wtorek, 20 października 2015

Noworodkowa sesja Leona

Długo zastanawiałam się czy organizować sesję noworodkową dla synka, bo przecież mam dobry aparat i też mogę mu zrobić kilka ładnych zdjęć - cóż to za problem. Przyoszczędziłam jednak na sesji ciążowej, którą zrobił mi mąż i postanowiłam, że znajdę profesjonalnego fotografa z profesjonalnym studiem. Przewertowałam morze stron różnych fotografów specjalizujących się w sesjach noworodkowych i byłam trochę załamana, bo większość zdjęć wydawała mi się przedobrzonych, zbyt cukierkowych. Ale w końcu trafiłam na fotografa, którego zdjęcia były obłędne! 


Ewa Łagowska z Lajkoviku Photography  absolutnie urzekła mnie swoimi zdjęciami. I jeszcze będąc w ciąży umówiłam termin sesji -  generalnie im maluszek młodszy tym lepiej, bo po prostu więcej śpi. Ale nie ukrywam, że miałam lekkie obawy. No bo przecież ktoś obcy miał brać na ręce mojego syna, kołysać go, próbować uśpić... A przecież wiadomo, że najlepiej na rękach mamy i nikt tak jak mama nie ukołysze.

Leon miał 13 dni kiedy odbyła się sesja. Przyjechaliśmy do studia Ewy i to co mnie zaskoczyło to ogrom, ogrom ubranek, rekwizytów i akcesoriów przydatnych podczas sesji. Wiedziałam już, że będzie dobrze, no ale jak z tym usypianiem? Zastanawiałam się jak Ewa będzie chciała uśpić Leona, skoro widzi go po raz pierwszy, nie wie co lubi i jak się zachowuje. Doświadczenie w wykonywaniu sesji noworodkowych można było zauważyć od pierwszych chwil. Ewa jest tak ciepłą i spokojną osobą, że od razu udzieliło się to Leonowi. Szybko zasypiał, dzięki czemu udało się zrobić super zdjęcia. Zresztą, sami oceńcie efekty. Ja jestem zachwycona! Ale wiem, że gdyby nie fantastyczny fotograf, to Leon nie miałby tak pięknych zdjęć, dlatego jeszcze raz dziękuję Ci Ewo za sesję! A Wam gorąco polecam współpracę z Ewą, jeśli jesteście z Krakowa lub okolic.







3 komentarze :

  1. Boski Leon, piękne zdjęcia! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne!!!! :) ależ pamiątka! dziś żałuję, że Amelci nie zrobiłam takiej sesji..., choć zdjęć mamy miliony, ale to nie to samo :)

    OdpowiedzUsuń