piątek, 28 listopada 2014

Jak ukrócić proceder cesarek na życzenie? - Miniesterstwo ma pomysł.

Czy można wybierać między cesarskim cięciem a porodem fizjologicznym? Wydawać by się mogło, że nie, bo dziecko powinno przyjść na świat drogami natury. Ale w ostatniej dekadzie coraz większe znaczenie mają „cesarki na życzenie” czyli opłacony lub zorganizowany dzięki uprzejmości lekarza, zabiegowy sposób zakończenia ciąży. Ministerstwo jednak znalazło sposób na ukrócenie samowolki pacjentek i ginekologów. 

Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć liczbę wykonywanych cesarskich cięć poprzez presje finansową. A plan jest taki, żeby za porody naturalne płacić więcej niż za porody wykonane metodą cesarskiego cięcia. Lekarze obawiają się, że to może przyczynić się do wzrostu śmiertelności dzieci podczas porodów, bo położnicy będą z oszczędności unikali cesarek nawet wtedy, gdy wskazania do cięcia są ewidentne.

Cesarskie cięcia to dla szpitali spore koszty. Operacja wymaga przecież, by obecny podczas niej był np. anestezjolog czy ginekolog. Wykorzystuje się także więcej sprzętu. Szacuje się, że koszt zabiegu to ok. 4 tys. złotych.

Teraz zarówno za jeden jak i za drugi poród płaci się tyle samo – 1820 zł. Lekarze od dawna skarżą się, że w przypadku zabiegowej metody zakończenia ciąży, to zdecydowanie za mało i szpitale muszą dopłacać do operacyjnego rozwiązania ciąży, szukają więc oszczędności w inny sposób. 

Ministerstwo od dawna obiecywało, że podwyższy wycenę tych świadczeń. Tak by pokryło nie tylko rzeczywiste koszty, ale także by wystarczyło na znieczulenie dla rodzących kobiet. Teraz jednak zmienia taktykę - chce polepszyć finansowanie porodów naturalnych, by w ten sposób je "promować", a co za tym idzie, zmniejszając liczbę cesarskich cięć.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję lekarzy.    

"Porodów metodą cesarskiego cięcia przybywa na całym świecie i nie ma w tym niczego dziwnego. Taka jest dziś po prostu potrzeba  Dzięki temu, że tak wzrosła liczba cesarskich cięć, spadła w Polsce umieralności noworodków.
Może przy takiej zmianie sposobu finansowania więcej dzieci będzie rodziło się dołem, ale na pewno więcej też będzie tych, które na skutek urazów podczas porodów, nigdy nie nauczą się czyta i pisać. Dla mnie to, co proponuje resort zdrowia jest po prostu bezczelne, niemoralne i głupie." – mówi ginekolog Grzegorz Południewski.

Znając realia polskich porodówek można przypuszczać, że jeśli proponowane przez resort zdrowia rozwiązanie wejdzie w życie, wcale nie zmieni się liczba cięć wykonywanych w państwowych szpitalach "na życzenie." Cenę za to zapłacą kobiety, których nie stać na prywatną opiekę lekarza i właściwe traktowanie na sali porodowej. W ich przypadku będzie się zwlekać do samego końca, mając nadzieję, że jednak urodzi naturalnie, dzięki czemu po stronie szpitala pojawią się mniejsze koszty i większy zwrot z NFZ.

A później znowu będą się pojawiać pytania: "Dlaczego polskie kobiety nie chcą rodzić dzieci? "Dlaczego Polki rodzą za granicą?" No, ciekawe dlaczego.

8 komentarzy :

  1. Jak sobie czytam / słyszę o genialnych pomysłach polskich polityków to mi się flaki przewracają. Mieszkam za granicą, miałam poród dłuuuuugi i ciężki. Nalegałam na poród naturalny, ale co jakiś czas po 15 godzinach bezowocnego porodu lekarze namawiali mnie na cesarkę i to nie ze względu na zdrowie moje czy dzidzi a wygodę! Oczywiście się nie zgodziłam , czego żałuje bo parę godzin później moję dziecko zaczeło tracić puls. Cesarka w trybie natychmiastowym!
    I tak powinno być wszędzie! To jak urodzi kobieta, to jej prywatna sprawa, póki sie nic nie dzieje to lekarz może doradzić, podpytać, a może znieczulenie, może cesarka to tamto sramto. Ale faceci w rządzie tego nie ogarną, i patrzą na pieniądze, które potem wydadzą na służbowe kolacje, samochody itd. Aż przykro patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, służbowe samochody, tablety, smartfony, przeloty samolotami za darmo (rzekomo w celach zawodowych) i później się dziwią, że dziura w budżecie. No i jak ją najłatwiej załatać? Podwyższyć podatki, zmniejszyć macierzyński i płacić mało za cesarki. Taką mamy politykę pro... nie powiem co...

      Usuń
  2. Cięcie cesarskie jest błogosławieństwem dla matki i dziecka w sytuacji zagrożenia. Ale jest to przecież poważna operacja, podczas której może dojść do poważnych powikłań, więc takie cesarki "na życzenie", to nierozważne podejście, a panowie doktorzy bardzo chetnie godzą się na to, bo przecież to dodatkowy zarobek dla nich. Tylko nieliczne mamy wiedzą, jakie znaczenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego oraz rozwoju intelektualnego ma poród naturalny. Wspomnę tu tylko o grupie hormonów biorących udział w porodzie naturalnym: oksytocyna (nazywana hormonem miłości), prolaktyna (chroniąca płód w trakcie porodu i stymulująca laktację),katecholaminy (h. stresu,regulują tempo skurczy), adrenalina, która daje siłę i mobilizuję matkę do wyparcia dziecka i endorfiny, które mają działanie znieczulające bóle i wywołują ekstazę po porodzie (tego po cięciu ces. nie doświadczysz). Te wszystkie hormony działają również na dziecko, które jest silniejsze i zdrowsze fiz. i psychicznie, ale trzeba jeszcze podkreślić, że więź między matką i dzieckiem jest instynktowna, biologiczna i nierozelwalna. To wszystko nie jest możliwe podczas porodu przez cięcie ces. i porodu w znieczuleniu. Poza tym droga naturalna porodu wyposaża dziecko w dobre bakterie, które namnażając się na jego ciele chronią jego organizm przed wirusami, bakteriami i in. niekorzystnymi czynnikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większej bzdury nie słyszałam! Urodziłam syna przez CC, więc nie nawiązała się między nami więź? Zaręczam, że w momencie gdy usłyszałam jego krzyk, a potem spojrzałam mu w oczka, zarówno więź jak i endorfiny tam były. Jeśli Pani nie miała CC, to może proszę się o emocjonalnym aspekcie takiego porodu nie wypowiadać.

      Usuń
    2. Też rodziłam przez CC, 2 razy i więź z każdym dzieckiem jest ogromna. A porody mimo wielu negatywnych wspomnień w obu przypadkach dosłownym cudem i najpiękniejszym dniem, ale tylko z powodu przyjścia moich dzieci na świat. Kiedy lekarze mi je pokazywali to za każdym razem zapominałam o wszystkim co było złe. To jest ta magiczna więź, nie myśli się już o niczym innym tylko o dobru dziecka. Miałam pokarm, więc z hormonami ok. Naukowcy dowodzą , że znieczulenie w ogóle nie wpływa na dziecko. Wystarczy poczytać konkretne książki a nie pisać bzdury. Czasami dzieci są śpiące po jednym z znieczuleń ale poza tym żadnych skutków ubocznych.

      Usuń
    3. Cesarka "na życzenie" często z czegoś się bierze. To nie tylko zachcianka bogatych dziewczyn, które mogą sobie zapłacić za zabieg w prywatnej klinice, to często ogromny lęk i kobieca intuicja. Gdy rozmawiam z kobietami, które świadomie rozważają poród przez cesarskie cięcie, znając wszystkie za i przeciw, często myślę, że operacyjne rozwiązanie ciąży jest dla nich lepsze niż poród siłami natury. Jeśli z naturą kobiecie kojarzy się ból, strach, obawa o dziecko - o jego uszkodzenie w trakcie przeciskania się przez kanał rodny, zezwierzęcenie (taki obraz też opisała mi jedna z pań), to naprawdę lepiej żeby ona urodziła przez cesarskie cięcie. Blokady psychiczne mogą być tak silne, że akcja porodowa nie będzie się rozwijać, a to z kolei może wiązać się z poważnymi konsekwencjami po stronie dziecka.

      Dlatego nie odważę się krytycznie oceniać tzw. cesarek na życzenie. Bo nigdy nie wiemy co stoi za tą decyzją.

      Usuń
  3. Nie podoba mi się ten pomysł. Mi jak się po czasie dowiedziałam z takich powodów wykonano nie potrzebną, pierwszą cesarkę. Bo NFZ więcej ponoć im płaci za taki poród. Obawiam się, że będą narażać życie kobiet byle by naturalnie rodziły bo więcej zarobią. Kpina. Kobiety powinny mieć prawo wyboru. To ich poród, nie państwa. Boi się naturalnego niech rodzi przez CC, nie chcę CC - boi sie kompilkacji po operacyjnych niech rodzi naturalnie. W Polsce brakuje edukacji, czym jest cesarka, dlaczego powinna być wykonywana tylko w nielicznych przypadkach. Poza tym NFZ powinien zadbać o to żeby naturalny poród dla kobiet był przyjemnością, ogromną robotę robi atmosfera w szpitalu, personel, lekarze, położne. Wystarczy poczytać kartki z akcji "Lepszy poród". Jesteśmy wolnymi ludźmi, mamo prawo decydować o naszym ciele, o tym jak chcemy żeby na świat przyszły nasze dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że odsetek cesarek zmniejszyłby się gdyby każda kobieta miała zagwarantowane znieczulenie przy porodzie (i nie mówię tu o masażu pleców...). Dodatkowo, tak jak piszesz, właściwa opieka pielęgniarek i lekarzy, ludzkie podejście i szacunek. Bo my rozmawiając z służbą zdrowia zachowujemy się naprawdę, jakby to byli bogowie: "Przepraszam panie doktorze... przepraszam bardzo... Czy mógłby Pan poprosić doktora X? Przepraszam doktorze, że przeszkadzam ale chciałam zapytać o wyniki badań tomografii mojej mamy... " Dramat.

      Usuń