środa, 9 września 2015

Karmienie piersią - czy warto dokarmiać dziecko mlekiem modyfikowanym?

Czy dokarmianie dziecka karmionego piersią jest naprawdę potrzebne? Wielokrotnie słyszymy, że mama musi dokarmiać, bo… Tu pada szereg argumentów, począwszy od „nie miałam mleka po porodzie” przez „mój pokarm mu nie wystarcza” do „w końcu zacznie spać”. Obserwując dzisiejszy świat można odnieść wrażenie, że dokarmianie to niemal nieodłączna część karmienia piersią. A jak to jest naprawdę?


Kobiecy organizm zaczyna wytwarzać pokarm w ok. 16 tygodnia ciąży. Przez cały czas aż do porodu mleko dostosowuje się do dziecka, na każdym etapie będąc dla niego idealnym, wystarczającym pokarmem. Gdyby np. mały człowiek urodził się przed terminem, pokarm jego mamy byłby dla niego najlepiej zbilansowany i przyswajalny. W chwili oddzielenia się łożyska, tuż po porodzie, organizm kobiecy dostaje sygnał, że należy ruszyć z pełną produkcją. Nie ma zatem znaczenia, czy dziecko przyjdzie na świat urodzone siłami natury, czy przez cesarskie cięcie. Mleko jest produkowane, jest w piersiach i jest najlepszym pokarmem dla małego człowieka. Pokarm na początku jest bardzo skondensowany i pojawia się w postaci kropli. I tak jest dobrze. Mleko nie tryska w pierwszych dniach, bo właśnie to kapanie po kropli jest potrzebne noworodkowi, by nauczyć się ssać i połykać. Noworodek ma żołądek wielkości naszego paznokcia. 5 wypitych kropli naprawdę starcza mu, by zaspokoić głód. Jednocześnie mleko mamy szybko się trawi, więc obywatel lub obywatelka ma pełne prawo w krótkim czasie domagać się następnego karmienia.

Dziecko ma prawo zasypiać przy piersi, spać z piersią w buzi, spędzać przy piersi długie godziny, albo najadać się w kilka minut. Często maluszki w pierwszych tygodniach są marudne wieczorami, same nie wiedzą czego chcą, szarpią się przy piersi i bardzo trudno odgadnąć ich potrzeby. Ten mały człowiek jeszcze chwilę temu mieszkał w zaciszu maminego łona, a teraz stymuluje go mnóstwo bodźców, które najlepiej odreagowuje się blisko mamy. Nie ma dla dziecka lepszego pewnika bliskości niż ssanie piersi. Przecież karmienie piersią to nie tylko jedzenie i picie. To poczucie bezpieczeństwa, bliskość, lekarstwo na wszelkie smutki i nudę, a przede wszystkim, pierwsza i najważniejsza lekcja miłości.

Nie ma Jedynej Słusznej Metody na karmienie. To jest związek, relacja miedzy Mamą a Dzieckiem. Czasami Malec może chcieć zjeść z jednej piersi i koniec. Innym razem może mieć ochotę zjeść z jednej, następnie z drugiej, a później jeszcze z trzeciej, czwartej i piątej. Czasami może chcieć napić się z jednej i poprawić drugą. Tu naprawdę nie ma zasady poza tą, że warto obserwować dziecko i jego potrzeby, a nie zegarek i porady ekspertów.

Dzieci mają różne okresy w swoim życiu. Jest czas, kiedy lubią spędzać przy piersi długie chwile, by innym razem najadać się w 3 minuty i zająć się poznawaniem świata. Przesypiają noce, by za miesiąc budzić się co godzinę. Albo budzą się często, by nagle zacząć przesypiać noce. Każde dziecko jest inne, ma swój rytm i swój sposób. Żadne z tych zachowań nie oznacza, że mleko mamy mu nie wystarcza. Póki Maluch moczy odpowiednią ilość pieluch i przybiera na wadze, nie trzeba się zastanawiać, czy mama dobrze karmi, bo na pewno z dzieckiem zgrywają się perfekcyjnie.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz