadku porodu naturalnego jak i tego przez cesarskie cięcie. 

10) Należy wydłużać przerwy między karmieniami, aby wyprodukować więcej mleka. 

Mechanizm produkcji pokarmu uzależniony jest od stężenia prolaktyny, która wytwarzana jest wtedy, gdy dziecko ssie pierś. A więc, im częściej i dłużej dziecko ssie, tym wyższy jest poziom prolaktyny, a zatem więcej pokarmu zostaje wyprodukowane w piersiach. Dzięki temu, że dziecko ssie tyle ile potrzebuje w danej chwili, nie pojawia się nadprodukcja mleka, a piersi nie są przepełnione - proces laktacji się normuje. Nie ma sensu zaburzanie go poprzez wydłużanie przerw między karmieniami.

11) Nie wolno karmić dziecko po kilkudniowej przerwie, bo mleko może być zepsute.

To też śmieszny mit, ale równie szkodliwy jak wszystkie powyższe. Zastanawiałam się w jaki sposób to mleko mogłoby się zepsuć. Zsiadłe będzie? 

12) Wodnisty pokarm to zły pokarm. 

Zacznijmy od tego, że 80% produkowanego pokarmu to woda. A kolor mleka zmienia się w zależności od czasu trwania laktacji i czasu trwania samego karmienia. Pierwszy pokarm - siara - jest żółtawy, a dojrzałe mleko ma różne odcienie białego. Podczas karmienia mleko zmienia się, na początku wypływa mleko I fazy – bardzo „rozwodnione", czasem przezroczyste, a czasem ma nawet odcień niebieskiego. Właśnie to mleko często służy dziecku do napojenia się. Po kilku minutach, gdy zaczyna się faza II, pokarm staje się biały. Pod koniec karmienia, mleko może przybrać kolor żółtawy, gdyż zawartość tłuszczu w pokarmie ma wtedy najwyższą wartość energetyczną.

13) Jeśli karmisz dłużej niż 20 minut, to soki trawienne dziecka zniszczą ci brodawki.

Najlepsze zostawiłam na koniec. Brodawki ulegają destrukcji, kiedy dziecko jest źle przystawiane do piersi, kiedy pojawi się zapalenie, kiedy mamy wyjątkową nadwrażliwość w tych okolicach albo kiedy dziecku wyżynają się zęby. Soki trawienne nie mają tu nic do rzeczy. 

Tym razem przedstawiłam Wam parszywą 13 mitów dotyczących karmienia piersią. Niestety one wyrastają jak grzyby po deszczu, więc pewnie za chwilę pojawią się kolejne np. długie karmienie przyczynia się do nieprawidłowego chodzenia i stawiania stóp u dzieci albo karmienie dłużej niż 6 miesięcy spowoduje, że piersi staną się sine i odpadną... Nie wiem, co jeszcze usłyszymy odnośnie karmienia piersią, ale wiem jedno, trzeba mieć własny rozum w każdym temacie związanym z porodem, macierzyństwem i wychowywaniem dzieci.
 
I nie dać się zwariować, w końcu matka wie co dobre.

3 komentarze :

  1. "Jeśli karmisz dłużej niż 20 minut, to soki trawienne dziecka zniszczą ci brodawki." Matko kochana! Mój mały ssak wisi u mnie już jakieś 30 min, jak tak dalej pójdzie zafunduje sobie naturalną mastektomie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to była prawda to większość matek nie miałaby już brodawek. :P

      Usuń
  2. śmieszne ;) ale i straszne, że wciąż wiele kobiet wierzy w te bzdury.
    A tak a'propos karmienia piersią jako środek antykoncepcyjny, to słyszałam od lekarza, że kobieta karmiąca może mieć kilka razy owulację w ciągu cyklu, i może być za każdym razem płodna, ale i za każdym razem owulacja może przebiegać bez jajeczka. nie wiem ile w tym prawdy, nie sprawdzałam ;)

    OdpowiedzUsuń