poniedziałek, 20 października 2014

Norweska edukacja, czyli jak dzieci uczą się alfabetu.

Dzieci w jednej ze szkół podstawowych w Trondheim (Norwegia) uczyły się literek na obrazkach przedstawiających nagie, animowane postacie ludzkie w - delikatnie mówiąc - ryzykownym ujęciu. Minister edukacji nie widzi w zadaniu nic zdrożnego.


Sprawę nagłośniła Agnieszka Wojtowicz, Polka mieszkająca w Trondheim. Kobieta zamarła, gdy zobaczyła pracę domową, jaką przyniosły jej uczęszczające do 1 klasy szkoły podstawowej bliźnięta.
Przy okazji nauki alfabetu dzieci musiały podpisać obrazki. Rysunki przedstawiały nagie postaci z mocno uwydatnionymi narządami płciowymi, w dodatku w dziwnych sytuacjach.

 Nauka alfabetu

O kontrowersyjnej pracy domowej napisał norweski dziennik "VG". Obrazek, który należało podpisać "elefant" (słoń), przedstawiał nagiego chłopca leżącego pod drzewem, który siusiał wprost do trąby słonia. Oprócz tego w dziale z literką "e" należało rozszyfrować także słowo "epler", czyli jabłka. Jak twierdzi Wojtowicz, w innych zadaniach trzeba było wpisać słowa "ereksjon" (wzwód) i "ejakulasjon" (wytrysk). Matka 6-letnich bliźniąt zaznacza, że dzieci w tym wieku z reguły nie znają takich słów.

Inne rebusy utrzymane są w podobnej stylistyce. Słowo zabawa w chowanego (norw. gjemsel) zilustrowano pięcioma nagimi postaciami poukrywanymi w pokoju; jednej z nich genitalia przytrzaśnięto drzwiami od szafy.
- Rozmawiałam z wieloma osobami i wszyscy są w szoku. Jedna matka powiedziała, że nie pozwoliła córce odrabiać lekcji – powiedziała w rozmowie z "VG" Wojtowicz.


 Minister nie widzi w tym nic zdrożnego

Głos w sprawie pracy domowej zabrał minister edukacji Torbjorn Roe Isaksen. Przyznał on, że materiał nie odpowiada może wiekowi uczniów, ale w samych rysunkach nie ma nic bulwersującego.
- Może to właśnie my, dorośli, najbardziej reagujemy negatywnie na widok tego obrazka, bo myślimy inaczej niż dzieci - miał stwierdzić lekko rozbawiony minister.

źródło zdjęć: Henriflette

Chyba nie do końca podzielam metody nauczania w Norwegii...

3 komentarze :

  1. Hahahahahahaha, szczerze mówiąc rozbawiło mnie to bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie to jest żart? Ja bym oszalala jakby moja córeczka przyniosła cos takiego ze SZKOŁY. Dla mnie to śmierdzi jakims paskudnym, tanim żartem. Jeśli to prawda, to boję się nawet myśleć do czego ten świat zmierza!

    OdpowiedzUsuń