niedziela, 31 stycznia 2016

Czy możemy dać naszym dzieciom coś lepszego?

Nieustannie szukamy. Lepszych zabawek, modnych i wyszukanych ubranek, ciekawszych książeczek, mądrzejszych bajek i programów telewizyjnych, nowych atrakcji. Nasze radary ustawione są na znalezienie czegoś, co jest "bardziej", "lepiej" i "więcej". Czy tego naprawdę potrzebują dzieci? 


Jestem przekonana, że większość z nas, sięgając pamięcią do czasów dzieciństwa nie będzie pamiętać  zestawów klocków Lego, najmodniejszych lalek Barbie czy super wciągających gier planszowych. Myślę, że to wspomnienia będą w pamięci większości z nas. U mnie to np. jesienne chodzenie na kasztany z tatą czy siedzenie na stopach mamy i czekanie aż zrobi mi upragnione warkoczyki. 

Nie ma nic gorszego niż zastępowanie siebie zabawkami, gadżetami czy atrakcjami. Może dziecko nie zauważy, że cały wieczór po przyjściu z pracy siedzę z nosem w laptopie czy telefonie, że w weekend nadrabiam zaległości z całego tygodnia i robię przegląd gazet, oglądam filmy - no bo w tygodniu przecież nie ma czasu - i sprawdzam co tam u znajomych na Facebooku i Instagramie. Nie ma nic gorszego niż rodzic pochłonięty swoimi sprawami. Jeśli dziecko ma być dodatkiem, to może lepiej sobie go nie fundować?

Dziecko jest jak roślinka, która do swojego rozwoju potrzebuje miłości, zrozumienia, czułości, uwagi i przede wszystkim rodzicielskiej obecności. Nie da się wychować małego człowieka nie poświęcając mu czasu, nie czytając bajek na dobranoc, nie przyprowadzając z przedszkola, nie bawiąc się z nim, nie ucząc go mówić, siadać czy stawiać pierwszych kroków. Wielu z tych rzeczy oczywiście dziecko nie pamięta, ale jest to fundament, na którym kiedyś wyrośnie szczęśliwy dorosły. Tablety, konsole, iphony, notebooki jeszcze nie wychowały człowieka i miejmy nadzieję, że prędko tego nie zrobią. 

Dajmy dzieciom to co najlepsze, to na co zasługują, dajmy im siebie i swój czas.

4 komentarze :

  1. Święta prawda! I dodałabym jeszcze jedno - ograniczajmy swój czas przed komórką, tabletem, laptopem...czasem to MY rodzice za dużo czasu marnujemy na "Internety" :( Choć bardzo się staram, sama na tym się łapię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się... żebyśmy później nie byli zdziwieni skąd dziecko czerpie taki przykład.

      Usuń
  2. Przychodnia : 5 dzieci z rodzicami wiek ok od 2-8 lat, kazde trzyma telefon lub tablet . Moj 2 latek lata po korytarzu rozmawia ze mna i tobi dziwne miny. Żłobek : wychodzimy a za nami mama z dzieckiem ok 2,5 roku w jego ręku telefon. Wracam do domu wsypuje do miski mąkę, szklanke oleju ugniatam robie pudoline wrzucam foremki od ciastek , włączam radio siadam z dzieckiem na podłodze . Najnowsze zabawki, uczenie dzieci korzystania z tabletu , telefonu jak najszybciej jest najgorsza rzeczą jaką możemy mu dać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwała Ci za to, że jesteś taką mamą! A później rodzice są zdziwieni, że dzieci nie mają dla nich czasu, nie chcą z nimi rozmawiać, mają swoje życie i swój świat. Dziecko odwzorowuje to czego go nauczono.

      Usuń