środa, 11 maja 2016

Nauka samodzielnego zasypiania, czy jest dobra dla naszych dzieci?

Od kilku lat panuje trend, aby uczyć dzieci samodzielnego zasypiania. Najlepiej zaczynać od pierwszych dni życia, aby dziecko przypadkiem nie przyzwyczaiło się do zapachu, ciepła i dotyku ciała mamy czy taty. Tylko czy taki trening, to naprawdę dobra rzecz dla naszych dzieci?

Od wieków dzieci spały z rodzicami, bo tak było wygodnie, dobrze i bezpiecznie dla wszystkich. Wszystkie gatunki naczelnych również śpią ze swoimi małymi, tylko człowiek wymyślił, że dziecko powinno nie dość, że zasypiać w swoim łóżku i pokoju, ale w dodatku powinno to robić samo. 


Metoda 3-5-7 tzw. kontrolowany płacz, polegającą na tym, że kładziemy dziecko do łóżka, dajemy buziaka i wychodzimy, jeśli zacznie płakać to wracamy po 3 minutach, później po 5, a w końcu po 7. Dziecko w końcu przestaje płakać, z bezsilności, ze zmęczenia i ze świadomością, że rodzic go zostawił, samego. Dziecko jest smutne, przerażone i opuszczone. To nic, że przychodzimy do niego co 3, 5 czy 7 minut, maluch nie ma przecież poczucia czasu, a 5 minut płaczu to koszmar, a 7 minut to niemal wieczność.

Neuropsychologia, również jest na nie, bowiem naukowcy, badający pracę dziecięcego mózgu i organizmu, odkryli:
  • że poziom hormonu stresu – kortyzolu – we krwi płaczącego dziecka rośnie i nie opada nawet jeśli dziecko przestanie już płakać w samotności,
  • że może on być na tyle wysoki, że uszkadza obszary mózgu odpowiedzialne za pamięć i regulację emocji,
  • że małe dzieci nie potrafią się same uspokajać, ponieważ obszary mózgu odpowiedzialne za powstawanie emocji i za ich kontrolę nie mają między sobą żadnych połączeń,
  • że wreszcie obraz mózgu dziecka płaczącego w samotności i dziecka odczuwającego fizyczny ból niczym się od siebie nie różnią.
W ciągu dnia kilkumiesięczne dzieci mają mnóstwo zajęć i aktywności, nauka jedzenia, drzemka, zmiany pieluszek, zabawy z mamą, spacery, próby podnoszenia główki, siadania, raczkowania. Często po prostu "bawią się" same. Wieczór i noc to taki moment spokoju i wyciszenia, kiedy maluch może przytulić się do mamy, poczuć jej zapach i spokojnie zasnąć w jej ramionach, aktywności dnia nie zawsze na to pozwalają. I my, próbując nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania w wieku kilku miesięcy czy roku odbieramy ten spokój i sobie i dziecku. Czy warto?

Podstawą rozwoju ludzkiego dziecka jest bezpieczne i ufne przywiązanie do swojego opiekuna. Dorosły zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa, reguluje jego emocje, zaspokaja potrzeby, reaguje na sygnały ze strony dziecka. Stanowi też wzór do naśladowania i model przyszłych relacji społecznych oraz bezpieczną bazę, z której można coraz śmielej wyruszać w świat. Trening zasypiania w formie tzw. kontrolowanego płaczu jest według mnie metodą, która burzy to ufne przywiązanie i naraża dziecko na niepotrzebny stres. Trening, to można zrobić na siłowni, a nie z dzieckiem podczas wieczornego rytuału zasypiania. 

Sen powinien się kojarzyć z czymś przyjemnym, z odpoczynkiem, a nie ze stresem i pozostawieniem samemu sobie. My dorośli też przecież wolimy mieć obok siebie bliską osobę kiedy śpimy, to czemu odbieramy to dziecku?

7 komentarzy :

  1. Popieram. Moja córka ma 28 miesięcy i pomimo krytyki i zmęczenia wciąż ją usypiam (leżymy razem na łóżku rodziców). Boję się tylko, że "do końca życia" będę musiała to robić. Kiedy i jak przestać?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci 2 - letnie już dużo rozumieją. Możesz powoli pokazywać córce, że własne łóżeczko i pokój to super sprawa. Możecie wybrać się do sklepu i kupić jakiegoś fajnego, nowego pluszaka, albo kolorową lampkę, tak aby malutka czuła, że ona też jakoś swoje miejsce snu urządza. Możesz razem z córką pobawić się np w usypianie misia i lalki. Dawać misiowi buzi na dobranoc, czytać mu bajkę i wychodzić. Dzięki czemu córeczka zobaczy, że kiedy mama tak robi, to nic złego się nie dzieje.

    Pamiętaj, że córka nie będzie z Wami spać w nieskończoność. Starsze dzieci mają potrzebę "własnego kąta", chcą mieć swoje miejsce, również do zasypiania, więc prędzej czy później malutka wyprowadzi się od Was. Najważniejsze, żebyś Ty była pewna że chcesz to zrobić. Jeśli mama się waha, to dziecko to wyczuwa i trudniej mu nauczyć się zasypiania w swoim łóżku.

    Powodzenia, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem nie mogę czytać takich rzeczy ... mój synek obecnie 9 miesięcy, był i jest bujany do snu. Zaczęło się od kolek trwających całe 4 miesiące, później bujanie stało się nawykiem. Teraz panuje koszmar. Jako że nie potrafi sam zasnąć, gdy wybudzi się w nocy musi być ponownie kołysany. Takich sytuacji jest do 10 razy w ciągu jednej nocy. Od 9 miesięcy chodzę jak zombi i jedyne o czym marzę to aby synek zasypial sam.
    Tutaj jest podana tylko jedna metoda samodzielnego zasypiania ale jest ich wiele.
    I z całym szacunkiem dla Pani i tego bloga bo jestem jego fanką, nie zgadzam się z tym ze dzieci nie mogą spać same. Sądzę że im wcześniej maluszek zostanie tego nauczony tym lepiej zarówno dla niego jak i dla rodziców. Bo przecież kazda matka przytula swoje dziecko jak najczęściej się tylko da, nie tylko wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Angeliko, cieszę się, że Pani napisała komentarz, bo owszem, neguję, ale tylko tą metodę i ewentualnie inne, które doprowadzają do płaczu dziecka i pozostawienia go samemu sobie. Uważam, że to jest tylko i wyłącznie szkodliwe dla dziecka. Inne metody są ok. I generalnie zasypianie samodzielne dziecka jest bardzo fajne. Jeśli dziecko wykazuje taką chęć to nic, tylko go zachęcać do samodzielnego zasypiania, ale nie za wszelką cenę.

      A rozumiem, że Pani ma już dość. Nie dziwę się i życzę, aby znalazła Pani idealną, zarówno dla Pani ja i dla maluszka, metodę usypiania.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  4. Nauka samodzielnego zasypiania jest dobra dla dzieci, Pani opisała tylko jedną metodę 3-5-7. Artykuł jest uogólnieniem, który krzywdzi rodziców dzieci zasypiających samodzielnie (bez płaczu, histerii). Dziecko można uczyć w każdym wieku, na różne sposoby. Kiedyś przyjdzie taki moment, że dziecko trzeba tego nauczyć - więc już tytuł Pani artykułu przeczy sam sobie. Na dodatek, niech Pani pomyśli o rodzinach wielodzietnych lub z bliźniakami, trojaczkami. Wtedy kolejka do spania by się robiła na kilometr :) nic tylko kupić łóżko 4x4. Moim zdanie temat artykułu nie pasuje do treści.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie z autorka i podobal mi sie artykul. Moim zdaniem nic nie zyskujemy spiac z dala od dziecka. Jak bylam w ciazy to czytalam ze dziecko traci zaufanie do matki jesli statystycznie musi plakac dluzej niz 10 sekund. Takie dziecko gorzej sie rozwija i moze miec wszelakie problemy z kolkam wlacznie, spowodowanymi stresem i brakiem bliskosci. Postanowilam to wyprobowac. Przede wszystkim moim pierwszym postanowieniem bylo zero stresu w ciazy - udalo sie. Po drugie obiecalam sobie ze nie bede krzyczec przy porodzie by nie wystraszyc dziecka - udalo sie. Nigdy maly nie plakal w samotnosci. Jak mial kilka dni to plakal przy przewijaniu pewno ze zimno w pupke itd. Potem juz nigdy nie plakal. Mam polroczne dziecko co nigdy nie plakalo procz szczepien. Zawsze reagowalam juz na same pomruki by nie dopuscic do placzu. Syn jest ufny i niczego sie nie boi. Jak sie obudzi w ciagu dnia to sie zaczyna bawic zabawkami i jak chce bym przyszla to wola. Spi ze mna w nocy i jak chce to sam sie przystawia do piersi. Ja nawet rano nie pietam czy karmilam. Jesli w bliskim odstepie czasu bedzie drugie dziecko to wtedy bedziemy sie martwic. Teraz jest super. Syn juz mowi kilka slow, portafi skupic uwage na czytanej ksiazeczce przez ok 20 minut, jest nieslychanie pogodny i spokojny. Mysle ze bliskosc oraz takie instynktowne wychowywanie duzo daly w naszym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no prawdziwa zuch mama.. co jeszcze sobie Pani zaplanowała ?? zakupienie wielkiego klosza dla dziecka żeby nie przestraszyło się odkurzacza albo wirującej pralki ?wygląda mi to na wypowiedź osoby, która jest dumna z siebie i ze swoich metod wychowawczych a zapewne ma grzeczne z natury dziecko. Otóż informuję że dzieci czasem płaczą! I nie znaczy to że nie mają zapewnionego ciepła mamy czy miłości ..dziecko które jest nauczone spać samo jest odważniejsze, jako dorosły nie będzie miało lęków przed ciemnością i ciszą. Dziecko również tego potrzebuje, jak każdy człowiek..

      Usuń