poniedziałek, 12 maja 2014

"Kiedy wracasz do pracy", "Znalazłaś już nianię"... i inne historie.

Matki są taką grupą, którą bardzo łatwo obrzucić błotem. A to nie karmi, a to karmi za długo itp. Niedawno pisałam o tym, co można "zarzucić" młodym matkom: Za co nienawidzone są kobiety. Ale coraz częściej mamy do czynienia z "matczyzmem", czyli jawną dyskryminacją matek niepracujących albo zbyt długo przebywających na urlopach wychowawczych. 
"Co ze mną będzie?" - to pytanie często zadają sobie kobiety, które wchodzą w nową rolę życiową. Ale znacznie częściej usłyszą je z ust koleżanek, rodziny czy sąsiadów. Pytań, które każą się tłumaczyć młodym matkom ciągle przybywa: "Kiedy wracasz do pracy?", "Co dalej?", "Jak ty sobie teraz poradzisz?", "Znalazłaś już nianię?", "Najwyższa pora wziąć się do roboty?", "Jak ty wytrzymujesz tak długo na urlopie wychowawczym?", "Nie męczy cię siedzenie w domu?" itd...

Lubię stwierdzenie "siedzisz w domu", a każdy kto zamierza je wypowiedzieć w stosunku do matki, powinien się zamknąć. Bo to nie ważne, że dostajesz zlecenia, wychodzisz na krótkie spotkania, piszesz teksty, kiedy wszyscy już śpią. Jeśli nie masz etatu, nie wychodzisz z domu na 8 godzin, to znaczy że "siedzisz" i nic nie robisz. A nie ma przecież lepszej pracy od tej, którą sama zarządzasz. W której decydujesz kiedy i jak coś wykonasz. Dla wielu kobiet/matek, etat to nie jest spełnienie marzeń, to raczej przykre kajdany. 

Lubimy osądzać matki, że są leniwe, rozlazłe, nie chce im się nawet zadbać o siebie, a dzieci to dla nich alibi, roszczeniowe, a te "wózkowe" to już najgorszy gatunek - o każde auto źle zaparkowane się przyczepią. Wygodnickie, ustawiły się, nie muszą pracować, mężowie dbają o ich utrzymanie. Święte krowy. 

A przecież kobiety powinny sobie radzić, tak samo dobrze, jak wszystkie gwiazdy wyskakujące z przysłowiowej lodówki. Powinny być piękne, uśmiechnięte, zadowolone z macierzyństwa, mówiące, że chcą jak najdłużej zostać z dzieckiem, nacieszyć się nim, a później prędziutko wracające do pracy (najlepiej do pół roku od urodzenia). Mówią: wracaj szybko bo wypadniesz z gry. A jak wracasz, to zła i wyrodna matka, bo tylko taka zostawia tak malutkie dziecko dla kariery zawodowej. Czego matka  by nie zrobiła i tak będzie się musiała tłumaczyć. 

Im więcej i częściej będziemy o tym mówić, tym mniej krzywdzących słów usłyszą kobiety. 
Im więcej i częściej będziemy o tym mówić, tym więcej przychylnych postaw kobiety doświadczą. 
Im więcej i częściej będziemy o tym mówić, tym łatwiej będzie kobietom pełnić kolejne role życiowe. A tych jest dużo. I to w dodatku odpowiedzialnych. Dlatego trochę szacunku się należy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz