środa, 24 września 2014

Czy dzisiejsza młodzież pozbawiona jest szarych komórek?!

Będzie krótko i oburzająco. Dziś był piękny dzień, bo nie poruszałam się posuwistym ruchem w krakowskim korkach, lecz mknęłam dziarsko tramwajem. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy i prędzej czy później w każdym środku komunikacji robi się tłoczno. Ludzie walczą o miejsce siedzące, uchwyt a nawet kawałek miejsca na podłodze.

Taka sytuacja:

Stoję w tramwaju razem z innymi pasażerami i kilkoma staruszkami. Pani w średnim wieku zwalnia miejsce siedzące i wysiada. W tym momencie stojąca obok staruszka rusza w kierunku miejsca. Ale nie udaje jej się usiąść. Przegrywa w tej walce prawdopodobnie z gimnazjalistą (14-15 lat). Bluza z kapturem, air maxy na stopach, duże białe słuchawki na uszach i siedzi, rozkraczony, zabierając przestrzeń innym pasażerom. Ale nie był to chłopak typu "chuligan", wyglądał na rozgarniętego i zadbanego. Początkowo ostentacyjnie patrzył w szybę. Później jż tylko podpierał swoją głowę i patrzył w podłogę. Nie wstał, miał głęboko w poważaniu, że obok były osoby starsze od niego co najmniej o 50 lat.

Nie jestem wiekowa, ale powiedzenie: "Za moich czasów, to było nie do pomyślenia..." sprawdza się. Moje pokolenie było uczone szacunku do starszych i takie zachowanie nie było tolerowane. Nie wiem co się dzieje ze współczesną młodzieżą. Dzieciaki są teraz znieczulone, egoistyczne i często niewychowane. Coś robimy źle, coś trzeba zmienić, bo inaczej na stare lata trzeba będzie trzymać dobrą kondycję.

Byłam jedyną osobą, która zwróciła chłopakowi uwagę. Udawał, że nie słyszy. Nie wstał.

1 komentarz :

  1. To bardzo przykre, ale niestety prawdziwe. Sama niedługo zostanę mamą i na pewno wychowam swoje dziecko tak, aby nigdy nie siadało w tramwaju. Jadę ostatnio do lekarza, wchodzę do tramwaju, widać zaawansowaną ciążę. Nikt się nie rusza, nie wymagam tego od wszystkich, ok, mogę stać, ale mnie byłoby wstyd siedzieć. A kto siedzi? Dzieci jadące do szkoły, uczniowie, wszyscy gapią się w ekrany telefonów zafascynowani grą, w której akurat muszą przejść kolejny poziom. Siedzą też młode dziewczyny i młodzi mężczyźni, którzy nawet nie udają, że są zajęci i nie widzą. Stoję ja i wiele innych starszych osób.... Jak rodzice wychowali te dzieci? Tą młodzież? :(

    OdpowiedzUsuń