sobota, 3 maja 2014

Cesarskie cięcie to samo zło. Znowu.

Znowu ten sam temat, dzieci cesarskie są gorsze, częściej chorują, mogą mieć problemy z wagą, są narażone na problemy psychiczne, a ich matki to skończone egoistki, u których znieczulica osiągnęła poziom "master". 


Tym razem brytyjscy naukowcy zauważyli, że aż o 22% wzrasta ryzyko wystąpienia otyłości u osób, które urodziły się przez cesarskie cięcie.

Do udziału w swoim eksperymencie zaangażowali ponad 38 tysięcy mieszkańców 10 różnych krajów. Zebrane dane dowodzą, że wśród ludzi, którzy nie urodzili się siłami natury prawdopodobieństwo wystąpienia nadwagi jest jeszcze większe i wynosi 26%. To kolejne z badań, analizujących wpływ cięcia cesarskiego na późniejsze problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi. W 2012 roku amerykańscy uczeni przekonywali, że pierwsze symptomy nadwagi i otyłości u dzieci urodzonych przy użyciu skalpela pojawiały się bardzo wcześnie. Doszli do takiego wniosku, przeprowadzając eksperyment na maluchach z Massachussets, u których już w wieku 3 lat ryzyko otyłości wzrastało aż dwukrotnie. (Trudno się dziwić, że już 3-latki mają problemy z nadwagą, skoro karmione są sztucznym jedzeniem, fast foodami i innymi ubogimi w witaminy i mikroelementy produktami).

W Polsce aż 37% ciąż kończy się cesarskim cięciem. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia odsetek ten nie powinien przekraczać 10-15%. Na tak wysoki wskaźnik, zdaniem polskich lekarzy, ma wpływ kilka czynników. Należą do nich nie tylko uwarunkowania zdrowotne pacjentek, ale też:
  • dojrzały wiek rodzących (coraz więcej pań decyduje się na dziecko w wieku 35-44 lat), 
  • otyłość (cięższe matki często rodzą większe dzieci, więc aby uniknąć związanej z trudnym porodem traumy czy złamania obojczyka u noworodka, wykonuje się cięcie, często nawet bez podejmowania próby rodzenia siłami natury)
  • ciąża mnoga,
  • wcześniejszy poród przez cesarskie cięcie. 
Choć w Polsce tzw. cięcie na życzenie jest niezgodne z prawem, wiadomo, że do takich sytuacji dochodzi. W naszym kraju prawie połowa ciąż prowadzona jest prywatnie. Umówienie się na cesarkę z własnym ginekologiem, to koszt około 8-10 wizyt plus 2-4 tys. zł za sam zabieg.

Warto jednak pamiętać, że to poważna operacja, która może skończyć się wieloma powikłaniami. Należą do nich m.in.: obfite krwawienie, uszkodzenia naczyń otaczających macicę, uszkodzenia pęcherza moczowego, moczowodów, niekiedy również jelit, czy też zaburzenia gojenia rany. Ponadto, rekonwalescencja po operacji trwa znacznie dłużej niż po porodzie drogami natury.

Badania dowodzą też, że dzieci urodzone przez cesarskie cięcie częściej chorują na astmę i cierpią na ostre biegunki. Do tych zagrożeń dochodzi jeszcze kolejne, zaprezentowane ostatnio przez brytyjskich naukowców – otyłość.

źródło

Aż trudno komentować ten stek bzdur. Mówię bzdury, bo jestem przekonana, że znajdziemy tyle samo dzieci z otyłością urodzonych przez cesarskie cięcie, co urodzonych siłami natury. Wszystko możemy udowodnić, prezentując niepełne wyniki badań, wybiórcze dane i wyselekcjonowaną grupę badanych. Ale tak z kronikarskiego obowiązku (zawsze będę bronić matek cesarkowych) możecie przeczytać z jakimi komplikacjami należy się liczyć podczas porodu siłami natury: Komplikacje po porodzie naturalnym

Każda matka sama powinna zdecydować, co będzie najlepsze dla niej i dla dziecka.

10 komentarzy :

  1. Podczas naturalnego porodu uczestniczą hormony, które przygotowują dziecko na przyjście na świat. Cesarka jest opcją w wielu sytuacjach ale przy wskazaniu do niej. Nagłe wyjęcie dziecka, bo np. matka umówiła się na dany dzień i daną godzinę z lekarzem na cesarkę, jest ogromnym szokiem dla dziecka. Poród to nie sklep gdzie się decyduje czy ma się ochotę na białą czekoladę czy gorzką z orzechami. Gdy cesarka jest wskazaniem, nie mamy wyjścia jak tylko zgodzić się na to, ale jeśli to tylko kaprys, to głupi kaprys. Współcześni ludzie to ludzie uzależnieni od udogodnień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bzdury, bzdury. Uczepili się cc, aż czytać się nie che bo co chwila albo matka zła, ale dziecko chore...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to już się nudne robi...

      Usuń
  3. Z tą otyłością.. wydaje mi się, że sporo porodów jest rozwiązywanych przez cc ze względu na to, że dziecko jest duże. Jeśli więc są ku otyłości predyspozycje, to cesarka nie ma na to żadnego wpływu, a procent dzieci otyłych jest większy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! To duża waga dziecka jest wskazaniem do cięcia. Na otyłość ma wpływ wiele innych czynników, począwszy od rodzinnych uwarunkowań, styl życia, a skończywszy na tym, co wkładamy do żołądka.

      Usuń
  4. Straszne to jest :) moja Olga urodziła sie przez CC, ma 4 latka i tylko raz byłyśmy w szpitalu, nie jest otyła a CC miałam tylko dlatego ze była odwrócona pośladkowo. Rodzilam w Londynie i tam nikt problemów nie robił, zazyczyłam sobie CC no proponowali mi odwracanie dziecka a na to bym się nigdy nie zgodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem skąd się bierze ta nagonka. Czasami myślę, że to jakaś chora zazdrość, że nie rodziło się kilka czy kilkanaście godzin w bólach. Ale cesarka to też nie jest sielanka, to tydzień wyrwany z życia po operacji. To ból, problemy z wzięciem dziecka na ręce, rana pooperacyjna, która długo się goi. Skąd pomysł, że to rodzaj wygodnictwa albo jakieś wyjątkowe udogodnienie?!

      Usuń
  5. Heh....jak napisala pierwsza kobitka - powinno sie cc wykonywac tylko w ostatecznosci.
    Juz tlumacze. Podczas zabiegu rozcina sie miesnie brzucha, powiezi(tkanki ktore otaczaja wszystko w naszym ciele, zaczynajac od np. Macicy, konczac na miesniach i naczyniach),macice-niestety bywa to pozniej przyczyna poronien pozniejszych ciaz. A przy zszywaniu, szyja ci caly pakiet, a zrosty moga poczatkowo nie dawac objawow,ale z czasem wychadza bole kregoslupa, zgaga,bolesne miesiaczki,czeste infekcje pochwy. Dla malenstwa tez nie jest to naturalne, dziecko nie jest gotowe i przechodzi ogromny stres, bo brakuje przygotowania. A naturalny porod jest sam w sobie przygotowaniem do przyjscia na swiat.
    Podsumowujac, chce dziecku od samego poczatku dac to co najlepsze,a natury sie nie oszuka. Porozmawiajacie z Osteopatami, przygotowuja kobiety w ciazy do porodu-rozluzniajac cialo, a w razie potrzeby pomagaja obrocicsie dziecku do ulozenia glowkowego i to bez uzycia sily.
    Wiadomo, kazdy szuka wygody i dzieki dobremu prygotowaniu kobiety, ktore rodzily po kilkanasie godzin teraz urodzily w ciagu kilkunastu minut. dla mnie ciekawszym wyjscidm jest porod naturalny bp nie musze potem lezyc dlugo i ponosic konsekwencji niewiedzy i dziwnych przeslanek lekarzy, bo czesto jest im wygodniej zrobic cesarke.

    OdpowiedzUsuń
  6. A najważniejsze, jak się dowiedziałam to NFZ więcej lekarzom płaci za cesarkę niż poród naturalny. Sama zostałam postawiona przed faktem, cesarka. Po zabiegu dowiedziałam się, że jednak mogłam rodzić naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do nagonki na cc to może przesadzają, ale co do tego, że "Każda matka sama powinna zdecydować, co będzie najlepsze dla niej i dla dziecka." to się nie zgadzam. Sama jestem matką i jednak to nie matka wie najlepiej (bo nie ma takiej wiedzy), ale lekarz wie, bada czy dla kobiety i jej dziecka będzie lepiej urodzić naturalnie czy przez cc. A na pewno nie może być tak, że kobieta wybiera poród, bo natura przygotowała nas na poród siłami natury, a tylko, gdy jest jakieś zagrożenie to powinno być wykonane cc. W końcu to jest operacja!!! I dla matki, a tym bardziej dla dziecka wyjście na świat przez cc wcale nie jest lepsze: dla dziecka to jest jeden wielki szok, czasami wyjmują śpiące dzieci. To jest dopiero trauma dla dziecka.

    OdpowiedzUsuń