czwartek, 25 lutego 2016

Karmienie piersią a ząbkowanie, czyli jak poradzić sbie z popękanymi brodawkami.

Karmienie piersią to jedna z piękniejszych rzeczy jakie możemy dać naszym dzieciom, dlatego nie warto rezygnować z tego, kiedy na drodze pojawią się problemy, a pojawią się prędzej czy później. Ząbkowanie to etap, który jest prawdziwym wyzwaniem dla delikatnych i bardzo wrażliwych brodawek. Jak poradzić sobie z ogromnym bólem, jaki towarzyszy niemal każdemu przystawieniu małego ssaka do piersi?


Z tym problem borykam się od dobrego miesiąca, czyli od momentu, kiedy pierwszy ząb pojawił się na horyzoncie. Brodawki są popękane, czasem krwawią, skóra nie nadąża z regenerowaniem się, a karmić trzeba. Szczególnie, gdy ma się w domu egzemplarz, który nie chce spożywać pokarmów z butelek, kubków niekapków i innych specyfików. 

Przyczyny pękania brodawek w czasie całego okresu trwania laktacji (nie mówimy tu o okresie noworodkowym):
  • nieprawidłowa technika przykładania dziecka do piersi
  • pleśniawki
  • ząbkowanie
  • intensywna, nieprawidłowa technika odciągania pokarmu
  • zmiana gospodarki hormonalnej matki, wynikająca np. z nowej ciąży
Czy można w ogóle poradzić sobie z piekielnym bólem brodawek podczas karmienia piersią? Ano można. 

Rozpoznaj pierwsze symptomy.

Jeśli czujesz delikatne szczypanie podczas karmienia lub zauważasz, że brodawka jest zaczerwieniona, zacznij obchodzić się z nią nieco delikatniej. Możesz robić na piersi okłady z herbaty Co któreś karmienie możesz odciągać z tej piersi mleko, żeby nie narażać i tak podrażnionych okolic sutka na dodatkowe wrażenia w postaci silnie ssącego dziecka. Odciągnięte mleko podaj maluchowi butelką lub zamroź na czarną godzinę.

Zaopatrz się w maść z lanoliną.

Różne są teorie na ten temat, ale na bolące i popękane brodawki poleca się maści typu Purelan czy Bepanthen. Mają działanie łagodzące i przyspieszają gojenie ran. 

Wietrz piersi!

Jeśli to możliwe, staraj się jak najczęściej wietrzyć piersi. Brodawki zabudowane biustonoszem i bluzką nie mają szans oddychać, przez co wolniej się goją. Wyciśnij kilka kropel swojego mleka i posmaruj nim brodawki. To moim zdaniem najlepsza metoda, a przetestowałam ich wiele... 

Muszle laktacyjne

Musisz wyjść z domu, a ból brodawek jest tak silny, że dotyk biustonosza na skórze możesz śmiało porównać do masażu papierem ściernym? Możesz spróbować muszli laktacyjnych. Nie są tanie, ale matka krwawiąca zrobi wiele, żeby uśmierzyć swój ból. Muszle osłaniają pierś od ubrania, pozwalając tej piersi również oddychać. 

Okłady

Możesz zastosować okłady z szałwii, rumianku lub czarnej herbaty. Przed karmieniem zrób ciepły okład na piersi, który ułatwia wypływ mleka z piersi (możesz też wziąć ciepły prysznic).

Spróbuj wyleczyć przynajmniej jedną pierś.

W moim przypadku to się "sprawdza", co podleczę jedną, to zaraz Leon drugą podgryzie. I tak już to trwa od miesiąca. Ale dzięki temu, że jedna z brodawek jest w miarę sprawna, mogę karmić. Z piersi, która jest w gorszym stanie odciągaj pokarm, jeśli to konieczne, to nawet 2-3 dni, dopóki brodawka się nie zagoi. 

Techniki behawioralne

Nie lubię ich w przypadku dzieci, bo niewiele ma to wspólnego z wychowaniem, ale jeśli dziecko zaczyna podgryzać lub ciągnąć dziąsłami/zębami brodawkę, przerwij karmienie i powiedz: "Nie gryź", "Ałłłaaa. Bolało mnie to." czy cokolwiek innego. Tylko pamiętaj, nie wyrywaj dziecku piersi z buzi, bo ból będzie jeszcze większy. Wsadź do buzi dziecka palec, tak żeby szczęki uwolniły biedną brodawkę z tego uścisku i dopiero wtedy powiedz dziecku o swoim niezadowoleniu.

Ale najważniejsze, to nie doprowadzić do sytuacji, w której sutki są mocno zaczerwienione, popękane i krwawią. Gdy zobaczysz pierwsze objawy lub poczujesz, że coś nie tak jest z tym karmieniem, obejrzyj dokładnie brodawkę i już wtedy zacznij smarować mlekiem, maścią i wietrz ją jak najczęściej. 

Nie warto porzucać karmienia piersią z takiego powodu. Prędzej czy później dziecko nauczy się, że brodawki nie służą do gryzienia, nauczy się je także prawidłowo chwytać z nowym uzębieniem. A piersi się zahartują i przyzwyczają do nieco bardziej ekstremalnych warunków. Tak to natura wymyśliła. 

Jeśli macie swoje sposoby, podzielcie się nimi, chętnie uzupełnię wpis o Wasze porady.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz